Jedna z moich koleżanek sprzed lat rozpoczęła walkę z nowotworem i podzieliła się tym na Fb. Napisałam do niej, pocieszałam, że ma wsparcie w mężu bo on taki przyzwoity, ach i och. Poświęciłam wiele czasu, żeby wiedziała jaki jej mąż jest jej oddany itp.
Po dłuższej chwili odpisała: "jesteśmy rozwiedzeni".
Dodaj anonimowe wyznanie
Na jakiej zasadzie miałoby to być pocieszenie? Nie rozumiem. Zamiast uprawomocnienia dostaje unieważnienie - wcale nie jest ci tak źle, zobacz jak masz dobrze. W zasadzie nie znając jej życia i związku. I nawet nie jaka TY jesteś wspaniała, mimo choroby, tylko jaki TWÓJ MĄŻ wspaniały. Nie kumam.
Ale to nie było " zobacz jak masz dobrze", tylko "bardzo mi przykro że Cię to spotkało, całe szczęście że masz wsparcie w postaci męża" i tu wymieniła parę cech jako dowód na to, że ten mąż naprawdę jest jej wsparciem. Nie znała dobrze ani męża, ani ich sytuacji ale chciała ją podtrzymać na duchu.