#3fuw8
Świat mi się zawalił. Studia dzienne, dziecko. Nie miałam pojęcia, jak się w tej sytuacji odnaleźć. Gdyby nie rodzina, nie wiem jak by to było. W pewnym momencie, po wielokrotnych próbach, byłam gotowa psychicznie do tego, aby poprzez sąd przypomnieć mu, że jednak dziecko nie zmarło (o czym często marzył) oraz że ma się dobrze. Mamusia jego, gdy dowiedziała się, że jest babcią tak się ucieszyła, aż powiedziała (nie wprost), że jej ten "bachor" nic nie interesuje.
Przyszedł czas rozprawy. Na pierwszą zapomniało mu się przyjść. A na pozostałych nagle dostawał jakiegoś olśnienia, może go piorun uderzył, nie wiem. Wiem jedno: płakał krokodylimi łzami, że chce się zająć dzieckiem, będzie je odwiedzać, on je kocha, a ja ta wyrodna matka pomimo ciągłych prób kontaktów nie umożliwiłam mu pokochać syna. Brakowało tylko, żeby próbował na sali sobie harakiri zrobić. No, prawie uwierzyłam, że się nawrócił. Dałam mu przez to ponownie możliwość (pomimo wszystkiego), żeby choć trochę próbował się zbliżyć emocjonalnie do dziecka.
Wtedy nagle dostał demencji i zapomniał o tym. Do dnia dzisiejszego to jego "zapominalstwo" trwa.
Nie wiedziałam, że widmo alimentów na salach rozpraw nagle wzbudza w "tatusiach" taki instynkt tacierzyński.
tonaprawdę żałosne jak facet jest na tyle "dorosły" żeby uprawiać seks a już nie na tyle żeby wziąć odpowiedzialność za dziecko... I niestety nie dotyczy to tylko młodych facetów, to samo z tymi którzy odkrywają drugą młodość po 40-tce i zapominają nagle o dzieciach które razem z żóną wychowywali...
to samo odnosi się więc do kobiet, tylko takie przypadki zdarzają się rzadko, jednak większości włacza się instynkt macierzyński w wystarczającej ilości.
Mnie najbardziej bawi, że ojciec, który zlewa dziecko, jest traktowany dość ulgowo. Ot, pewnie mu nie wyszło z kobietą, ona mu utrudnia kontakty albo coś. Za to, gdy matka zostawi dziecko, jest wyrodna i wyzywana od najgorszych wywłok. Oba zachowania są naganne, a tylko na kobiety jest taka straszna nagonka.
Nie każdy młody ucieka przed konsekwencjami.. ja mam 16 lat mój chłopak 18, a ja jestem w 4 miesiacu ciąży. W dniu, w ktorym się o tym dowiedzial dosłownie płakał ze szczęścia. Więc nie zawsze tylko te "gnoje" zostawiają dziewczyny, a robią to nawet dorośli i "odpowiedzialni" mężczyźni. Pozdrawiam. :)
Żałosne jest to że w ogóle "dorośli" niby ludzie mają problem z poczuciem odpowiedzialnosci, że każdy stosunek może zakończyć się ciaza
Ale tak.. Jak już.. Facet jednak częściej się miga, bo to nie on "nosił" dziecko w łonie ani nie ma według prawa pierwszeństwo do dziecka
nie wim przez kogo jest traktowany ulgowo, chyba tylko przez za przeproszeniem "wydry" z którymi się aktualnie prowadza, takie niestety wszystko przełkną byle dobrać się do spodni. I nie, nie jestem żadną porzuconą, po prostu od zawsze mam zasadę że od żonatego z daleka, nie kusić siebie i jego, bo po co, na czyjejś krzywdzie szczęścia nie zbudujesz...
Taki zresztą symbol matki w naszej kulturze, że jest kochająca, ciepła, często nie pracuje i zajmuje się dziećmi. Ojciec - żywiciel rodziny już nie kojarzy się tak bardzo z miłością i ciepłem, a często z "twardą ręką" i surowym wychowaniem.
strach się z kimkolwiek wiązać... współczuję z całego serca i życzę wielu sił i zdrowia dla bobaska
Szkoda, że babcia swojego bachora nie wychowała. 😐
Czytając takie wyznania nie mogę odeprzeć wrażenia, że ufać można tylko sobie. Dobry, kochający narzeczony okazuje się dupkiem, mąż z kilkuletnim stażem gejem, a chłopak kochankiem matki ( jako nałogowa anonimowiczka i takie wyznania pamiętam).
To przykre.
takie jest życie, to nie tylko anonimowe... sama znam podobne przypadki, a i mnie życie nie oszczędzało więc już sobie daruję związki
Durna ta jego mamusia jak i on..😧
Kochana wiem jak się czujesz. Za tydzień mam rozprawę o alimenty i o pozbawienie praw ojcowskich. Mogę dać sobie rękę uciąć, że będzie płakał, że mu zabraniałam się spotykać z dzieckiem itd itd. Od kilku miesięcy chyba nie pamięta, że ma dziecko, nie odzywa się. Raz zadzwonił, bo dostał pismo z sądu, że chce wrócić do mnie, cwana bestyjka. :)
Także droga autorko, dużo siły, bo wiem jak to jest wychowywać samotnie. I abyś znalazła dobrego mężczyznę, który o Was nie zapomni! :)
Mój "tatus" "kochał" mnie przez miesiąc, żebym alimentów nie zwiększyła, a jak to zrobiłam to się dowiedziałam, że się doigram i jeszcze ja mu będę kiedyś płacić. Cóż, ojcowska miłość umarła przez 100zl miesięcznie, haha. Ale nie ma co się martwić, trzeba wywalczyć swoje alimenty i się nie przejmować takim człowiekiem, a dziecku na lepsze to wyjdzie!:) mi wyszło. :D
Zrzeknij sie ich w wieku 18 lat, bo na starość jak on nie bedzie miał moze Cie sadzić i ty go bedziesz musiała utrzymywać
Tematy rodzinne to tzw., "tematy rzeka" każda sytuacja jest inna i każda trzeba inaczej analizować. Co nie zmienia faktu, że otwiera mi się przysłowiowy nóż w kieszeni na pożal się Boże "tatusiów". Nie generalizuje są również złe matki. Tyle, że dorosły mężczyzna powinien ponosić konsekwencje posiadania dziecka chociażby w postaci adekwatnych alimentów, a każdy robi z siebie ofiarę byleby sąd jak najmniej zasądzil, wszędzie słychać jak mu źle jaki on biedny jak nie ma pracy a nikt nie patrzy na matkę, na która spadają trudy samotnego macierzyństwa. Oczywiście to nie tylko trud są radosne chwile. Ale życie samotnej matki tak całkiem która nie ma pomocy w rodzinie jest naprawdę ciężkie pisze to z autopsji. Ale dochodząc do sedna to społeczeństwo na to daje przyzwolenie, zazwyczaj pietnowana jest samotna matka wyzywana od najgorszych a tatuś co bohater? Przede wszystkim uczcie swoich synów, (którzy będą w przyszłości mezami i ojcami) odpowiedzialnosci i szacunku do wartości rodzinnych. Jak to się mówi kim trzeba być żeby stworzyć dzieło i się go wspierać?
Do autorki to mam tylko szacunek i zrozumienie;)
A czy za nie przyjście na rozprawę nie płaci się kary czy czegoś? Trzymaj się i walcz o swoje! :)
Sąd może wydać wyrok zaocznie jeśli "pozwany" nie przyjdzie na rozprawę. No ale płaci się jakoś kilka stówek za nie przyjście.
Dzięki za odpowiedź ;)
Jak mnie wkurzają te nadopiekuńcze mamusie...