#3zwLu
Byłam w wieku podstawówkowym.
Podczas kąpieli wkładałam sobie świecę komunijną w pupę, żeby zrobić sobie dobrze. Tak, byłam bardzo dziwna.
I taką brudną świecę chowałam w schowku nad wanną. (Nawet nie przyszło mi do głowy, żeby ją wyczyścić).
Któregoś wieczoru do pokoju wparowała babcia z ową ubrudzoną świecą, bo dziadek znalazł, i pytała się mnie, co to ma znaczyć.
Co ja odparłam?
Że czyściłam nią wannę.
Nie sądzę by dziecko kojarzyło wkładanie czegokolwiek w odbyt z przyjemnością.
No na pewno tak było. Mogę się założyć, że to chora fantazja któregoś z moich widzów