#3KsVQ
Potrafię wrócić do domu, a na moim łóżku leżą rzeczy, które wyciągnęła z moich szuflad, a ona stoi w drzwiach i rozpoczyna wywód, że jeśli na przykład kupię sobie coś słodkiego to mam się podzielić, bo tak mnie wychowała (słodycze w naszym domu są zamknięte w szafce na klucz, a klucz jest chowany, bo razem z bratem mamy nadwagę. Przy czym nie przeszkadza to matce w tym, by młody dostawał jakieś batoniki, czy kanapki z nutellą do szkoły. Jeśli ja chcę kanapkę z tym kremem mogę jedynie liczyć, że zapomni schować słoik, bo mi się zwyczajnie nie należy).
Często, gdy przechodzi obok niej potrafi znienacka złapać mnie za piersi, czy tyłek i zaczyna się śmiać z mojej reakcji. Zaskoczona po prostu podskakuję wydając z siebie dziwny pisk. Nie mogę się nawet czasami spokojnie wypróżnić, bo ona musi natychmiast wziąć na przykład miotłę z naszego małego, klaustrofobicznego kibelka i muszę NATYCHMIAST otworzyć drzwi, bo inaczej skończy się to karą. Wykąpać się też często na spokojnie nie mogę. Mimo tego, że informuję, że idę się wykąpać (zamek w drzwiach jest zepsuty i nie da się go przekręcić. A nawet gdyby się udało otworzyłaby go z drugiej strony nożem) potrafi wejść do łazienki, bo ona musi się teraz uczesać, zrobić makijaż, czy cokolwiek.
Gdy zdarza mi się, że pisnę słyszę tylko, że mam stulić ryja. Jakby tego było mało potrafi wparować mi do pokoju, gdy chcę się przebrać, czy po prostu pozbyć sama ze sobą. Każda prośba, czy wzmianka o prywatności kończy się tym samym. Czyli, że "To jest mój dom i nie ma tu miejsca na twoją prywatność.
Swoją prywatność będziesz miała dopiero jak się wyprowadzisz. Na koniec oddam, że niedawno miałam 19 urodziny. I nie. Brak możliwości wyprowadzki. I jeśli ktoś zastanawia się co z ojcem... Albo nie widzi problemu albo nie jest dla niego interweniowanie. Na szczęście przynajmniej on szanuje moją prywatność...
No jeszcze by brakowało, żeby ojciec wparowywał kiedy się kąpiesz, przebierasz albo tronujesz
moj wparowal. mialam jakies 13 lat, spuszczalam akurat wode z wanny. przyszedl "umyc rece". nadmienie, ze w lazience miescila sie wanna, kibelek i pralka, zlew byl w kuchni
od tego czasu zamykalam sie na zasuwke
Chora cipa.
matka jest typowym przedstawicielem patologii intelektualnej.
A probowalas zlapac ja za piersi? Wejsc jak ona siedzi w kiblu albo sie kapie? Szczerze to probowalabym znalezc chocby dorywcza prace i zamieszkac chocby w mieszkaniu studenckim, jezeli mialabym taka mozliwosc. Albo znajac mnie dostalaby kilkukrotnie w twarz za takie chore akcje. Poza tym mozesz zglosic to na policje/do mopsu ( molestowanie i znecanie sie psychiczne nad tb. I zla opieka nad dzieckiem-twoim bratem.)
I zbieraj dowody. Nagrania, zdjecia, swiadkow.
dokladnie. zloty komentarz
rob jej to samo. i wyprowadz sie jak najsyzbciej. dopoki sie uczysz, przysluguja ci alimenty.
Wyprowadź się i zażądaj alimentów. Najpierw pogadaj z prawnikiem.
molestowanie, mnie ojciec klepal po tylku dopoki mu nie powiedzialam, ze tak to moze prostytutke traktowac jesli jej zaplaci, nie mnie
ja dostalam po twarzy, a od brata uslyszal, ze jeszcze jedna taka akcja, a polamie mu rece
wyprowadz sie jak najszybciej i zerwij kontakt, dobrze radze
jak jestes odwazna to zacznij do niej wchodzic w sytuacjach toaletowych ;)
Moja babcia kiedy byłyśmy małe z siostra pokazała nam cycki, bo stwierdziła że powinnismy wiedzieć jak wyglądają. Jak ktoś się myje i zamknie drzwi to stoi pod drzwiami i szarpie żeby ja wpuścić, mówi ze jej to nie dziwne. Jest zboczona wyraźnie.
Autorko gdybyś się wyprowadziła możesz walczyć o alimenty od nich puki się uczysz do 26 roku życia.
Nie rozumiem dlaczego miałabyś jeść nutelle i dlaczego się tak o to burzysz. Masz nadwagę, a czekolada nie jest niezbędna.
Dla ludzi uzależnionych od słodyczy jest to skandaliczne i na miarę tortur ;)
"Skoro brat dostaje to ona też chce" brzmi jakby autorka miała 5 lat. Ma 19 lat i oburza się, że nie może jeść nutelli, która jest prawie samym tłuszczem i już lepiej jakby sobie zwykłą czekolade wzięła. Niby widzi swój problem, ale nic z nim nie robi
Nutellę, nadawaga?
Czy Ty w tym wyznaniu nie dostrzegasz dużo większego problemu?
No właśnie, ma 19 lat, może pić i palić, ale nie może jeść nutelli. Nie widzicie tego kuriozum? Tu nie chodzi o nadwagę, czy uzależnienie od cukru, ale o brak poszanowania prywatności, nierówne traktowanie rodzeństwa i hipokryzję. Z jednej strony masz matkę, która grzebie ci w szufladach mówiąc "dzielimy się wszystkim pomiędzy siebie, bo jesteśmy rodziną", a drugiej strony matkę zamykająca w szafie słodycze na klucz "bo macie z bratem nadwagę", ale jednocześnie bez problemu karmiącą tego brata cukrem. Ta Nutella była tylko przykładem, a nie istotą problemu.
Matka widzi w Tobie kilkulatkę. Miałam podobnie ale dla mnie to nie był żaden problem.