#2Bcdo
Wcale nie musiało tak być. Moja matka nie musiała być zboczoną lafiryndą i egoistką szukającą dla siebie i swojej rozklekotanej, małej, brudnej przyjaciółki bolca. Mój ojciec nie musiał być gwałcącym mnie i moje siostry pedofilem. Zresztą pedofil w porównaniu do mojej matki to małe piwo, i to bezalkoholowe. Po matce odziedziczyłem dziką agresję i skłonności sadystyczne. Kiedy byłem młody, metodą usypiania mojej matki było bicie. Kiedy "świszczałem" (mam astmę), miała świetne lekarstwo - biła mnie. Higieny, kindersztuby i społecznych podstaw uczyła mnie moja była dziewczyna, bo byłem jak wyciągnięty z buszu. Z wiekiem byłem coraz bardziej katowany, matka próbowała mi rozwalić głowę drzwiami, innym razem pogruchotała mi żebra młotkiem. Potrafiła wyrzucić mnie z domu półnagiego w środku zimy. W ten sposób mściła się na mnie za to, co mój ojciec zrobił jej córkom. Całkowicie wypierała swoją winę, że to ona przyprowadziła go do domu, gdzie przebywają też jej młode córki. Sama poniekąd przyzwalała na gwałt, gdyż bez względu na to nadal z nim była w związku. Odpowiedzialność za ich (i moje) cierpienie zrzuciła na mnie i na mnie się całe życie za to mściła.
Uciekłem z domu, gdy miałem jakieś 15-16 lat. Pomógł mi znajomy diler, zaprowadził mnie na jakąś gangsterską melinę i przekonał właściciela, aby pozwolił mi tam mieszkać. W zamian miałem płacić czynsz i opiekować się "roślinkami". Przeżyłem tam dwa podpalenia, ale i tak było lepiej niż w domu. Diler załatwił mi pracę na myjni i jakoś by to szło, gdyby nie moja matka, która na punkcie zniszczenia mnie miała obsesję. Śledziła mnie, dowiadywała się gdzie pracuję itp. Przez to często musiałem zmieniać lokum, pracę, szkołę.
I bez niej miałem ciężko, głód to był dla mnie naturalny stan, a depresja się pogłębiała. O dziwo nie mam myśli samobójczych, ale jak to się mówi: "wszystko przed nami".
Zaocznie skończyłem szkołę i dziś zarabiam tyle, by żyć godnie. Jedna z moich sióstr popełniła samobója, z drugą nie utrzymuję kontaktu, matkę zamknięto w szpitalu psychiatrycznym - nie mam żadnej rodziny poza swoim psem.
Morału nie ma, bo jestem pijany, ale historia jest autentyczna.
Czemu od razu każdy zakłada, że takie historie są zmyślone? Takie rzeczy się dzieją, tylko nikt o tym nie mówi. Autorze, już z jednego gówna wyszedłeś. Teraz też dasz radę. Może jakaś terapia, nauka panowania nad agresją? Nawet zwykła szczera rozmowa. Sama również służę pomocą, jeśli nie masz z kim pogadać o swoich problemach.
Pogadałbym chętnie z kimkolwiek, inaczej bym się tak nie rozpisywał ;d Jedyna forma kontaktu na tej stronie to sekcja komentarzy?
@Jazziq tak, ale proponuje założyć stare, już nie tak dobre, ale nadal anonimowe GG :D
A to masz nr 67697290.
Bo ludziom ciężko wyobrazić sobie, że nie każdy ma w życiu tak, jak oni i nie każdy jest tym samym przypadkiem. Nie są w stanie pojąć, że takie tragedie rodem z filmów i gorsze są prawdziwe.
Nie piję bo mój tata pił / piję bo mój tata pił.
Wszystko to punkt widzenia. Też przeszłam przez piekło jak dużo ludzi. Też mam problemy.
Wiem jak to jest być na dnie. Jednak pracuje nad sobą.
Pierwsze co powinieneś zrobić to zadbać o ciało, koniec z używkami, zdrowa dieta, ćwiczenia.
Potem praca nad sobą. Pozytywne myślenie, medytacja, otaczanie się dobrymi ludźmi itd. Da się wszystko uwierz tylko trzeba chcieć.
Mówi to dziecko patologicznych rodziców, ofiara gwałtów, przemocy, braku milosci, która zaznała więcej bólu niż czekogolwiek innego. Zajęło mi to długie lata ale jestem w punkcie gdzie zaczynam cieszyć się życiem i nie niszczę siebie ani innych.
Autorze uwierz w siebie. Nie jesteś swoją przeszłością, jesteś piękna istota, która może wszystko zacząć od teraz.
Przeszłość i przyszłość nie istnieje, liczy się tu i teraz.
To co jesz, pijesz, bierzesz a nawet to co myślisz ma ogromny wpływ na twój stan psychiczny. Spróbuj zadbać o siebie, wiem, że jesteś silna osoba, obróć ta siłę na swoją korzyść.
Życzę ci powodzenia i przesyłam dużo miłości
W koncu ktos kto nie zrzuca wszystkiego na dzieciństwo. Wielu z nas mialo ciężko, przezylo pijanstwo, katowanie, gwalty itp. Ale do cholery przeciez to JA decyduje jaka teraz jestem, a nie mamusia ktora zgotowala mi piekło. Latwo byloby wpasc teraz w alkoholizm i narkotyki, ale co mi to da?
Może pomogłyby próby wyżycia się? Karate czy chociaż bieganie by się zmęczyć i wyrzucić z siebie złe emocje. Mi to pomaga, ale ja nie jestem tobą i możesz mieć inne zdanie.
Proponuje przymusowe kamieniolomy.
Współczuję Ci, jednak pierwszym krokiem do zmiany mogłoby być zaprzestanie usprawiedliwiania swoich czynów tym, jak traktowali cię rodzice.
Czyli masz pieniądze, rodzice już nie mają wpływu na Twoje życie, ale dalej się nad sobą użalasz, zamiast iść na jakąś terapię. I tak będzie do końca życia, ale teraz już tylko przez Ciebie.
Czekaj, czekaj. Strzelanie z broni palnej w znaki drogowe? Jazda samochodem po grzybkach? Chyba zbyt mocno popłynąłeś. A jeżeli, chociaż mam nadzieję, że nie, ta opowieść to prawda, to nie wiem, jak @Ikazc możesz pisać, że gratulujesz mu wyjścia na ludzi, skoro to taki sam zwyrol jak jego rodzice.
Nie wiem czy strzelanie w znaki drogowe można porównywać do pedofilii i bycia spaczoną sadystką, ale ok
A szarpanie i wyważenie partnerki za włosy z domu?
Veriki hola hola, agresywny facet to nie zwyrol gwałcący swoje dzieci. Ma facet problemy i chwała mu za to, że je widzi. Może uda mu się nad nimi zapanować.
Ikazc agresywny facet ciągnący kobietę za włosy to NIE zwyrol?? CO?
Korolado nie zwyrol gwacący dzieci, odpowiadałam na komentarz veriki. Nigdzie też nie napisałam, że popieram takie zachowanie jak bicie kobiet.
ale sie uczepiliscie tego wywalenia kobiety za wlosy. Sama bym tak zrobiła jakbym miala powód. Jakby metoda na powiedzenie zwyklego "wynos sie stad" nie zadziala. Nie znacie kontekstu. Nie wiecie co sie stalo. Nieporozumienie nieporozumieniem. Przestańcie być tak zapatrzeni w takowe morale, bo werbalne, delikatne metody nie raz nie dzialaja.
znając całe wyznanie mozemy latwo stwierdzic ze byl to wynik nie panowania nad agresja. to jego problem, tak, ale do jasnej cholery nie porownojcie zwyrolstwa z gwalcenia dzieci do tego co zrobil autor! nie uzalajcie sie tak nad kobietami bo nie sa takie slabe i delikatne, i moga sie bronic.
Nawet bym Ci współczuł takiego dzieciństwa, ale za to że jeździsz nastukany to ch.CI.W.DPE. Mam tylko nadzieję że jak się roz.pier.dol.isz (a prędzej czy później to się stanie) to tylko ty zginiesz. Lecz się kur.wa
Ale bicie kobiety to spoko
Nie oceniam czy historia jest prawdziwa czy nie, ale nie czaje jak można gratulować wyjścia na ludzi? Koleś sporo przeszedł, patologia to zbyt delikatne słowo, ale sam jest psycholem:
"Nie mam zbyt wielu przyjemności w życiu, z rozrywek to lubię chińskie bajki, stare gierki, albo jazdę samochodem pod wpływem grzybów halucynogennych i strzelanie z broni palnej w znaki drogowe"
Jeśli to wszystko prawda to powinien siedzieć zamknięty, z dala od społeczeństwa. Zrobi taki komuś krzywdę, a nic mu za to nie grozi, bo "był niepoczytalny" jak co drugi zwyrol w tym chorym kraj.
Jazda po grzybkach i strzelanie z broni palnej podczas jazdy jest przestępstwem!
Jeśli ktoś podczas popełnienia zbrodni jest niepoczytalny to grozi mu wiele lat w psychiatryku, więc dla społeczeństwa nie ma różnicy, czy zamkną go za kratami, czy w pokoju bez klamek.
F9T normalnie można gratulować, tak jak alkoholikowi dnia w trzeźwości. Czy zachowuje się nieodpowiedzialnie? Jasne ale nie on jeździ pod wpływem. Osądzasz go jako psychola a z tego co napisał to bywa agresywny i pijany, czasem przyćpa - to co druga osoba w tym kraju ma wg. Ciebie iść do pierdla?
Gratuluje mu bo z taką przeszłością mógł gorzej skończyć, zrobić komuś poważna krzywdę albo zabić się. A przede wszystkim znalazł siłę, dzięki której się odciął od chorej rodziny. I tak powinien iść na terapie, pracować nad sobą, co nie zmienia faktu że już dużo zrobił.
Nie on jeden jeździ pod wplywem*
Ikazc Serio nie trafia do Ciebie jeżdżenie pod wpływem i strzelanie z broni palnej?Ciekawe czy twierdziłabyś tak samo, jakby podczas takiej jazdy pod wpływem skrzywdził kogoś z twoich bliskich. Szkoda tylko, że jakby jakiś rozpieszczony smarkacz napisał, że jeździ pod wpływem to wszyscy by na niego naskoczyli (i słusznie), ale wystarczy smutna historyjka i każdemu jest szkoda. Ja też łatwego dzieciństwa nie miałam, też był alkohol, ale to nie znaczy, że można się tym tłumaczyć i nie pracować nad sobą.
F9T nie gratuluję mu tego jak sobie radzi a tego że radzi sobie pomimo tego co przeszedł. Bycie dobrym lub złym człowiekiem nie musi się brać z dobrego czy złego dzieciństwa. Ile dzieciaków z dobrych rodzin popełnia przestępstwa i nie widzi w tym nic złego? Powinien nad sobą pracować, powinien nauczyć się reagować inaczej. Jest jaki jest co nie czyni go psycholem czy zwyrolem a tak go nazwałeś.
Ikazc "Nazwałam" jak już. I sorry, ale skoro strzela z broni na mieście i jeździ pod wpływem jakiejś substancji to to raczej nie jest radzenie sobie. To właśnie pokazuje jak sobie nie radzi. Dla mnie to przestępstwo jak każde inne. Może wszyscy wyjdźmy i postrzelajmy sobie, bo mamy problem / mieliśmy straszne dzieciństwo / coś tam innego.
I tak jak wspomniałam, dla Ciebie jest spoko, bo nikt nie ucierpiał póki co.
F9T właśnie, że sobie radzi. Ciężko to pojąć, że musi odreagować? Jak wielu ludzi pije i jeździ pod wpływem to nie czyni z niego zbrodniarza. Nie oceniam twoich przypuszczeń bo i trzeźwy może kogoś potrącić albo doprowadzić do innej tragedii.
Napaść na kobietę / stosowanie przemocy fizycznej / znęcanie sie to tez przestępstwo. Widzę, ze mało zajmujące. Dla wergilka oczywiście tez.
Widocznie podobalo Ci sie jak Cie prali w dziecinstwie, bo robisz dokladnie to samo innym... Ale uwierz, tym ktorym to robisz na pewno sie to nie podoba. Zamiast jezdzic samochodem po halucynkach,skocz lepiej na bungee bez bungee. Nie dziekuj za rade.
I nikt nic nie zauważył?