#2tiin
Pewnym rytuałem się stało, że codziennie o 22:37 (młody jest istnym zegarem biologicznym) maluch darł ryjca na całego. Po około 30 sekundach słychać było tuptanie, w jedną, po czym w drugą stronę. Płacz ustawał po jakichś 20 minutach.
Na początku nam to nie przeszkadzało - wiadomo, przecież to dziecko, nie na wszystko ma się wpływ. Jednak w okolicach grudnia ilość decybeli przy wieczornym płaczu nasiliła się do tego stopnia, że nawet zatyczki do uszu nie pomagały (a każde zwracanie uwagi kończyło się fiaskiem - przecież to dziecko). Wraz z głośnością ryczenia wzrosła nadgorliwość (lub chęć zemsty po zawracaniu głowy) jego ojca: wystarczyło, abyśmy po 22 przypadkowo coś upuścili (na podłogę, a mieszkamy na parterze), aby za minutę zastać sąsiada przed naszymi drzwiami.
Postanowiłam zrobić z sąsiadów króliki doświadczalne, eksperymentując z pomysłem, który znalazłam na anonimowych. Mianowicie wlałam do garnka wodę, garnek na szafę tak, aby krawędziami dotykał sufitu, słuchawki na garnek i puszczamy przez nie na fulla hit Sławomira w autoodtwarzaczu :D Ku mojemu zdziwieniu zadziałało, bo dokładnie o 22:01 do drzwi zapukał sąsiad, prosząc o ściszenie muzyki. Rodzice niewtajemniczeni w mój plan popatrzyli tylko na faceta jak na wariata, życzyli dobrej nocy i pozostawili go w osłupieniu.
Po tygodniu takich praktyk płacz naszego małego kolegi ustał, a po dwóch pod nasz dom przyjechał wóz z firmy przeprowadzkowej.
Anonimowi fizycy, wytłumaczcie jak to działa.
Słuchawki przenoszą drgania akustyczne na garnek (woda wzmacnia dźwięk), garnek na sufit, sufit na podłogę sąsiadów, podłoga na cały dom sąsiadów. Na dole jest cicho.
No ok . Ale tak jaśniej. Jak to DOKLADNIE wszystlo poukladac .
@Ono1996 "Zakladasz sluchawki na garnek", zgaduje, ze tak jakbys zalozyl je na glowe, zakladajac ze gorna lub dolna czesc garnka jest jego twarza, do garnku woda, garnek hyc na szafe czy cokolwiek byle jak najblizej sufitu. Voila.
Czyli wystarczyłoby zamiast jakiś tam piosenek puścić dźwięk taki jak skrzypienie podłogi albo jakieś inne creepy odgłosy i dodatkowo byłoby że u nich straszy trzeba zapamiętać i może kiedyś spróbować 👿
@peniswrowiu woda nigdy nie wzmacniała dźwięku. Ona go tłumi w tej konfiguracji.
Z tego, co moja wiedza fizyczna mówi:
1. Garnek ze słuchawkami to pudło rezonansowe, czyli dźwięk jest bardziej ukierunkowany (stąd wydaje się być głośniejszy) - nie powstaje nigdzie energia.
2. Woda w garnku nie jest konieczna, ale ze względu na swoje właściwości (cieczy), tłumi drgania (taki tłumik hydrauliczny). Jakie drgania tłumi? Akurat te, które miałyby rozchodzić się w pomieszczeniu autora.
3. Bezpośrednie przyłożenie sprzętu do stropu zapewnia przepływ drgań (dźwięku) właśnie do tego "ośrodka", a później do pomieszczenia wyżej (w końcu nasz strop to podłoga tego powyżej).
@kartezjusz2009 dzięki za korektę
Jak mnie wkurzają ludzie, którzy zamiast wychowywać dziecko to hodują je bez jakichkolwiek zasad. A później wyrasta z takiego książę albo księżniczka którym wydaje sie, że wszystko mogą.
Dokładnie. Znam rodziny, w których byłoby nie do pomyślenia takie zachowanie. Dzieci się nie bije, nie robi im się kar, więc w sumie też wychowują bezstresowo, ale dziecko WIE, że nie może zachowywać się jak idiota. Dlaczego? Otóż od początku traktowali je jak ludzi, nie seplenili do nich, tylko mówili normalnie i swoją postawą zachęcali dziecko. Jeśli dzieci wiedzą, że ktoś ustąpi im jak zaczną się drzeć, to będą się drzeć bardziej. Ale jak zobaczą, że wtedy wychodzą na kretynów, bo tak odbierają ich rodzice, to miarkują się.
To niesprawiedliwe, że nieraz nie tylko w blokach, ale też w restauracjach czy samolotach/autobusach, zamiast się odprężyć i skupić na przyjemnościach, to trzeba się męczyć, bo dzieciaki płaczą/wyją/krzyczą/biegają a rodzice mają to gdzieś :(
Wiem jak to jest, gdy w samolocie dzieci się drą, ale to nie ich wina. Zmienia się ciśnienie w uszach, nie mogą pochodzić tylko muszą siedzieć w jakiejś trzęsącej się maszynie i płaczą. Mnie to bardzo denerwuje, ale nie zwrócę uwagii i nie będę się gniewać za coś na co nikt nie ma wpływu. Jednak można próbować dziecko zabawić, tylko czy się da?
Roza2 można dac dziecku pic, przy przelykaniu uszy sie odtykaja.
akurat wczoraj leciałam samolotem, dzieciak darł histerycznie japę i powtarzał jak mantrę "chcę tableta chcę tableta chcę tableta" a rodzice nic. Przyzwyczajili dziecko to zabawy tabletem i zachcialo im sie oduczyć go zabawy w samolocie - perfect idea.
Nie mówimy o takich przypadkach, tylko o normslnych dzieciach i rodzicach, którzy nie mogą nic poradzić na krzyki.
Spróbuj dziecko zmusić do picia, a zobaczysz, że będzie większy raban.
wychowanie bezstresowe =/= brak wychowania
Haha muszę to kiedyś wykorzystać!
Nie rozumiem, po co sąsiedzi się wyprowadzili, skoro Sławomir uspokoił ich niesforne dziecię :-):-)
Miłość miłość w Zakopanem...
Polewamy się szampanem...
Rycerzem jestem ja...
A ty królową nocy...
tego wersu nie kojarzę
@Malokreatywnynick- zepsułeś
Miłość żarzy w twoje oczy...
Rozpędzona jak motocykl
Mała znów zarosłaś :D
Ktoś coś do mnie?
Nie chce mi się wierzyć, że ktoś wyprowadził się z takiego powodu i to podjał tę decyzję w ciągu 2 tygodni.
To nie jest bezstresowe wychowanie, tylko brak wychowania.
Tak to jest z bezstresowym wychowaniem. Ładnie im pokazałaś z tą muzyką :D