#2v2E1
Pewnej nocy przyśnił mi się mężczyzna ubrany na czarno. Kazał mi odliczać do swojej śmierci. Ja przerażona liczyłam. 10, 9... On stał nade mną z kijem w ręku i pilnował, żebym nie przestała. 5, 4... Moje serduszko zaczynało bić coraz mocniej.
Mama obudziła mnie przy trzech. Przestraszyła się odgłosów, które wydawałam. Okazało się, że liczyłam na głos.
Niby zwykły sen, ale zastanawia mnie jedno: co by było, gdybym nie została obudzona?
Mi się czasem śni, że tonę bez szans na ratunek i naprawdę zaczynam się dusić, ale nigdy nie umieram, bo się budzę.
Jeśli chrapiesz, to bardzo możliwe, że to wina bezdechów w nocy i trochę się przyduszasz tym (stąd topienie się we snach). Poczytaj o tym, bo to (rzadko, bo rzadko), ale może być niebezpieczne.
Ja się strasznie wiercę kiedy śpię. Raz zaplątałam się w kołdrę, tak że miałam zakrytą twarz i zaczęłam się dusić w śnie. Dobrze, że się w porę obudziłam i udało mi się ją ściągnąć.
Bezdech nocny to bardziej choroba panów w średnim wieku, ale mimo wszystko spróbuj spać na boku :)
W snie nigdy nie umrzesz poniewaz nie wiesz co jest po smierci. Sny biora sie z tego co swiadomie lub nieswiadomie widzimy w realnym swiecie. Wiadomo ze te sny bardziej s-fi sa bardziej pokrecone. Poczytajcie sobie w necie o snachm. Ciekawe :-)
@NiebieskiKot Zarówno ja jak i moja mama mamy to dziadostwo. Żadna nie poczuwa się do bycia panem w średnim wieku XD
To przy 1 bys sie obudzila. Podobno gdy w snie giniemy to sie budzimy bo nie wiemy jak to jest po smierci :)
To prawda. Ja zawsze sie budzę, gdy spadam z wysokiego klifu czy cos
Tez czesto tak mam.
A mi się raz przyśniło, że mnie zastrzelono i umarłam. Wcale się nie obudziłam, sen trwał dalej, a ja obserwowałam wszystko z perspektywy ducha, w tym moje martwe ciało. Także to nie do końca prawda :D.
kiedys we snie umarłam. Było mi ciepło i błogo po czym sie obudziłam.
Ja się budzę jak z huśtawki spadnę...
Szpilka33 tez tak miałam
Ostatnio umarłam. Zobaczyłam napis "game over" i czekałam. Nie było nic, musiałam czekać. Na co? Na nic
kiedyś mi się śniło, że umarłam i zamieniłam się w gołębia ale nie takiego białego gołąbka pokoju tylko zwykłego szaraka co złośliwie sra na ludzi XD
A raz zeskoczyłam z klifu, bo wystraszyłam się osła ze "Shreka". Nie pamiętam, co było dalej.
Chyba cos w tym jest. @szpilka mi tez sie śniło, ze dostałem kulkę. Taki realny sen.. Po strzale obudziłem sie wystraszony, a głowa bolała mnie pół dnia😳
To mi się kiedyś śnił wielki pasikonik, który gonił mnie i moją rodzinę w maluchu (auto) xD
Mi się kiedyś śniło, że goni mnie Shrek, a za nim jeszcze trąba powietrzna szła. :D
@Szaramysz to mojej siostrze się śniło, że była w sklepie z mamą, a sprzedawcą był tata i oni nagle zniknęli a pomieszczenie zaczęło się wypełniać pająkami. I jeszcze po tym śnie z pasikonikiem to się popłakałam ze strachu xD
Ja ogromnego pasikonika w białych najkach wywalalam kiedyś przez okno w kuchni. Jak spadł, okazało się, że to mój pies, wiec biegłam mu otworzyć drzwi od mieszkania, krzycząc: "WYWALILAM PRZEZ OKNO WŁASNEGO PSA!".
Może to ten sam...
PS. Pies już butów nie miał.
Przez tego wielkiego pasikonika przypomniała mi się scena ze starej bajki Cartoon Network "bliźniaki Cramp". Jeden z nich miał sen, że goniła go banda pasikoników krzycząc za nim "pogromca pasikoników!", bo coś zrobił jakiemuś pasikonikowi dzień wcześniej chyba. A potem się okazało, że to nie on coś zrobił temu stworzonku tylko przechodziło przeobrażenie czy tam w jakiś sen zapadło, nie pamiętam XD
Ja to mam fajne sny... W 99% przypadków zasypiam ... 1 sekunda ... budzę się i NIC. Takie mega przyśpieszenie czasu zamiast snu :D Ale jak już mi się coś śni to tak realnie, że po przebudzeniu dziękuję Bogu, że to tylko sen (nie są to miłe rzeczy). I tak żadnego dłużej niż dzień nie pamiętam :p
mi się śni, że jem słodycze w dodatku odczuwam smak. Mam zaje*biste sny.
Ja zawsze gdy juz podnosze zeby cos zjesc to sie budze....:<
Może jest tu kto, kto zna się na snach, ewentualnie ich interpretacji. Odkąd pamiętam, pewien element w moich snach sprawiał mi niemal fizyczną przyjemność (bez podtekstu). A mianowicie kiedy uciekam przed kimś i w pewnym momencie poddaję się i daję się złapać. Albo kiedy ktoś usiłuje mnie zastrzelić i ja w końcu się zatrzymuję i dobrowolnie "przyjmuję kulkę". Pamiętam jeden sen, w którym uciekałam przed dwoma panami, jednak po czasie dałam się schwytać. Przez uciekanie byłam tak zmęczona, że w dwójkę mnie nieśli, a ja świadoma poddania się wręcz zasnęłam (tak, we śnie) z tej błogości.
To dla mnie niezrozumiałe, bo w prawdziwym życiu jestem tego przeciwieństwem. Uległość nigdy nie była moją mocną stroną, wymuszona (nie brać tego negatywnie, mam na myśli niemożność zrobienia czegoś z czyjegoś powodu) powodowała frustrację, poza tym lubię wyzwania. Zresztą w życiu bym nie przestała biec, gdyby gonił mnie morderca.
Ma ktoś pomysł na wyjaśnienie?
Też zawsze wolałem się poddać, zabić bądź współpracować z ,,mordercą" aby mieć spokój. Może robiłaś tak, bo wiedziałaś podświadomie, że zawsze jest ,,przycisk replay" i jak dasz sie zabić, to będziesz miała spokój a i tak nic nie stracisz, bo będzie kolejny i kolejny sen?
Mi się często śni, że spadam. Po chwili od razu się budzę, przed zetknięciem z dnem. Zazwyczaj gdy się budzę chwilę się telepię jak bym dostała ataku padaczki xd
Zapewne by Cię zabił a Ty byś się obudziła. Ja tak zawsze mam.
Naprawdę?!!! to sen do jasnej ciasnej!!!! ludzie już wpadacie w paranoję :/
Auć, nie krzycz tak
Lepsze to niż ciągłe gadanie o "znieczulicy"...
Ja się zgadzam z Kamajakakan.
Nie wiem dlaczego autorka stwierdziła, że to godne tej strony :p
Ciekawy topik :)
Zaspałabyś do szkoły!