#3CHGp
Kierowałem się na Madryt od strony Portugalii. Jak wiadomo, na Półwyspie iberyjskim z autostopem ciężko, więc wykorzystywałem każdą podwózkę. Kierowca wysadził mnie na zjeździe z autostrady i odjechał. Ja tymczasem dalej łapałem stopa. Kiedy zaczęło się ściemniać, udałem się do pobliskich zabudowań i trafiłem do karczmy. Turyści wskazali mi miejsce odległe o ok 2km, gdzie powinna być stacja benzynowa. Kiedy szedłem w tamtym kierunku zapadł zmrok. Świeciłem latarką w telefonie, aby widzieć drogę i być widocznym dla kierowców. Po ok 4 km nie było ani stacji, ani tablicy informującej o niej, ani latarni. Zatrzymałem się przy punkcie SOS, świeciłem latarką do aut i pokazywałem napis "SOS, HELP". Nikt się nie zatrzymał.
Po ok 1,5 godzinie przyjechał samochód obsługi autostrady i wezwali policję. Powiedzieli mi, że zobaczyli mnie na kamerach. Policja zapytała czy mam broń i zawiozła na dworzec autobusowy. Poczekalnia była zamknięta, więc przespałem, a raczej przeczekałem 9 godzin na ławce przy ok - 3 stopniach. Rano na dworcu powiedzieli mi, że nie ma bezpośredniego połączenia na Madryt, więc dalej łapałem stopa...
Z tego co rozumiem to łapałeś stopa bezpośrednio na autostradzie lub/i na zjeździe? Wielkie szczęście, że nikt cie nie potrącił albo że nie spowodowałeś wypadku. Kierowcy nie będą ryzykowali zatrzymania się przy prędkościach na autostradzie, więc nie ma się co dziwić, że nikt się nie zatrzymał.
Zawsze łap stopa na stacjach benzynowych, nie daj się wyrzucać na zjazdach, bo potem trudno wrócić bezpiecznie na autostradę.
ja z prywata Kuri, zalatwilas te tabsy?
Ja mam zielone diamenty jakbyś chciała po 15 zeta. Tylko bierz maksymalnie jednego na raz, inaczej ci styki przepali xD
@bazi. Tak, mam już. Zamówiłam z eapteki. Dzięki za radę!
Będziesz mieć co wspominać. Takie wyprawy zostają w pamięci do końca życia. Sam miałem kilka podobnych i chociaż wtedy było ciężko, to dzisiaj lubię je sobie przypomnieć. Doceniam wtedy łóżko na którym leżę pisząc ten komentarz i ciepły dach nad głową.
Ja bym nie chciała mieć takich wspomień.
Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie żałuję, że spotkały mnie takie atrakcje. Dzięki temu jestem skromnym człowiekiem, który cieszy się z dachu nad głową i wygodnego łóżka.
Niebieskooko, nie leje ci deszcz na głowę i wiatr nie pizga 😂
Zawsze jak widzę autostopowiczów na autostradzie, to się zastanawiam na co oni liczą? Przecież nie zatrzymam się nagle na drodze, na której kierowcy jadą 130km/h i szybciej. Łapcie stopa w miejscach, gdzie kierowca może się zatrzymać, bo w przeciwnym razie jestescie zagrożeniem!
Na autostradzie to już naprawdę ostateczność, kiedy nie ma możliwości stanąć w innym miejscu. Raz mi się zdarzyło, że auto się zatrzymało na autostradzie. Wiem że niebezpieczne, ale kto chce to się zatrzyma. Pozdrawiam
Kto jest debilem to się zatrzyma, a nie kto chce. Jakiekolwiek zatrzymywanie się na autostradzie jest skrajnie niebezpieczne i jeżeli jest spowodowane przyczyną inną niż awaria pojazdu to jest też skrajnie głupie.
Wspaniała przygoda.
A pośrednie połączenia były?
Zawsze są pośrednie, kwestia jedynie liczby przesiadek :)
To nie lepiej z przesiadkami zamiast ryzykować, że nikt Cię na stopa nie zabierze? Przecież teraz rzadko kto zabiera autostopowiczów.
Paella, nie rozumiesz tego...sam jeździłem kiedyś na stopa, choć na duuużo krótsze dystanse. Teraz sam zabieram jak mam.miejsce i widzę kogoś, chyba że nie mam się jak zatrzymać albo ktoś ma wyjątkowo zakazaną gębę.
Łapanie stopa to lekki przypał. Naprawdę ktoś potrzebujący 'przygód' musi to robić.
Ale przypał bo co? Zdarza się że może być niebezpiecznie, dwóch psycholi w USA się kiedyś zwąchało, jeździli w południowej części tego kraju i zabierali autostopowiczów, a potem ich zabijali, a nawet ćwiartowali. To ekstremalne przypadki. Jak się ma w portfelu kilka monet, a ma się rodziców którzy albo nie mają, albo uważają że ci niepotrzebne to autostop jest dobrym środkiem lokomocji.
Dragomir, takich psycholi jest mnóstwo. Po pierwsze autostopowicza łatwo zgarnąć- sam wsiada, a dwa jeszcze łatwiej go wywieźć i zaciukać😉 kiedyś oglądałam głośną sprawę, akurat z Australii, jak kierowca wywoził autostopowiczów w las, a potem do nich strzelał. Zwłoki nawet nie były ukrywane za bardzo, po prostu w tej części buszu praktycznie nikt nie łaził. Wpadł w sumie przez mega wielki przypadek.
Nie znasz dnia ani godziny, jakiś świr może Cię zabić nawet na własnej dzielnicy, kiedy pójdziesz do sklepu po chleb.
Gdyby ludzie mieli bać się całego świata, nie wychodziliby nawet z własnego domu. A inni kiedy chcą, realizują swoje cele i marzenia.
Hvafaen
Nie twierdzę, że trzeba być lekkomyślnym. Przeciwnie, jako typ który wiele w życiu widział i wiele przeszedł, uważam, że trzeba być czujnym na każdym kroku i mieć oczy dookoła głowy. Ale to nie znaczy, że mamy popadać w niepotrzebną paranoję i bać się wszystkiego. Zresztą nikt przecież nikogo nie zmusza do jeżdzenia stopem. Czy do nocnych przesiadek na dworcach w obcych miastach. Każdy ma swoje życie i robi to co uważa za słuszne.
A to ostatnie zdanie serio mogłaś sobie darować. Nie Ty dałaś życie, by decydować o śmierci.
A czym jest sypianie z potencjalnym brodatym terrorystą, który założy pas szahida kiedy imam mu powie że jak to zrobi to będzie miał w niebie 72 dziewicze kozy?
Ja się nie cieszę z czyjegoś nieszczęścia, to tylko świadczy jakim jesteś człowiekiem. Moje nieszczęście jest przez Ciebie wydumane co prawda, ale jednak. Na pocieszenie powiem Ci tylko, że gdybyś potrzebowała ode mnie pomocy to na miarę moich możliwości mogłabyś na nią liczyć, choć raczej na wzajemność bym nie liczył.