#3lUap
Zgłosiłyśmy wychowawcy co robi Kasia, ale stwierdzili, że to nasza wina, bo ją pewnie dyskryminujemy. Jednak potem zaczęło się np. podbieranie jedzenia, a nawet drobnych pieniążków. Zaczęłyśmy chować swoje rzeczy, tak aby się do nich nie dobrała. Niestety wtedy wpadła na inny pomysł. Po prostu sikała nam na łóżka. Gdy nie było nas w pokoju (albo celowo wychodziła wcześniej ze stołówki), szła do pokoju, po czym oddawała mocz na jedno lub kilka łóżek. Wychowawcy dawali nam jedynie czystą pościel i tyle, nikt nie chciał nas od niej uwolnić.
Dopiero liczne telefony od naszych rodziców przyniosły efekt, bo po którymś z nich Kasię przeniesiono do innego pokoju. Ale tam najwidoczniej musiały się dziać podobne rzeczy, bo po kilku dniach wychowawcy wezwali rodziców Kasi, aby po nią przyjechali, bo ta źle się zachowuje.
Od tamtej chwili po prostu unikam takich ludzi jak mogę. Wiem, że nie wszyscy tacy są, ale te 1,5 tygodnia z Kasią sprawiło, że jednak wolę dmuchać na zimne.
Największym problemem jest chyba to, że potraktowali ją jak zwyczajnego uczestnika w sytuacjach, w których wymagała specjalnego traktowania, a w momencie problemowym użyli choroby w jej obronie. Jednak ludzie niepełnosprawni potrzebują specjalnej opieki, warunków, dodatkowego opiekuna itp. Dziecku na wózku nie przydzieliliby pokoju na 3 piętrze bez windy, głuchemu nie kazaliby iść na koncert. A niepełnosprawność umysłowa jest według mnie o wiele bardziej problematyczna dla otoczenia.
Dokładnie. Nawet w szkołach czy przedszkolach takie osoby mają nauczycieli wspomagających, którzy są tylko dla nich, a co dopiero na koloniach...
zgadzam się z Tobą w pełni jedyną radę jaką mogę dać to w takowej sytuacji zbierać dowody bo nasza wspólnota jest upośledzona w tej kwesti bo uważa je za dary od boga albo coś w ten deseń nadopiekuńczy są i nie dają do zrozumienia że mogą działać na szkodę drugiej osoby, zbierarcie dowdy nagrywajcie miejcie świadków, i tak jak autorka napisałą kontakt z rodzicami oni mogą dużo w takiej sprawie, lecz najwięcej jeśli macie takowe dowody i wsparcie od rodziców to wygracie sprawe naprawdę :) . Bo kto powiedział że macie cierpieć przez czyjeś pokrzywdzenie ?! no właśnie ale to wina szkoły państwa że nie zapewnia im danej odpowiedniej opieki i odbija się to na ludziach bo oni muszą to znosić co mogę powiedzieć "życie" te sprawy są "niewygodne" dla światła publicznego dlatego najważniejsze są DOWODY nagrania świadkowie itp itd dlatego nie próbujcie rozwiązywać je na własną rękę bo odbije się TO przeciwko wam na rzecz szkody przeciwko upośledzonemu dziećku i zostaniecie znienawidzoni publicznie itp itd :) od Siebie miewałem kontakt z takimi ludzmi niekiedy są do bulu radośni niekiedy tak jak mówisz, dlatego powinno się mieć szczególną uwagę na nich co osoby z placówek publicznych szkoła itp itd nie mają i wrzucają do jednego wora i w raze konfliktu bronią je za wszelka cenę, nie chce negatywnie mówić na te osoby bo nie wszystkie takie są to po prostu wina braku uwagi i rozeznania od strony opieki, szkoły itp itd bo np biorą je po to aby dostać dofinansforanie lub prestiż że udzielają wycieczki niepełnosparwnym dziecom a potem dzieje sie jak się dzieje życie Polska mistrzem Polski co może rzec więcej :)
Cała ta integracja z osobami niepełnosprawnymi intelektualnie jest bez sensu. Może i dla takich osób to jest lepsze, ale dla całego otoczenia takie osoby są ciężarem. Niepełnosprawni intelektualnie nie rozumieją wielu rzeczy, że pewne zachowania są niegrzeczne i nie kulturalne, wszyscy na nie dmuchają i chuchają, nikt nie zwraca im uwagi odnośnie złego zachowania, a nawet jeżeli ktoś zgłosi zachowanie kwalifikujące się jako przestępstwo, to i tak nic takiej osobie nie można zrobić z powodu jej niepełnosprawności.
Caldas - nie prawda. Traktujesz wszystkie osoby z niepełnosprawnością intelektualną tak samo, a to bardzo szerokie spektrum. Wyróżniamy niepełnosprawność w stopniu lekkim, umiarkowanym, znacznym i głębokim, a każdy z tych stopniów ma zakres IQ ok. 15-20 punktów. Osoby z niepełnosprawnością w stopniu lekkim mogą dobrze funkcjonować wśród osób zdrowych - pracować w prostych zawodach i przestrzegać wszystkich norm społecznych. Takie osoby (z górnej granicy IQ) po prostu nie osiągają poziomu myślenia abstrakcyjnego (tak jak dzieci do 12 r.ż).
A czy to jest regula, z tymi dziecmi do 12 r.z?
Integracja ma sens. W przypadku kolonii powinna ona jednak być dobrze przygotowana i przemyślana. Przede wszystkim dzieciaki upośledzone w stopniu umiarkowanym i bardziej powinny mieć dodatkowego, dorosłego opiekuna. Nie jest winą dzieciaków, że u nas zazwyczaj załatwia się sprawy zgodnie z zasadą "jakoś to będzie".
mostalas - na studiach uczyłam się, że rozwój myślenia abstrakcyjnego zaczyna się w okolicach 12 r.ż, ale z pewnością są dzieci, które osiągają ten etap trochę szybciej lub wolniej. Tak jak przy rozwoju niemowląt podane są ramy czasowe na osiągnięcie pewnych umiejętności a życie swoje.
Mostlas, zgadza się. Dla młodszych lub mniej dojrzałych dzieci wykonywanie niektórych zadań matematycznych może okazać się problematyczne. Wydaje mi się, że też w podobnym wieku dziecko w pełni rozumie, czym jest na przykład śmierć.
najgorsze to jest jak to pojdzie w strone- jej wolno, ona nie rozumie, jest niepelnosprawna
mimo niedostatkow umyslowych te dzieciaki kumaja, jak dzialaja mechanizmy wymuszania i zgrywania niewiniatka
Po własnych doświadczeniach, reportazach w tv i historiach z anonimowych mam wrażenie, że jednak wszyscy niepełnosprawni umysłowo są tacy.
ja mam takich pracownikow szatni, strasznie namolni ludzie, potrafia na korytarzu zaczepiac spieszace sie osoby by im gadac cos, co ich nie interesuje
do tego witanie sie z takim i wymienianie imion po 50 razy
miesiac wytrzymalam, teraz nie zostawiam kurtki w szatni i unikam
Gdy to czytam, jest mi strasznie przykro, myśląc o Kasi. Jej rodzice krzywdzą ją w cholernie okrutny sposób. Ta dziewczynka dziś jest dzieckiem, jej rodzice są młodzi, mają siłę się nią opiekować. Ale kiedyś ona będzie miała 30, 40, 50 lat. I wtedy może pracować na przykład jako ogrodnik (świetna praca dla niepełnosprawnych umysłowo, opieka nad roślinami daje im satysfakcję a jednocześnie nie wymaga odpowiedzialności) albo być nieznośną starą babą, którą co miesiąc zajmuje się inna opiekunka bo każda ucieka z takiej pracy.