#1ucOa
I jakieś kilka dni temu kiedy wyszłam umyć drzwi lokalu w którym pracuję, pewne starsze panie zatrzymały się, popatrzyły na mnie i na odchodne nawiązał się między nimi taki dialog:
- Boże kochany, taka młoda, a już pracuje.
- Wiesz, tyle się słyszy o tych nastoletnich ciążach... pewnie matką ją do pracy wysłała żeby dołożyła pieniędzy na dziecko.
Nie wiem co ci starsi ludzie mają w głowach, że wrzucają wszystkich do jednego worka, ale tego się nie spodziewałam.
Czyli staruszki uznały, że to, że Pani pracuje to patologia, ale jak sobie to wytłumaczyły nastoletnią ciążą i matką zmuszającą dziecko do pracy z powodu kolejnego dziecka to już im wszystko zadziałało...
I też racja z tym, że niektórzy ludzie od razu uznają, że każdy poza nimi jest zły. W Pani przypadku zamiast Panią pochwalić, że taka młoda, a tak ciężko pracuje (bo jest Pani wspaniała), od razu te panie musiały znaleźć jakiś zły powód, że na pewno stało się coś, za co można Panią zganić. Ale właśnie tak, żeby można było zganić akurat Panią. Jeśli uznały, że jest Pani za młoda, by mieć prawo do pracy, to zarówno wysyłanie Pani do pracy jak i ta domniemana ciążą byłyby przestępstwem. Ale właśnie, uznały, że jeśli ktoś dopuścił się przestępstwa doprowadzając do tej niby ciąży, albo zmuszając Panią do pracy, to nic takiego, ważne, żeby Pani "pomogła przy dziecku". Czyli nieważne kto by był zły, musiały wymyślić coś, żeby nie chwalić Panią za pracę, tylko za coś zmyślonego zganić, albo po prostu Pani dobre zachowanie "usprawiedliwić" czymś złym. Jak uznanie, że jak dziecko jest zbyt grzeczne to musiało coś narozrabiać.
U mnie przy pierwszym nowotworze też babcie szukały problemu. Nagle mnie zatrzymali na oddziale jak tylko miało być małe prześwietlenie, bo się dziad znalazł i nie chcieli mnie wypuścić. Tego dnia było rano do roboty, po południu do szkoły i wieczorem na SOR, a wtedy już nie wypuścili. A o czym rozmawiały starowinki z tej samej sali, gdzie mnie wrzucili? "Te młode to nic tylko ciągle narkotyki, a potem za nasze pieniądze ich leczą!" a jak przyszedł pan ordynator i zaczął mówić o tym jak duży nowotwór był to od razu babcie blade, a jak poszedł to było "ojej, taka młoda, a już takie coś!" to im dodałam "No, i jeszcze człowiek sobie grzecznie pracuje, uczy się, a potem słucha, że jest narkomanem, bo w szpitalu wylądował" ^-^"
Proszę się nie przejmować strasznymi ludźmi. Jest Pani wspaniała i mam nadzieję, że będzie Pani zawsze zdrowa i szczęśliwa^^
Nie wiem co się z ludźmi dzieje na starość ale niektórzy tracą resztki rozumu a za to wychodzi z nich wredota. Nie przejmuj się złośliwymi komentarzami starych bab. Szacunek za to że zarabiasz na swoje potrzeby.