#1y20S

Miałam wtedy 5 lat i nie znałam jeszcze znaczenia słowa "na piechotę". Za to słowo "kościół" znałam aż za dobrze, bo rodzice co niedzielę mnie tam zabierali. Nudziło mi się tam niemiłosiernie, więc zawsze próbowałam się jakoś wykręcić. Dlatego gdy pewnej niedzieli usłyszałam jak tata pyta mamę "Czy jedziemy do kościoła, czy może idziemy na piechotę?", zaczęłam krzyczeć, że koniecznie musimy iść na piechotę. 

Zatem poszliśmy. To była długa droga. W kółko pytałam mamę, czy idziemy na piechotę, a ona odpowiadała "No przecież właśnie idziemy". Ja oczywiście nie rozumiałam i szłam dalej przekonana, że ta cała "piechota" jest już niedaleko. Wszystko było lepsze od godziny spędzonej w kościele... Gdy moim oczom w końcu ukazał się "dom Boży" rozryczałam się i zarzuciłam rodzicom oszustwo. Krzyczałam, że mieliśmy pójść "na piechotę", a nie do kościoła i że nie ma mowy, abym tam weszła i że sama sobie pójdę na piechotę.
michalino2137 Odpowiedz

to mi przypomina historię jak pojechałem z dwójką znajomych na Ukrainę w tym jednym Ukraińcem mieszkającym w Polsce i mówiącym już po polsku całkiem nieźle. Muszę przyznać, że jak zobaczyłem tamtejsze kobiety to byłem zdziwiony skalą ich piękna. Mijam sobie taką jedną w parku jak szliśmy w 3jke i uznałem że taki diament jaki tam siedział nie może sie marnować. Kolegów puściłem przodem a ja podszedłem, zagadałem, umówiliśmy sie jakoś w godzinach wieczornych, żeby jeszcze jakąś koleżankę wzięła to ja swojego Ukraińca wezmę bo ona nie panimaju pa angielsku. Wracamy do hotelu i z tym kumplem mówimy, że nie wiemy czego się dokładnie spodziewać, ale dobrze byłoby być przygotowanym na pewne sytuacje to powiedziałem, że trzeba ogarnąć gumki, polecieć do sklepu. A kolega mi mówi, że on przecież ma. Ja taki zdziwiony bo jakoś zazwyczaj panienek w Polsce nie wyrywamy "ale po co kupiłeś gumki na zaś? przecież my nawet dziewczyn nie mamy" a on na to "po co nam dziewczyny do kupowania gumek?" "no nie wiem, żeby nie zaciążyć?" On sie tak na mnie patrzy jak na idiote, w pewnej chwili widzę błsyk zrozumienia w jego oczach i wyciąga z torby gumy do żucia XDDDDD

Dragomir

Do żucia to najlepiej bez gumki :)

quasicito Odpowiedz

Cały problem jest w tym, że dzieci nie powinno się w ogóle zmuszać do chodzenia do kościoła. Tak samo nie powinny przyjmować chrztu będąc nieświadome, czy tego chcą.
W trakcie swojej pierwszej komunii jedna z moich znajomych nie chciała wejść do kościoła, zanosiła się od płaczu i mówiła, że ona nie chce tego. Wtedy jako dziecko wydawało mi się, że jest dziwna, ale po latach zrozumiałam, że po prostu była bardziej świadoma od innych ośmiolatków. Ja nawet w wieku 14, kiedy miałam bierzmowanie, nie rozumiałam do końca wiary. Dopiero studia mnie z tego wyleczyły.

Strazaczka09

Do przedszkola i do szkoły tez nie powinno się dawać, przecież mogą tego nie chcieć..często nawet tak jest płacz itd.

Innoame

Strazaczka09 Co to w ogóle za porównanie z dupy? Edukacja jest istotnym elementem rozwoju człowieka. Natomiast religia powinna być kwestią wyboru. Wciskanie dzieciom od małego określonej wiary jest moim zdaniem żałosną indoktrynacją. Jeśli świadoma osoba uzna, że dana religia mu odpowiada - proszę bardzo. Ale nie powinno się tego na siłę wpychać małym dzieciom.

nata Odpowiedz

Też jako dziecko chodziłam co niedzielę do kościoła i było to wtedy dla mnie zupełnie normalne.

Ebubu Odpowiedz

Ja długo się zastanawiałem co to jest ten cały prorokuf, głośnik? rodzaj radia? telewizor?
Kiedyś podczas wyznania wiary w kościele ("Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego...") gdy po raz kolejny padło"
"...który mówił przez proroków..."
nie wytrzymałem i całkiem głośno się spytałem siedzącej obok mamy czy ten prorokuf to bardziej radio czy telewizor?
Rozumiem więc twoja sytuację...

Kate01 Odpowiedz

Słodkie wyznanie ;)

Dodaj anonimowe wyznanie