#2m5VL
Po kilku tygodniach logo było gotowe, wysłane, od mamy wiedziałam, że niewielu absolwentów się zgłosiło, więc pewnie dyrektorka po prostu wybierze moje logo, tylko mam określić, co chciałabym dostać. Projekt sam w sobie był w porządku, niestety wiele brakowało mu technicznie, zwłaszcza teraz kłuje mnie to w oczy.
Prawdę powiedziawszy myślałam, że po prostu kiedyś tam podejdę, porozmawiam z dyrekcją, otrzymam wybraną przeze mnie książkę i tyle. Niestety zorganizowali ogłoszenie wyników podczas szkolnej uroczystości.
I teraz wyobraźcie sobie licealistkę, która wychodzi na środek razem z dwójką uczniów w wieku 8-13 lat i odbiera nagrodę za pierwsze miejsce. Było mi strasznie nieswojo. Nie to było najgorsze. Podczas tej uroczystości usłyszałam, że wśród nauczycieli były osoby, które twierdziły, że projekt wykonała za mnie mama, żebym dostała książkę...
Dla mnie taką sytuacją był obóz taneczny kiedy miałam 13 lat. Mama mnie zapewniała, że będzie tam dużo dzieci w moim wieku, a jak przyjechałam to okazało się, że jestem najstarsza i tylko jedna dziewczyna miała 11 lat, a reszta 6-10. Chcąc, nie chcąc wytrzymałam te 2 tygodnie, ale przyjemnie nie było. Niesamowicie niezręczna sytuacja. Czułam się okropnie głupio wśród samych dzieci niższych ode mnie o co najmniej głowę
Ja miałam podobnie na kolonii na której przedział wiekowy miał być 13-17, ja sama miałam 16 a oprócz mnie dzieciaki 8-11 i jeden chłopak 13 lat, okropne
to samo! miałam 17 lat, przedział wiekowy miał być 16-18. Było 13-17(w moim wieku nie było nikogo innego) plus druga grupa z którą praktycznie byliśmy połączeni 8-13....
U mnie problemu z wiekiem nie było, ale za to jak pojechałam do sanatorium, to zapewniano mnie ze będą tam dzieci, z ta sama przypadloscia co moja. Niestety byłam jedna na 100 + zerowe doświadczenie personelu z moja choroba, przez co traktowano mnie trochę jak ufoludka 👽
Miałam sytuację w drugą stronę. Miałam 13 lat, dopiero skończyłam 6 klasę, kiedy wysłano mnie na kolonię nad morze. Cała reszta uczestników była w przedziale 16-19. To był jeden wielki burdel. Dosłownie. Alkohol lał się strumieniami, seks w krzakach był normą, a na zieloną noc mój domek miał obrzygane okna. Kadra miała tego świadomość i nie zrobili zupełnie nic. Zarekwirowany plecak z alkoholem zwracali po godzinie. Ale najlepsze jest to, że do wody kazali wchodzić w kolorowych czepkach xD
Teraz żałuję, że zwyczajnie się nie spakowałam i nie nawiałam z ośrodka :/
Ha! Ja kiedyś zapisałem się na zajęcia z grafiki, tak wtedy myślałem... Wiecie plakat ogłaszający nabór na wakacyjne warsztaty był bardzo dopracowany i raczej sugerujący starsze i doświadczone towarzystwo. Jakie było moje zaskoczenie gdy średnia grupy to 4 lata... Ale wytrwałem całe 2 tygodnie :D
Jaką książkę wybrałaś?
Zaczarowany olowek
"Gołe męskie dupy" sam jej wręczałem
Myślę, że jeszcze bardziej niezręcznie byłoby, gdybyś była na drugim miejscu, a wygralaby Marysia, lat 8 ;)
Kurczę.. jakoś nie widzę w tej sytuacji nic upokarzającego i trochę nie rozumiem, czego możnaby się tu wstydzić.
Dobra, zamiast minusować, może ktoś wytłumaczyć :v
Nie było to napisane złośliwie, tylko serio nie rozumiem, dlaczego ta sytuacja była "szalenie upokarzająca" dla uczennicy liceum :"/
Wyobraź sobie, że masz 16 lat i bierzesz udział w jakimś konkursie. Oprócz ciebie biorą w nim udział dwa razy młodsze dzieci. Wygrywasz konkurs. A dzieci mające 8, 10 lat przegrywają z Tobą. Wychodzisz na scenę i jesteś ogłoszona zwycięzcą, a obok stoją te dzieci jako konkurenci.
Nie brzmi nieswojo? Nie czuł(a)byś się wtedy źle? W wielu konkursach czy zawodach są ustalane klasyfikacje wiekowe, właśnie po to żeby uniknąć takich sytuacji.
Bo wygrała z dziećmi dużo młodszymi. Wiesz jak to musiało wyglądać ? I co te dzieci poczuły ?
Dla mnie śmieszne jest to że dyrekcja kazała dzieciakom konkurować z absolwentami...
To jest bardzo niezręczne, bo nie wiesz czy masz się cieszyć z tej nagrody czy nie. To bardzo głupio konkurować z dużo młodszymi od siebie, nie jest się wtedy przekonanym że to było fair tylko że miało się łatwiej ze względu na wiek. No i do tego weź wyjdź na środek razem z dziećmi dużo od Ciebie niższymi. To jest po prostu krępujące, bo nie wiesz jak się do nich odnosić. Gdyby ona wygrała w kategori dla licealistów, a one w innej to nie byłoby problemu. A tak to mogło trochę wyglądać tak jakby ona przyszła zabrać dzieciom nagrodę.
Nie wiem czy dobrze wytłumaczyłam, ale starałam się 😉
ja miałam kiedyś sytuację w drugą stronę, miałam 4 lata i byłam na jakimś festiwalu, odbywał się tam konkurs piosenki dla dzieci i ciocia mnie zgłosiła, byłam najmłodsza, reszta dzieci była w wieku 7-10 lat, wygrałam, ale do dziś zdaję sobie sprawę, że tylko dlatego, że byłam małym, słodkim, sepleniącym dzieciakiem, bo mojego występu na pewno nie można było nazwać śpiewaniem.