Pracuję w restauracji i ostatnio miałem niezmiernie miłą okazje gościć własnego szefa z małżonką i przyjaciółmi. Wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, iż 10 minut po zajęciu miejsc przez gości potknąłem się o krzesło przy podawaniu drinków i moja własna szefowa skończyła z prosecco na głowie.
Fuck, już chyba nie jestem kierownikiem sali.
Dodaj anonimowe wyznanie
ja zawsze to cudeńko otwieram dopiero przy stoliku i, uwaga, jestem zwykłą kelnerką, więc się nie dziwię, bo kierownik powinien wiedzieć takie rzeczy..
A kelnerka zanim zacznie się wymądrzać powinna wiedzieć, że w niektórych restauracjach można zamówić lampkę wina/prosecco i wtedy butelkę otwiera się za barem i nalewa do lampki.
Czasem też prosecco jest z tzw. kija. Więc siłą rzeczy trzeba nalać za barem (tak znam takie knajpki).
"Kelner, w moim winie pływa włos!" zaserwowane na najwyższym poziomie.
Co to jest posecco? Tak, nie chce mi się googlować.
Włoskie białe wino :)
Dziękuję <3
Musujące w dodatku. U nas można kupić w biedronce za 19.99 i to samo jest sprzedawane w samym Włoszech. Oczywiście to nie będzie żadne super Prosecco z wyższej półki, ale prawdziwe włoskie, a nie podrabiane. Jego nazwa Prosecco Porta Leone Treviso, może ktoś się skusi
Prosecco charakteryzuje się tym, że jest nie jest starzone, nie nadaje się też do leżakowania w butelkach długie lata, w przeciwieństwie do cavy czy szampana. Jest butelkowane od razu i wypite również być powinno bez większej zwłoki, bo młode ma właśnie najlepsze walory smakowe i zapachowe. Stąd jego orzeźwiający i "spontaniczny" klimat, jeśli wiecie co mam na myśli. Polecam kieliszek świeżego musu z brzoskwini dopełniony prosecco.
Przypomniało mi się jak ostatnio w sklepie z zielonym zwierzakiem w nazwie dwie dziewczyny kupowały „protesco” XD