#DMUVn

Jestem 23-letnim chłopakiem z małej wsi. W okolicy nie jestem zbyt lubiany, nigdy nie miałem prawdziwego przyjaciela, zawsze tylko jakiś kolegów lub koleżanki.

Z tego powodu jestem bardzo nieśmiały. Nie miałem też nigdy kontaktów z dziewczyną, nigdy. Miałem za to kilka przygód z erotycznych z udziałem facetów. Początkowo nie wiedziałem, że to co robimy jest inne, później liczyła się tylko przyjemność (bo z dziewczyną nie mam szans to chociaż z kolegą). Jednak zawsze tłumaczyłem sobie że to przejściowe, że kiedyś po szkole średniej się wyprowadzę, znajdę dziewczynę i założę rodzinę. Powstał jeden problem przez wcześniejsze wydarzenia - kobiety mnie już nie podniecają, owszem podobają mi się wizualnie, ale zero pociągu erotycznego, którym z kolei darzę mężczyzn. Jednak nie wyobrażam sobie "być" w związku z facetem.

#95bPT

Dużo tutaj wyznań o tym, jak rodzice obcinają podczas snu lub znienacka włosy, ze względu na kolor lub ich długość. Miałem to samo, słucham metalu i moje włosy były już prawie do pasa. Jednak moja matka ciągle mówiła: wyglądasz jak gej! Wstydzę się z tobą chodzić po mieście! Nie idź koło mnie!
Bardzo to bolało, szczególnie że nikomu tymi włosami nic nie robiłem. Jednak pewnego dnia gdy sobie grałem i byłem w słuchawkach, moja matka zakradła się i szarpnęła za kucyk i szybko zaczęła ciąć. Zanim zorientowałem co się stało, połowa moich włosów leżała na ziemi (resztę później dociął fryzjer). Wypchnąłem matkę za drzwi, nie odzywałem się do niej miesiąc i obmyślałem zemstę.

Wiedziałem, jak ją drażnią kolorowe włosy. Zawsze, gdy ktoś szedł z takimi, ona komentowała: patrz jaki pojeb. Kupiłem taką piankę koloryzująca w kolorze różowym. Całą zawartość nałożyłem na papierowy talerzyk. Gdy rano spała, wpadłem do pokoju i jak najszybciej się dało wcisnąłem piankę w jej włosy, jeszcze na szybko wmasowałem we włosy, uciekłem z pokoju i zablokowałem nogą drzwi. Darła się i krzyczała 15 minut, wtedy wypuściłem ją i pobiegła zmywać piankę. Na szczęście się nie udało zmyć i ma różowy placek pośrodku głowy. Drze się do teraz, ale mam to w dupie. Powiedziałem jej, że nie podobał mi się jej blond i niech się czuje teraz jak ja. Wymyśla mi już karę i co chwilę dokłada coś nowego, ale jeszcze nie wie, że na całe wakacje uciekam do dziadków :)

#BOxYR

Dzień jak co dzień. Wracałem autobusem ze szkoły. Na jednym przystanku wsiada jakaś ładna (piękna!) dziewczyna, która przez brak wolnych miejsc jest zmuszona siąść obok mnie. No to jedziemy.

Pierwszy przystanek, dziewczyna dalej obok mnie siedzi. Drugi przystanek - mój - tak się zastanawiam: wysiadać czy nie? Postanowiłem jednak, że najwyżej pojadę innym busem (w takich godzinach jeździ ich w mojej okolicy pełno). Trzeci przystanek. Wysiada cała reszta ludzi, oprócz mnie i tejże dziewczyny. Spogląda na mnie.

- Nie wysiadasz? - pyta.
- Nie, ja na następnym.

Śmieje się pod nosem, a ja nie ogarniam o co jej chodzi. Jedziemy dalej. Wreszcie kierowca się zatrzymuje, ale nie widzę nigdzie znaku przystanku autobusowego. Wychodzi dziewczyna no i ja. I wtedy zamierzam do niej zagadać, gdy wychodzi kierowca (?!), najwyraźniej zdziwiony moją obecnością.

- U, a co to? Zaspało się?

Dziewczyna nie daje sobie już rady i wybucha śmiechem.

- On się chyba we mnie zakochał! - kierowca ogarnia o co się rozchodzi i również wpada w śmiech. Gdy już mnie dosadnie wyśmiał, spojrzał się na mnie jak na siedem nieszczęść i powiedział, że już mnie zawiezie do tego domu, bo tutaj nie jeżdżą żadne autobusy, to był tylko jego ostatni kurs, więc podjechał pod dom. A ta dziewczyna jest jego córką.

PS Z dziewczyną się już nie spotkałem. Niestety ojca śmieszka widuję codziennie, a on codziennie się do mnie uśmiecha.

#wsa8C

Jakiś czas temu odkryłam, że mam wszawicę.
Od razu poszłam do apteki, kupiłam szampon leczniczy, w domu umyłam włosy, odczekując, jak kazali na ulotce, 15 minut.
Ale jako że włosy mam jakoś do pasa i są one gęste, nawet po kilku razach używania szamponu rezultatu ni widu, ni słychu.

Po pewnym czasie mocno się zdenerwowałam, wzięłam odkurzacz i odkurzyłam sobie głowę.
Wszy zniknęły :)

#8XdAj

Mój chłopak jest Hiszpanem, od czterech lat mieszkamy razem w jego kraju. Jego ojciec mnie nienawidzi, tylko dlatego, że nie jestem Hiszpanką. Uważa, że Polacy to brudasy i złodzieje, a ja lecę tylko i wyłącznie na kasę jego i jego syna. W ogóle ze mną nie rozmawia, jedynie obgaduje w mojej obecności, mimo że wie, iż hiszpański znam perfekcyjnie.

Oboje z chłopakiem bardzo przez to cierpimy, mój ukochany boi się zabierać mnie do swojego rodzinnego domu, próbował wielokrotnie rozmawiać z ojcem i z matką, jednak niewiele to daje. Kiedy ich odwiedzamy, zawsze staram się być miła, pomóc coś na przykład w kuchni, stosować się do ich tradycji i kultury, którą swoją drogą uwielbiam. Co dziwne, reszta rodziny w pełni mnie akceptuje i lubi, problem jest tylko z ojcem. Doszło już nawet do tego, że z mamą ukochanego spotykamy się tylko wtedy, gdy ojca nie ma w domu. Często odwiedzamy również moich rodziców w Polsce. Mówi się, że to Polacy są nietolerancyjni, a moi rodzice bardzo lubią mojego chłopaka, nauczyli się nawet podstawowych hiszpańskich zwrotów, aby się z nim dogadać, wypytują o hiszpańskie tradycje itp.

Ostatnim razem, kiedy ojciec chłopaka podczas imprezy rodzinnej obraził cały mój naród, nie udało mi się powstrzymać łez, a chłopak zrobił taką awanturę w mojej obronie, że ojciec w końcu zdradził tak długo skrywany powód niechęci. Okazało się, że jego pierwsza dziewczyna zdradziła go z Polakiem, a on nadal ją kocha i poprzysiągł sobie, że do końca życia będzie nienawidził Polaków. Teraz matka chłopaka obraziła się na zarówno na męża, jak i na mnie, bo to niby przeze mnie tatuś przypomniał sobie o pierwszej miłości. Chłopak stwierdził, że nie odezwie się do nich, póki oni pierwsi nie wyciągną do nas ręki, a ja mam poczucie winy.

#zSLJb

Była 2 klasa podstawówki jak koleżanka odkryła, że jej starszy brat na komputerze trzyma filmy XXX. Fakt istotny, brat był starszy naście lat, więc miał wtedy około 20-tki.

Moja cudownie wspaniałomyślna przyjaciółka stwierdziła, że trzeba sprawdzić o czym to jest, więc spotkałyśmy się u wyżej wymienionej koleżanki chyba w 5.
Usiadłyśmy i odpaliłyśmy na komputerze ten film.

Nigdy nie zapomnę tańczącego nago murzyna na scenie takiej ze schodkami, cała sceneria wokół różowa i cukierkowa. On tańczy, schodzi z tych schodków, ale nie było łatwo.
Z przodu odstawał mu metrowy czarny ogon, wokół którego tańczyły nagie kobiety i lizały go po tym ogonie.

Następne filmy xxx "oglądałam" z zamkniętymi oczami.

#4UssB

Moja córka była komunistką. Na początku myślałem, że to zwykłe śmieszki, typowe dla tego pokolenia, jednak ona coraz bardziej się wkręcała w to i coraz głośniej wyrażała swój zachwyt dla komunistów.

Miarka się przebrała, gdy zawiesiła czerwoną flagę z sierpem i młotem u siebie w pokoju.

Rozmowy o komunizmie (poważne), przykłady zbrodni komunistów na całym świecie, ich perfidie oraz zakłamanie nic nie dawało. Historie dziadka i babci, którzy doświadczyli piekła komunizmu na wschodzie kraju - olała.

Dopiero jak wprowadziliśmy cudowne hasła komunistyczne w czyn i pojawiły się konsekwencje w postaci:

- zabrania kieszonkowego jakie dostawała od nas i rozdzielenia go po równo z wszystkimi domownikami;
- równy podział pieniędzy za wykonane obowiązki domowe (córka jest najstarsza, 16 lat, wobec czego ma ich najwięcej, ale za to dostaje najwięcej pieniędzy do premii, w dobrym miesiącu jest to nawet stówka) pomiędzy całe rodzeństwo (najmłodszy, 5 lat, dostaje złotówkę za sprzątanie pokoju);
- zabranie drogiego, kapitalistycznego telefonu i danie jej zwykłego telefonu dla "plebsu";
- zabranie wszystkich oszczędności i władowanie w średniego syna (córka dobrze się uczy, synuś potrzebuje dużo korepetycji, a musi być równy poziom wiedzy, prawda?);
- wymiana garderoby na ciuchy z lumpeksu plus przymus współdzielenia ich z resztą rodziny.

Wytrzymała trzy tygodnie, po czym uznała, że jednak woli kapitalizm.
Mi i żonie ulżyło, bo został tydzień, by wprowadzić kolejna zasadę:
- wymordowanie inteligencji.

#Gl6hK

Grywam w larpy. Dla niezorientowanych, co to, mała ściąga: http://larpownia.pl/projekty/larp/ Ten, na który najbardziej lubię jeździć, jest historyczny, dzieje się w późnym średniowieczu. Trzeba mieć siłą rzeczy do niego strój, a że wcielam się w postać bogatą, pochodzącą z wysokiego rodu, to jest on dość okazały. Wydałam na niego łącznie przez 2 lata kompletowania go (dodatki nie są od razu oczywistością, a dużo dają) jakieś 1500 zł. Wszystko to szło z mojego kieszonkowego, rodzice nie musieli kiwnąć nawet palcem. I są z tego powodu szczęśliwi, bo uważają to za głupotę, utrudniają mi z tym życie jak tylko mogą. Ale ostatnio matka przegięła.

Zeszłam niedawno do piwnicy, żeby wziąć pudło z rzeczami na grę, przejrzeć, czy nie trzeba czegoś doszyć, wyprasować, dokupić. Otwieram drzwi, a tu... pudła nie ma. Nie mogłam go przeoczyć, bo to największy karton, jaki udało mi się dostać w zaprzyjaźnionym sklepie, krawędź ma ponad metr. Idę więc na górę, pytam się mamy, czy go gdzieś nie widziała? A ona na to, że tak, ale sprzedała zawartość. Mnie zamurowuje, łzy napływają do oczu (jestem dość wrażliwą osobą), pytam się, jak mogła to zrobić. Ona beztrosko, że przecież tego nie potrzebowałam, nie będę teraz zajmowała się głupotami, a ona potrzebowała kasy na sukienki.

Jak nigdy nie przeklinam, zwłaszcza przy rodzicach, tak się zapytałam, czy jej się coś w mózgu nie popier..., bo to, co ona zrobiła, przechodzi wszelkie granice. Dostaję ochrzan, że jak się wysławiam, i dalej z lekkością mówi, że sprzedała na OLX. Za 300 zł, czyli pięciokrotnie mniejszą wartość, niż to miało. 300 zł to jedna suknia jest warta, a miałam ich dwie, to tego dwa płaszcze, w tym jeden naprawdę suty, kaptur, paski, chusty, sakiewki... Niektóre z odjechanych materiałów, jak z lnu włoskiego. Wszystko, na co tyle zbierałam, czego część uszyłam sama, poszło za psie pieniądze, bo mamusia musiała sobie kieckę kupić.

Jak ojciec wrócił do domu, przedstawiłam mu sytuację. On zachował się na szczęście normalnie, wykazuje większe zrozumienie wobec mojej pasji. Kazał jej znaleźć kupca i to odkupić, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Oby znalazła, inaczej... no nie wiem, co zrobię. Ale nadal nie mogę zrozumieć, jak mogła się tak bezmyślnie zachować.
Dodaj anonimowe wyznanie