#2uQwd
Ale pod koniec remontu mojej teściowej przestał się ten pomysł podobać. Stała się zazdrosna. Piekielnie. Głównie o mnie, bo teść mnie uwielbiał i świetnie się z nim dogadywałam. No i o nowe, odświeżone pomieszczenia, których ona nie miała.
Zaczęło się piekło.
Teściowa notorycznie chowała sprzęt należący do ekipy budowlanej, wylała nam kilka puszek farby, porysowała/potłukła płytki - i narobiła wielu innych szkód materialnych. Poza tym ciągle wszystko komentowała, była upierdliwa i złośliwa. Robiła też dużo innych niewybaczalnych głupstw. Najczęściej to ja obrywałam - psioczyła, że jestem śmierdzącym leniem (pracuję zdalnie, z domu), nic nie robię i że na nic nie zasługuję, a zwłaszcza na jej syna. Dopiekała też swojemu mężowi - widzieliśmy nie raz, że miał łzy w oczach. Żadne z nas nie potrafiło nad nią zapanować i jej uspokoić. Sama chyba nie wiedziała, o co jej do końca chodzi. Powoli wyniszczała nas wszystkich psychicznie.
Jak dowiedziała się, że jestem w ciąży, ześwirowała jeszcze bardziej. SPALIŁA W PIECU nowe ubranka, które kupiłam dla naszej córki. Mój mąż i teść byli zdesperowani. Szczególnie teść - miał jej tak bardzo dość, że w którymś momencie zagroził jej rozwodem (po prawie 40 latach małżeństwa). Tego było już za wiele.
Byłam w ciąży, nie miałam już siły, jednak spięłam się i postanowiłam uratować sytuację. Moja teściowa nigdy nie lubiła lekarzy, zawsze wolała leczyć się "domowymi sposobami", a najczęściej ziołowymi herbatkami. Ten trop pozwolił mi wpaść na pewien pomysł.
Przez kilka tygodni, po kryjomu - jak tylko się dało - dosypywałam do jej herbaty środek przeczyszczający. Koło się pięknie zamykało:
herbatka > środek przeczyszczający > rozwolnienie > herbatka.
Teściowa zaczęła mieć notoryczną srakę. Spokorniała. Myślę, że ciągłe siedzenie na kiblu uzdrowiło jej umysł. Wszak, siedząc na tronie, najlepiej się myśli...
W ten sposób przestała nas dręczyć.
Taki mój mały sekret.
PS Uprzedzając - nie, nic się jej nie stało.
Srała głównie wtedy, gdy potrzebowaliśmy spokoju.
Widzę, że role się odwróciły. Najpierw ty miałaś przesrane, a potem teściowa XD
Teściowa wysrała wszystkie posrane pomysły
Zdradź mi sekret tylu lajków pod prawie każdym komentarzem
Angeel, to są Laczki z dupy. One są zajebiste
Te jej "sranie" to chwilowa przerwa. W koncu coś będzie nie tak, ja bym nie wytrzymała już po paleniu ciuszkow dziecięcych. Byłabym się dziecko na krok zostawiać.
Ona zachowuje się jak potwór. A te spalenie ubranek to tylko uwierdza, ze ma nierówno po sufitem i nie powinno się dziecka zostawiać z nią
Ja bym ją wysłała (a jakby nie chciała to siłą zawiozła) do psychiatry, bo NORMALNY, ZDROWY człowiek tak się nie zachowuje.
To wyznanie brzmi jak demencja albo wrodzona kurewskosc - wcześniej nic tej kobiecie nie przeszkadzało, a taki zwrot akcji najczęściej łączy się z demencją.
Albo po prostu z chwilowym zanikiem racjonalności.
Trochę czasu od tych wydarzeń już minęło i wszystko na szczęście się unormowało - okazało się, że to po prostu menopauza. Aż się boję, jak sama będę ją przechodzić :)
autorko- jest jeszcze HTZ, mamcia stosuje i jest spoko
:)
To nie jest normalne zachowanie, w całym poważnym znaczeniu słowa "normalne".
To są cechy psychozy.
Być może to zaburzenia na tle hormonalnym (dzieci po studiach więc ona pewnie w wieku okołomenopauzalnym) - co nie zmienia faktu, że może być zwyczajnie niebezpieczna.
Zawsze do usług.
"Myślę, że ciągle siedzenie na kiblu uzdrowiło jej umysł." 😂 😂 😂
A moze teściowa jest chora? Potrzebuje psychiatry, a wy zamiast tego fundujecie jej "gównianą terapię"... XP
ja bym sie wyprowadziła po takich akcjach, nie mozesz jej całe zycie dosypywać srodków przeczyszczających
Tylko że wpakowali zapewne już kupę kasy w remont domu. Nikt pewnie im tych pieniędzy nie zwróci. Nie wiadomo czy finansowo mogą sobie pozwolić na kupno domu/mieszkania. Choć ja chyba wolałabym wynajmować niż z kimś takim mieszkać pod jednym dachem. Ewentualnie mozna próbować robić oddzielne wejście jeśli nie mogą pozwolić sobie na wyprowadzkę
Zawsze się mogą dopominać zwrotu pieniędzy za przeprowadzony remont. Zdrowie ważniejsze niż pieniądze.
Teściowa to czyste zło. Niestety zazwyczaj trzeba brać w pakiecie z mężem. Moja próbowała nam zepsuć zaręczyny (nie udało jej się), kwitując akcję, której świadkami było kilka tysięcy osób, słowami, że po co nam ślub jak i tak się potem rozwiedziemy jak ona. Próbuje (ponownie jej się nie udaje) układać mam życie, chce, żebyśmy dokonczyli budowę jej domu, a kiedyś mi oznajmiła, że ona chce mieć wnuki i nieważne, że studiuję i jeszcze kilka lat to potrwa, bo ona mi moje dzieci chętnie wychowa.
Zawsze w takich przypadkach mam ochotę polecić terapię, ale widzę, że innowacyjne naturalne środki też działają! Oby na stałe. A jeśli horror dalej będzie trwał, to pamiętaj że nic nie jest warte mieszkania w takich warunkach, szczególnie z małym dzieckiem.
Więc znowu. Wyprowadzka, albo terapia. Albo te herbatki co jakiś czas, tak dla pewności.
Może tatuś zasugerował wspólne mieszkanie, ale najwidoczniej teściowa nie miała ochoty przez kolejnych dwadzieścia lat cisnąć się z dziećmi i ich dziećmi. Czasem warto pomyśleć o innych.
Nie chcę tłumaczyć jej zachowania, bo było karygodne, ale po którejś sytuacji zdecydowalibyśmy się na osobne mieszkanie w tej sytuacji.
Autorka szkodząc już nie tak młodej kobiecie środkiem przeczyszczającym też nie może uważać się za niewinną.
Jak napisałam w wyznaniu, rodzice mojego męża OBOJE zgodzili się na ten układ. Teściowa cieszyła się bardzo, sama zasugerowała, że nie ma siły na ogarnianie takiej chałupy i chętnie przekaże mi te obowiązki. W końcu wyszło, że te wariactwa to były skutki menopauzy [czasami się tak zdarza].
I co teraz jej przeszło?
Menopauzy? Proszę...menopauza to nie jest choroba psychiczna
Teściowa miała nasrane w głowie, a teraz ma nasrane w klopie