#1vmec
Siedzę w biurze, sam w pokoju, wiec nie krępując się specjalnie obniżam ciśnienie w jelitach poprzez wypuszczenie solidnego bąka (klima chodzi, więc zaraz się "rozejdzie"). Chwilę później drzwi się otwierają, wchodzi przełożona...
- Co tutaj tak śmierdzi?
Myśl, myśl!
- Przed sekundą włączyłem klimę i taki... ehh... powiew świeżości - wstałem, wyłączyłem klimę.
- Matko, bez klimy się udusisz, a przy takim zapachu nie da się pracować, pewnie coś wlazło do przewodu i zdechło...
Wyszła.
Niestety, w trosce o komfort mojej pracy wezwała serwis. Biedny pan serwisant rozebrał nawiew w moim pokoju, złożył, następnie 2 h chodził po biurze, sprawdzał po kolei nawiewy i próbował zidentyfikować, w którym miejscu może być ta padlina. I dziwnym trafem nic nie znalazł...
Nigdy się nie przyznam :)
Jeśli prawdziwie anonimowe wyznanie dotyczy bąka (trochę tego w ostatnim czasie się namnożyło) to nie pozostaje mi nic innego do powiedzenia jak: Ciesz się, że dupa cię nie oszukała 😁
Kłamstwo doskonale :D
Przynajmniej chłop sobie dorobił :)
A nie mogłeś iść do toalety? Mi mama zawsze mówiła, że mam chodzić do kibla :/
Chyba po prostu się nie spodziewał wizyty gościa :D
Buorac pod uwage fakt, ze był sam to rozumiem sensu pójścia do toalety po to żeby sobie pierdnac
Panie serwisancie, to nie padlina... to tylko ja... :(
dość wyznań z bąkami i kupami , 3 razy Nie
Lepiej niech kilku wącha,niż jednego ma rozerwać :)
Przyznaj się kiedy będziesz szedł na emeryturę, nieźle Cię zapamiętają ;)
Sie pusiciło :)