#2qreb
Po upomnieniu go, ale w normalny sposób (takie zwykle zwrócenie uwagi), zrobił się czerwony, zaczęła mu warga latać, szklane oczy i wyszedł z pracy...
Zauważył to kierownik i kazał mi go przeprosić, ale kurczę za co? Że nie wykonuje swoich obowiązków, nie jest wstanie wykonać najprostszych rzeczy, a na zwrócenie uwagi reaguje płaczem? Chłop co ma 22 lata.
Jeżeli zarabiają minimalną (albo niewiele powyżej) to wkładają w pracę minimalne zaangażowanie. To proste, nie warto poświęcać energii na jakiegoś janusza biznesu, który i tak cię zwolni przy pierwszym kryzysie
Zgadzasz się na wykonywanie określonych obowiązków za określoną pensję, więc powinieneś je po prostu wykonywać. Na przykład tak samo nie obchodzi mnie, czy naburmuszona ekspedientka mało zarabia albo miała przede mną chamskiego klienta, bo do jej podstawowych obowiązków należy powiedzenie dzień dobry i bycie miłym dla klienta.
Gdyby pracownik miał realny wybór to tak. Ale prawda jest taka, że nie będąc "krewnym i znajomym królika" w żadnej pracy nie dostaniesz więcej niż parę stów powyżej minimalnej. Sprawdź sobie strukturę wynagrodzeń, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Ta wasza "paróweczkowa ekonomia" gdzie chcącemu nie dzieje się krzywda działa tylko w wąskim gronie wybitnych specjalistów z pięciu największych metropolii
Dostosuj swój poziom pracy do reszty.
A kierownik jak chce mieć w firmie leni i nierobów, to niech się nie zdziwi, jak ta firma padnie.
Przeprosiłeś?
Z drugiej strony, skoro jesteście na tym samym stanowisku, to nie Twoją rolą jest dawanie feedbackow.
Chyba, że przyjedzie mu robić potem za nieroba. W końcu praca musi być wykonana, choć nie wiem czym panowie się zajmują.
Kiedyś pracując jeszcze na produkcji miałem kolesia/nowego na nockę, który przyszedł z książką, bo myślał że w nocy nic się nie robi.
Jeden uciekł przez ogrodzenie po 4 godzinach. Ochrona myślała, że coś ukradł, a on nie miał jaj powiedzieć, że nie daje rady.
Inny chciał, żebym mu nosił 50 kg elementy (kluczowe dla pracy), bo on nie ma tyle siły 🤷
Wszyscy to byli młodzi, zdrowi mężczyźni.
@HansVanDanz to nie twój problem, tylko przełożonego - ktoś monitoruje i deleguje zadania.
A jeżeli skargi nic nie dają?
Kiedyś przez to przechodziłem. W byłej pracy zatrudnili syna znajomego szefowej. Chłopak nie dość że nic nie ogarniał, to nawet nie chciał ogarniać - wszystko robił byle jak, na odp...l, albo wcale. Wszyscy się na niego skarżyli - mój dział, pozostałe działy, klienci - zero reakcji ze strony szefostwa. Nawet jak odp...ł takie akcje, że zwykłego pracownika by pewnie zwolniono. Parę razy zwróciłem mu uwagę, że znowu coś robi źle, albo czegoś nie zrobił, a powinien. Poskarżył się, że go mobbinguje.
Czy ten zmiennik to ktoś z rodziny/znajomy kierownika?