Mam 20 lat. Często widzę, jak ludzie kłócą się w komentarzach na fb, często piszę swoją opinię, ale po chwili ją kasuję, ponieważ stwierdzam, że szkoda zachodu, bo i tak ktoś wie lepiej i powie, że to on ma rację.
A ja się na przykład nie kłócę, szkoda mi energii na kłótnię z ludźmi, na których mi nie zależy. Wyrażam swoje zdanie, może kogoś skłoni do refleksji, ale nie zależy mi na tym, nie będę zmieniała na siłę czyiś poglądów. Głupiemu zresztą często nie da się wytłumaczyć jego ciemnoty.
Dojrzałość by była jakby udało się powstrzymać od napisania. A tak to czas zmarnowany, komentarza i tak nie ma. Możliwe, że jeszcze czyiś czas zmarnowany bo może ktoś zdążył napisać tam elaborat żeby podskutować chce wysłać, a się nie da bo komentarz zniknął. Albo chcesz sobie pogadać i piszesz albo chcesz zostawić komunikat i nie dyskutować albo scrollujesz sobie dalej.
Ja też nie lubię się kłócić.
Może dlatego że mój ojciec jest bardzo charakterny i lubi rozmawiać o polityce. Ja nie znoszę tego tematu bo zaraz dyskusje (często powiązane z kłótnią) na 2-3 h bez przerwy. Rzygam tym tematem. Unikam rozmów o polityce jak ognia
Też się łapię na tym, że coraz częściej nie mam ochoty strzępić ryja.
Na szczęście, na anonimowych nie ma żadnych kłótni.
A ja się na przykład nie kłócę, szkoda mi energii na kłótnię z ludźmi, na których mi nie zależy. Wyrażam swoje zdanie, może kogoś skłoni do refleksji, ale nie zależy mi na tym, nie będę zmieniała na siłę czyiś poglądów. Głupiemu zresztą często nie da się wytłumaczyć jego ciemnoty.
Anonimowe po zbóju. Czyli w skrócie: nie mam nic do powiedzenia, dlatego się nie udzielam.
To się nazywa dojrzałość. Tak trzymaj!
Dojrzałość by była jakby udało się powstrzymać od napisania. A tak to czas zmarnowany, komentarza i tak nie ma. Możliwe, że jeszcze czyiś czas zmarnowany bo może ktoś zdążył napisać tam elaborat żeby podskutować chce wysłać, a się nie da bo komentarz zniknął. Albo chcesz sobie pogadać i piszesz albo chcesz zostawić komunikat i nie dyskutować albo scrollujesz sobie dalej.
Ja też nie lubię się kłócić.
Może dlatego że mój ojciec jest bardzo charakterny i lubi rozmawiać o polityce. Ja nie znoszę tego tematu bo zaraz dyskusje (często powiązane z kłótnią) na 2-3 h bez przerwy. Rzygam tym tematem. Unikam rozmów o polityce jak ognia