I co nas to obchodzi?
znasz kogoś kto się trzyma noworocznych postanowień od początku do końca?
Napisz jakieś ciekawsze WYZNANIE.
Nneuron
Ja się trzymam. :)
jestemminusem
a jakie było Twoje postanowienie, neuron? :p
Ihaa
Też się trzymam, miałem takie że poprawie swoje wyniki w sporcie, który uprawiam ;)
aceofspades
Ja też się trzymam, dlatego nigdy nic sobie nie postanawiam 👌
Feniks06
Ja wczoraj zjadłem kanapki choć tak naprawdę miałem ochotę zjeść spaghetti. A w tym roku jeszcze nie jadłem spaghetti.
Ot, takie moje anonimowe wyznanie.
Bebej
Znam kogoś kto trzyma się postanowień noworocznych, to ja. Otóż gdy dochodzi do takowych, będę mniej jeść, żucę palenie, pójdę pobiegać i inne tego typu pierdoły, zawsze sobie mocno postanawiam - nic nie zmnieniać. I tego się trzymam!
A ja w zeszłego sylwestra nic sobie nie postanowiłam na 2018 rok. I to wszystko, czego nie postanowiłam, się nie wydarzyło, więc moje "niepostanowienia" się spełniły.
Czyli nic nowego...zazwyczaj tak wyglądają postanowienia
I co nas to obchodzi?
znasz kogoś kto się trzyma noworocznych postanowień od początku do końca?
Napisz jakieś ciekawsze WYZNANIE.
Ja się trzymam. :)
a jakie było Twoje postanowienie, neuron? :p
Też się trzymam, miałem takie że poprawie swoje wyniki w sporcie, który uprawiam ;)
Ja też się trzymam, dlatego nigdy nic sobie nie postanawiam 👌
Ja wczoraj zjadłem kanapki choć tak naprawdę miałem ochotę zjeść spaghetti. A w tym roku jeszcze nie jadłem spaghetti.
Ot, takie moje anonimowe wyznanie.
Znam kogoś kto trzyma się postanowień noworocznych, to ja. Otóż gdy dochodzi do takowych, będę mniej jeść, żucę palenie, pójdę pobiegać i inne tego typu pierdoły, zawsze sobie mocno postanawiam - nic nie zmnieniać. I tego się trzymam!
A ja w zeszłego sylwestra nic sobie nie postanowiłam na 2018 rok. I to wszystko, czego nie postanowiłam, się nie wydarzyło, więc moje "niepostanowienia" się spełniły.
Kiedyś trzeba było zacząć
Spoko, to i tak więcej niż ja
Spoko, nie ustaliłeś przecież, w którym tygodniu roku pobiegniesz te trzy razy. Tak, że ten, jeszcze dwa i z dyńki.
Kiedyś musiał nastąpić ten pierwszy raz :)
A ja ci gratuluję :). To już dużo!