#2021X

Dam wam radę. Jeżeli jesteście pracodawcami lub rekruterami, to za bardzo nie patrzcie na ukończone kursy, zwłaszcza z mało znanych fundacji/firm szkoleniowych.
Opowiem wam, jak to wyglądało z perspektywy uczestnika takiego kursu.

Kurs biurowy. Egzamin wewnętrzny zaliczony bez sprawdzania, a na egzaminie zewnętrznym egzaminator dosłownie podał nam tyle odpowiedzi, żeby zdać.

Owszem, można trafić na takich uczestników, którzy dużo wynoszą z zajęć, ale w większości to to wszystko jest o kant tyłka sobie rozbić. Ci, którzy nie ogarniali, dalej nie ogarniają komputera i podstawowych zagadnień. Wiem stąd, że pani pozwoliła nam się konsultować w ławkach.

Dlatego jeśli zależy wam na dobrych pracownikach, to bądźcie czujni z tymi kursami.
hugendubel Odpowiedz

Jeśli kurs jest płatny to firmie która go prowadzi zależy na tym żeby dla wszystkich zakonczył się powodzeniem. Bo jak się rozejdzie po internetach że egzamin jest na poważnie i można wydać pieniądze i go nie ukończyć to kolejni chętni znajdą sobie inną firmę. A jakby przez nieukończenie kursu stracił pracę to już dla firmy katastrofa wizerunkowa.

JoseLuisDiez Odpowiedz

Wszystkie kursy to bzdura - praca prędzej, czy później zweryfikuje to co kto naprawdę umie.

bazienka Odpowiedz

te kursy sa zazwyczaj organizowane ze srodkow unijnych i firma powinna wykazac jak najwiecej osob, ktore zdaly, po kursie maja prace itp., stad takie cyrki
u mnie na ISTQB bylo akurat uczciwie, ale roznie bywa

PeggyBrown2022 Odpowiedz

Różnie bywa. Akurat ja miałam w pracy profesjonalne kursy - BHP i psychologiczne. Te ostatnie były świetne, między innymi z psychologami, terapeutami, a nawet psychiatrami. Dla mnie bardzo ciekawe.

PeggyBrown2022

@Borus: Moja studencka praca była niezwiązana z kierunkiem studiów. Dzięki udziale w kursach dostawaliśmy dyplomy i byliśmy bardziej uczeni - tylko i aż tyle. Dzięki temu mogliśmy lepiej wykonywać swoją pracę. W tamtej pracy nie było żadnej ścieżki awansu. Wiadomo, że są kursy dobrze i źle prowadzone w pracy takiej jak tamta moja, a także w sytuacjach z wyznania.

pantarei

W pracy. Kursy, za które płacił pracodawca. Nie prywatnie opłacane przez jeleni albo dofinansowane przez aparat urzędniczy

Econiks Odpowiedz

Odkrycie roku. Ze znanych firm i fundacji kursy też podobnie wyglądają

livanir Odpowiedz

Dlatego zwykle rekruterzy na rozmowach zadają je4dno lub dwa pytania z kursu na którymi im zalezy. np. "Do analizy danych jakiego użyjesz narzędzia?"

Dodaj anonimowe wyznanie