#3exHt

Od zawsze lubiłam rysować. Jako małe dziecko miałam bardzo bujną wyobraźnię. Uwielbiałam "tworzyć" nowe rzeczy. Rysowałam wymyślone przeze mnie przedmioty i kształty. Kochałam to robić, ponieważ w ten sposób wyrażałam siebie, swoje zadowolenie z beztroskiego dziecięcego życia. Gdy rysowałam, czułam wolność, bo na papierze mogłam mieć wszystko, co sobie wymarzę. 

Pewien swój rysunek nazwałam po prostu "śmieci", ponieważ sama nie wiedziałam, co on właściwie przedstawia (miałam wtedy ok. 5 lat). Były to kreski, kółka, prostokąty i inne kształty oraz przedmioty wymyślone przeze mnie. Wiedziałam, że mama wszystkie moje rysunki chowa do teczki. Myślałam, iż naprawdę są tak ładne, że trzeba je zachować. Wszyscy oczywiście mnie chwalili, że pięknie rysuję - wiadomo, jak to dzieciom zawsze się mówi, że ładnie rysują. A ja uwierzyłam, że ludzie rzeczywiście zachwycają się moimi jakże "pięknymi" rysunkami. Byłam z siebie taka zadowolona i dumna z tego powodu, że nic tylko rysowałam i rysowałam całymi dniami, aż stało się to moją pasją. Dziesięć lat później sprzedałam swój pierwszy rysunek, a mój ostatnio jeden oddałam na aukcję charytatywną.

Wystarczy chcieć, wystarczy uwierzyć, a będziesz mógł wszystko. Ja uwierzyłam w siebie i teraz jestem naprawdę dumna.
Anonimcia Odpowiedz

Aż łezka mi się w oku zakręciła. Początek u mnie był bardzo podobny... Też uwielbiałam rysować. Ale w pewnym momencie rysowałam tak dużo, że moja rodzicielka stwierdziła, że marnuję papier. Mała dziewczynka tłumaczyła jej, że rozwija swoją pasję... A matka odpowiedziała jej, że to i tak nie ma sensu. Skończyłam rysować, jak mamie się nie podoba, to znajdę coś nowego. Zaczęłam śpiewać. Zapisałam się do szkolnego zespoliku. Miałam około dziesięciu lat. Znowu coś nie tak! Mamie nie chce się mnie wozić na występy, miałam dostać solo, ale posłuchałam jej, jak mówiła mi, na co mam się wysilać. W końcu padłam. Nie robiłam nic. Skończyłam ze śpiewem, z rysowaniem, szukałam pasji - rodzicielce udało się zniwelować przynajmniej trzy. Śpiewam sobie pod nosem, ale nigdy nie odważę się już na coś więcej w tym kierunku. Próbowałam. Ale to nie odchodzi w niepamięć. W wieku 11 lat chorowałam na coś w rodzaju dziecięcej depresji, przez to, że nie mogłam robić niczego co lubię, a mama uczyła mnie śmiać się z dzieci, które chcą coś osiągnąć. Oczywiście, nie tak jawnie, ale ja to tak odbierałam. Teraz żałuję jak diabli, że jej słuchałam, ale byłam tylko dzieckiem... Bardzo Ci zazdroszczę, naprawdę.

Kalbi

Przykra historia :( Zachowanie twojej mamy nie było dobre...

Aga829

Szkoda że wyplenila z ciebie te dobre rzeczy :/ A masz teraz kontakty z matką? Powiedziałas jej o tym?

Katzenklo

Ja kiedyś chciałam zapisać się na lekcje rysunku i malarstwa, ale moi rodzice stwierdzili, że po co? To tylko marnowanie pieniędzy (nie jesteśmy jakoś bardzo biedni, na mojego brata idą pieniądze, bo oczywiście gra w piłkę -> turnieje, obozy, wycieczki, stroje etc.). Potem chciałam chodzić na SKS w szkole. Nie, bo za późno bym wracała do domu. Jeszcze kiedyś chciałam grać na gitarze. Ale nie, bo kto będzie płacił? Ostatnio jakoś chciałam zapisać się na jazdę konną - NIE bo spadnę z konia. I tak jestem no-lifem bez koleżanek, a rodzice wciąż pytają mnie dlaczego mi się nic nie chce i dlaczego nie mam żadnych zainteresowań... 😠

Kalbi

@Katzenklo Powiedz im to wprost. Powiedz, że malowanie, gitara czy konie to taka sama pasja jak piłka nożna. Widać trochę faworyzowanie przez rodziców twojego brata. Powiedz, że tak jak on masz pasję/hobby/zainteresowania i jeśli on robi to co lubi, to tobie też muszą pozwolić na to samo.

Anonimcia

Jakiś tam kontakt z nią mam. Czasem chciałabym wygarnąć jej, że zabiła we mnie pasje, ale jakoś nie mam na to siły. :( Ogółem to bardzo się od siebie różnimy, najśmieszniejsze jest to, że to ja chciałam poprawić nasze relacje. Cóż... nie wyszło.

zjawiskowa

Niektorzy nie powinni miec dzieci

Ja2446

Jak poszłam do gimnazjum to pomyślałam, że żałuję, że nigdy nie znalazłam żadnej pasji, że nie śpiewałam, nie malowałam, nie grałam na instrumencie, nie uprawiałam żadnego sportu. Chciałam się zapisać na koszykówkę do klubu, ale nie znalazłam na to czasu. Zaczęłam grać na gitarze, ale odkryłam, że za nic nie mogę nauczyć się jej stroić! W sumie to nie mam talentu muzycznego i trochę żałuję. Od zawsze kochałam fizykę i chciałam z niej być jak najlepsza. Wypożyczyłam zbiór zadań z biblioteki szkolnej, ale nigdy nie mam siły się za niego zabrać! Jakby trzeba było, to nauczyłabym się wszystkiego, jednak zawsze za długo robię to, co muszę. Sytuacje te miały miejsce kilka miesięcy temu, nadal jestem w 1-ej klasie gimnazjum i wydaje mi się, że jest za późno na jakiekolwiek pasje. Mój 9-cio letni kuzyn niecały tydzień temu zdobył brązowy medal w karate, a ja wiem, że nigdy bym mu teraz nie dorównała. Z resztą, w jego wieku nie mogłam chodzić na żadne tego typu zajęcia, bo sama bym nie pojechała, a nie było komu nie wozić.
:-(

elf

@ja2446, bzdury! W gimnazjum masz olimpiady, w liceum też - lubisz fizykę? Przecież dopiero się zaczęła (w podstawówce jej nie ma, c'nie?). Postaw sobie za cel by spróbować wziąć udział w jakieś olimpiadzie - najwyżej nie wyjdzie, ale się staraj! Tym bardziej, że z fizyki jest dość mała rywalizacja bo wszyscy się jej boją :D Masz inne rzeczy do robienia? Olej trochę mniej ważne przedmioty/ustaw sobie by robić zadanka przez co najmniej 1h dziennie/rób fizykę w czasie prokrastynacji do przedmiotów których nie lubisz ;)
Podobno najgorsze jest pierwsze 5min, jak zaczniesz robić to już kontynuowanie nie jest takie złe :)
Tak więc wyłącz fb i do dzieła! 3mam kciuki!

Pulinka

Nie wiem ile masz lat, ale na znalezienie nowej pasji nigdy nie jest za późno :) Ja zawsze miałam naukę na pierwszym miejscu (bo rodzice mi tak wpajali) i w sumie tylko tym się zajmowałam, żadnych pasji. Nigdy nie grałam na pianinie, gitarze, nie jeździłam konno, nie chodziłam na lekcje śpiewu, rysunku. Niecałe 4lata temu (czyli jak miałam 17lat) znalazłam swoje największe hobby, miłość, która sprawia mi masę frajdy - malowanie paznokci (w różne wzorki, ozdabianie ich itp.). Prowadzę też bloga. I robię to pomimo tego, że masa ludzi patrzy na to krytycznym wzrokiem i uważa mnie za pustą lalkę (ot, nie znają mnie). Jeden kolega mi powiedział "bo ty byś tylko siedziała i malowała paznokcie" (totalnie nieprawda, bo studiuję dosyć trudny kierunek - kwestia organizacji). Największą satysfakcję mam w sumie z tego, że wszystkiego nauczyłam się sama, nigdy nie chodziłam na jakieś kursy ani nic, a jestem doceniania nie tylko przez ludzi, ale też firmy.
A od jakiś 2 lat trzymam się bloga i paznokci jak tylko mogę najbardziej, bo kolorowe paznokcie nie oznaczają niestety kolorowego życia ;)

rozpusta

Ja2446, co za głupoty gadasz o_0 Nie wiem, czy to prawda, czy tylko wymówki? Też mam taką znajomą, niby interesowała się tym co ja, ale ja zaczęłam się w tym celu uczyć, po szkole rozwijałam swoją pasję, a ona tylko gadała, że tak by chciała i jakby tylko miała więcej motywacji, to by mogła. I dziś ja znam ten nasz wymarzony azjatycki język, studiuję inny azjatycki, znam kulturę, udzielam się w różnych wydarzeniach. A ona dalej tylko mówi, że by chciała...

Zobacz więcej odpowiedzi (9)
carola18 Odpowiedz

Miałas tez wsparcie ze strony rodziny, którzy nigdy nie krytykowali, że brzydko, dziwnie itp :) Gratulacje wiec! :)

Agia20 Odpowiedz

Super masz mamę - moja jak poszła do szkoły na wywiadówkę i zgarnęła ją moja nauczycielka od plastyki i pokazała moje prace na temat jesieni i zapytała czy nie chciałby mnie wysłać na konkurs plastyczny bo mam talent moja matka wzięła moje prace i podarła przy nauczycielce mówiąc " ona ma GÓWNO a nie talent i że ma mi głupot do głowy nie kłaść bo ja muszę się uczyć a nie zajmować bzdurami " słyszałam to bo stałam obok i miałam oczy pełne łez - tak podcięła mi skrzydła, a ojca to nie obchodziło on chciał mieć w domu spokój a nie rozzłoszczona małżonkę. Mimo iż minęło już 20 lat nadal to pamiętam i nie narysowałam już nic więcej - tak kochanych mam rodziców

Kalbi

Nie wierzę w to co czytam :(

Louise

Bardzo ci współczuję :( moi rodzice nigdy nie wykazywali przesadnej radości z powodu mojej pasji, ale nigdy by nie zrobili czegoś takiego :0 nawet gdy mówiłam im o mojej decyzji o pójściu do plastyka nie byli zachwyceni, ale wiedzieli że gdyby mi "zabronili" miałabym do nich żal.

Rillianne Odpowiedz

Pisałam kiedyś o tym, jak tata mnie wyśmiał przed rodziną, że "nie mogłabym iść do szkoły plastycznej, bo nie potrafię nic innego (poza komiksami - moja pasja zaczęła się od mang) narysować". No to przestałam rysować. Kiedyś chciałam chodzić "na tańce", potem uczyć się jazdy konnej i choć mama zawsze obiecywała, że jutro/we wtorek/za tydzień pójdziemy się zapytać o miejsca i zapisać to jakoś nigdy nie poszłyśmy. Przed świętami chciałam robić bombki karczochowe, ale mama non stop mi wypominała, że nakupowałam wstążek za grube pieniądze, a zrobiłam "tylko" x karczochów, a poza tym, to ten jest chyba krzywy. Od jakiegoś czasu mam ochotę zająć się biżuterią sutaszową, ale aż boję się coś zacząć, bo mama pewnie znowu podetnie mi skrzydła już na starcie. Czasem myślę też nad powrotem do rysunków, ale straciłam już tyle lat, że teraz raczej nic z tego nie będzie.

Anonimcia

Zrób to! Nie podążaj moją ścieżką, bądź głucha na uwagi rodziców. :( Trzymaj się, naprawdę, ja w ciebie wierzę, na pewno jesteś w tym dobra ;)

skmka555

Nigdy nie jest za późno! Ale użalaniem się nad sobą i siedzeniem na kompie nic nie zmienisz. Masz tyle do nadrobienia. Tyle rysunków do narysowania! Do dzieła! Jak ci zabraknie motywacji śmiało pisz: natalia52689@wp.pl

MartiSmarti Odpowiedz

Dobrze, że miałaś motywacje. ;) Niestety moi rodzice bali się że zostanę artystką (mało hajsu itp) i strasznie mnie zniechęcali więc mi nie wyszło chodź może kiedyś

Sama nie jestem z tych bardziej zamożnych, ale mimo to mama nieszczególnie bała się o to, że zostanę artystką. No, może i zostanę, ale dla mnie rysowanie to tylko pasja i nie wiążę z nią swojej kariery zawodowej ;)

disc0lored Odpowiedz

Ja mam na ścianie porozwieszane swoje ulubione rysunki.Kiedyś narysowałam dłoń wystawiającą środkowy palec i napisałam 'fuck you'.Postanowiła również i go powiesić,bo czemu by nie.Od tamtej pory,gdy do rodziców przychodzą znajomi,a mama chce pochwalić moje zdolności,zawsze musi mówić,że ten na środku jej się akurat nie podoba :P

Mayoko Odpowiedz

Ja tak miałam ze śpiewaniem i rysowaniem wszyscy mnie zawsze chwalili ze tak pięknie śpiewam i rysuję. Hmm rysować potrafię ale śpiewam jakby mi ktos na ucho nadepnął xD ale to moze dlatego ze przestalam w pewnym momencie śpiewać, nawet nie wiem dlaczego i teraz nie mam tak wycwiczonego glosu i nie wyciągam dźwięków. Bo słuch nam bardzo dobry. A rysunek swój 1 sprzedałam tez w wieku 15 lat! Za 30 zl ^^ Jaka radość byla :D

Lelel Odpowiedz

Też od zawsze lubiłam rysować i nadal to robię, jednak pozostało to tylko moim hobby :P

Marcia Odpowiedz

Pamiętam jak byłam mała i cieszyłam się, że wszyscy zachwycają się i chwalą moimi rysunkami ;) Jednak mój kochany starszy brat postanowił zepsuć mi zabawę bo powiedział, że dorośli zawsze cieszą się z rysunków dzieci, chociaż są brzydkie :| Dzisiaj wspominamy to w żartach, oboje byliśmy mali, ale wtedy zrobiło mi się strasznie smutno i przez jakiś czas nie chciałam nikomu dawać moich obrazków

Mój brat powtarzał to samo co Twój, ale ja i tak wciąż rysowałam:) A teraz za każdym razem, gdy widzi mój nowy rysunek, mówi "łooo jak ty to zrobiłaś?!" :D

Lelel

@strafberry a u mnie babcia 'te ludzie jak żywe!' :D

skmka555 Odpowiedz

U mnie było bardzo podobnie :) Czuję się jakbym czytała o sobie, z tą różnicą, że nie sprzedałam jeszcze żadnego rysunku XD ale tydzień temu dowiedziałam się, że dostałam się do liceum plastycznego. Naprawdę warto rozwijać swoje pasje i robić to co się lubi. :)

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie