#2WDjJ

Pewnego razu robiłam ciasto. Ciasto takie, najprostsze z tych, co to wrzuca się do miski kilka składników, mikserem miesza, wylewa na blachę i piecze. Wyjęłam okrągłą miskę, przygotowałam składniki, żeby były na miejscu. W końcu już nie raz to piekłam, więc się czułam jak wielce doświadczona kucharka. Mikser miałam ręczny, to go prawą dłonią włączonego trzymałam, a lewą wrzucałam. Wszystko szło po prostu genialnie. Tak genialnie, jak tylko może wychodzić pieczenie ciasta.

I już wszystko miałam wrzucone, wymieszane, został mi tylko cynamon. Pół łyżeczki wsypałam, gdyż chciałam osiągnąć cudowny lekki aromat. I myślę sobie wtedy, po tym wsypaniu: ''hm, ciekawe, czy tyle wystarczy, ciekawe, czy pachnie''. Więc nachylam się, by powąchać to idealne dzieło. Z tego co pamiętam, jakoś drugą dłonią zabrałam wtedy krótsze włosy, wypadające z warkocza, ale widocznie nie wszystkie. Wystarczyła sekunda, by moja głowa szarpnięciem znalazła się tuż przy mikserze. W tym szoku w ogóle nie czułam bólu, mieszadła owinięte moimi kudłami całkiem się zatrzymały, a to dziadostwo zaczęło tak brzęczeć, że bałam się, że się spali. Jakoś tą prawą ręką zdołałam go wyłączyć, a potem ciągle z łbem przy mikserze wycisnęłam z dziurek te mieszadła. Zaczęłam czuć mrowienie i ból. Myślę sobie ''świetnie, wyrwałam trochę włosów''.

Poszłam do łazienki, z głową przystrojoną elementami miksera (trzymały się same jak wałki), stanęłam przed lustrem, w oczach łzy, bo już naprawdę boli. Wytarłam twarz z ciasta, bo wyglądałam jakby mnie gołąb ze sraczką zaatakował...
I odwijałam.
Ulga mnie ogarnęła, że to moje biedne kudły tak łatwo dawały się odplątać i nawet się cieszyłam, że mogło być gorzej. ''Troszkę tam wypadło, a ból to pewnie od szarpnięcia''. – Wszystko to do momentu, kiedy palcami przeciągnęłam po obolałej części głowy. Włosy zeszły mi razem z dłonią, a moim oczom ukazało się potężne czerwone zakole nad czołem. Zaniemówiłam, szczęka mi opadła i w bek. Rety, jak sobie przypomnę tę rozpacz, którą wtedy czułam...

Nie dość, że miałam podłużne limo na czole od metalu, tu musiałam zaczesywać włosy z tyłu głowy, żeby nie było widać jak się mikserem oskalpowałam. Chodziłam tak może ze trzy miesiące, bo wyrwane włosy porobiły rany... Bałam się, że to nie odrośnie, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

Chce ktoś przepis na ciasto z włosami? Potrzeba tylko odrobinę cynamonu...
olo Odpowiedz

Jak ta dziewczyna z kukurydzą 😂😂😂😂

przegryw

Był też gif z dziewczyną, która chyba śpiewała do miksera i wkręciła włosy

cygancygan

Pamiętam też laskę, która nawijała włosy na lokówkę : )

anonimowaa13 Odpowiedz

Aż sama czuję ten ból...:/ Dzięki tym wyznaniom nauczę się trzymać włosy i głowę z dala od miksera....xd

przegryw

Dzięki tym wyznaniom? A to nie jest oczywiste, że lepiej nie czesać włosów mikserem?

GallAnonim Odpowiedz

Fajny ostatni akapit

Emotek Odpowiedz

Lubie cynamon ale chyba jednak podziękuję 😁😁😁

BaoBaosiezatkalo Odpowiedz

Przepis:
•Jajka
• Mąka
• Margaryna
• Cukier
• Pół łyżeczki cynamonu
• Trochę włosów :D

WhatAreYouWaitingFor Odpowiedz

Wplątałam sobie włosy w depilator. Na szczęście nie wyrwałam ich dużo ;)

Lorenzo Odpowiedz

A wystarczyło wcześniej wyłączyć mikser i dopiero wtedy się pochylić...

AndaluzyjskiPies Odpowiedz

A nie trzeba też włosów? :/

yafudx Odpowiedz

Wiem, ze nie powinnam ale opisalas to tak genialnie, ze mój śmiech zagłuszyl odgłos kosiarki w ogrodzie😂

Macia Odpowiedz

O jeju, szczerze współczuję. Ja na szczęście mam krótkie włosy :)

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie