#2A449
Miałam kiedyś sąsiadkę, często słyszałam jej krzyki z piętra wyżej. To były takie dramatyczne kłótnie-monologi. Laska trochę brzmiała, jakby rolę ćwiczyła. Gościa było słychać co jej setne słowo, ale zawsze tylko ciche, pojedyncze słowa. A ona szlochała, zawodziła, wypominała mu wszystko od początku świata – że jej nie kocha, że ona by mu wszystko, a on jej nic, i cholera wie co jeszcze. I zawsze powtarzało się jedno: "uderz mnie, wiem, że chcesz", czyli nie była chyba normalna. Trwało to dobry miesiąc, tak regularnie co dwa-trzy dni. Nie że jakieś wrzaski, kilka przekleństw i koniec, tylko właśnie godzina zawodzenia. Po całej klatce się niosło. Ktoś ich kilka razy prosił o ciszę, jakaś sąsiadka rozmawiała z tą kobietą, coś tam wyjaśniała, ale nie docierało. Policja też była, bez efektu. W końcu inna sąsiadka, świeżo upieczona mama, nie wytrzymała i pewnego wieczora też zaczęła się drzeć na całą klatkę, coś w stylu: "Po uj z nim siedzisz, jak jesteś taka nieszczęśliwa, dzieci nie macie, ale moje regularnie budzicie! Wyjaśnijcie sobie w końcu wszystko, PO CICHU, a jeśli się nie uspokoisz, to zaraz sama do ciebie przyjdę i ci wpierdolę!".
No i od tamtej pory był spokój, a potem laska się wyniosła.
Tak że tak, warto rozmawiać ;)
Tyle że dalej nikt nie wie o co tam chodziło.
Skoro ktoś rozmawiał, to raczej chciał się dowiedzieć. Nikt na siłę z nikogo nic nie wyciągnie, a jednak dla każdego spokój jest najważniejszy.
Hva +
Mogło chodzić o to co autor podejrzewa na początku, ale z jakiegoś powodu nie chciała potwierdzić, o ile wgl ktoś ją pytał, bo może być tez np tak, ze autorowi w pierwszym i ostatnim zdaniu chodzi tylko o krzyk tej strofującej sąsiadki. A może siedzi w psychiatryku, może wszystko na raz, a może nic z tego :P
@Hva ale to między 22 - 6
O ile wgl chodzi o to
A no i niekoniecznie, z tą przemocą. To on mógł być, psychicznie i po cichu, to właśnie ją wyprowadzając z równowagi doprowadzając do szaleństwa. Często bywa również i tak. @Trzy zauważyłem, ze strasznie szybko stawiasz ostateczną diagnozę. W rzeczywistości jest tak, ze nie warto tego robić, bo czesto okazuje się błędna. Nie można tak pochopnie oceniać bo zamykając temat w błędzie, będziesz go również blednie widział w przyszłości. Nic do Ciebie nie mam jakkolwiek personalnie, ale tak ogólnie…
Jak uważasz, ze głośne rycie bani to przemoc, a ciche nie, oraz sprowadzasz to do płci to nie mamy o czym rozmawiać. Znam zbyt wiele historii nie ‚anonimowych’ z których wynika i tak i inaczej na równi ze sobą, aby uważać, że się mylisz i patrzysz złym okiem, bo stawiasz ego w złym miejscu. Ale co ja tam mogę wiedzieć w sumie jestem debilem podobno, trzy… :)
No a poza tym np związki ww z psychopatami są w 100% niemożliwe, co nie?
A no i tylko faceci mogą być ww a laski jebnięte? To tez dla mnie nowość. Dużo się tu uczę, dlatego właśnie lubię tą stronę :P
No i przepraszam ale się nie mogę powstrzymać żeby nie dopowiedzieć ze jedynie słownik mi tu ubożeje xD
Ja tak nie mogłem powiedzieć, gdy gowniaki darły mordę o losowych godzinach przez bity rok. :/
Wy tam ściany z dykty macie, że tak doskonale wszystko słychać? Moim sąsiadom też zdarzają się krzyki, ale nigdy nie da rozróżnić się słów...
w nowym budownictwie bywa, że każdego pierda i puszczenie wody z kranu słychać... masakra. a najgorzej się dzieje, jak sprowadzi się kilka młodych rodzin, które potem robią dramy, które dziecko najgłośniej się bawi i budzi pozostałe dzieci. efekty patodeweloperki.
Każde dosłownie każdej zdanie mnie ubawiło.
Zwłaszcza to, że gość dalej siedzi w takim związku jak nienormalny.
@Selevan1 Takie zachowanie to przemoc psychiczna, bardzo poważna, bo nie zostawia widocznych śladów. Niewiadomo co więcej działo się w tym związku. Jedyną nienormalną osobą tutaj była kobieta. Takie pogadanki urządzane facetowi są po to, żeby go zranić i zmanipulować. Sprawa może być złożona i trudno się z takiego związku uwolnić
Potworku, ale co robi kobieta to tylko słychać, a co się tam dzieje - tego nie widać. Na tej podstawie nie da się stwierdzić jak jest naprawdę. Do tego co się słyszy można dorobić duzo różnych obrazów w swojej wyobraźni. Co tam akurat przyjdzie do głowy. Tobie akurat to, ale inne opcje też istnieją i nie są niemożliwe
@Potworek
Wiem. Ot przykład toksycznej kobiety. Przykre.
No bez jaj. No ale to już chyba mogę liczyć na się, albo nie. Szach xD
I mat na samym urwa starcie poniekąd
Albo i nie xD