Dziś moja nowa dziewczyna opowiadała mi o swojej koleżance, która pojechała na randkę w góry. Opowiadając przebieg randki, zaznaczyła, że tamten facet powiedział do jej koleżanki, że jest bardzo ładna itp. i że chciałby robić zdjęcia widokom, ale woli jej. Kobiety wspólnie uznały tego gościa za mało pewnego siebie i to była ich ostatnia randka. Od razu przypomniałem sobie sytuację, gdzie jakoś pół roku wcześniej powiedziałem innej kobiecie na naszej drugiej randce, że jest naprawdę ładna i tak naprawdę dzieli nas kilka leveli atrakcyjności, a ona zapytała mnie, dlaczego jestem tak mało pewny siebie i więcej się ze mną nie chciała umówić :)
Dochodzę do wniosku, że strach w tych czasach powiedzieć kobiecie, że jest atrakcyjna, bo od razu cię zaszufladkuje jako mało pewnego siebie desperata.
Dodaj anonimowe wyznanie
Idę o zakład, że w przypadku koleżanki to nie chodziło o to jedno zdanie. A w twoim przypadku, to serio nie widzisz różnicy "jesteś piękna" vs "jesteś dużo ładniejsza ode mnie"? Podpowiem, pierwsze to komplement, a drugie to jakaś zabawa w porównywanie albo próba wyciagnięcia komplementu "o nie, czemu tak mówisz? Jesteś bardzo przystojny".
Powiedzenie kobiecie, że "dzieli was kilka leveli atrakcyjności" to jak powiedzenie "zobacz jaki jestem przy tobie brzydki".
Chłopie. Powiedz jej, że jest ładna. Albo piękna. Ale umniejszanie samemu sobie sprawi, że ona też spojrzy na ciebie w ten sposób - jakbyś był niewystarczający. I się kobietom nie dziwię, że nie chcą się spotykać z kimś, kto sam o sobie źle mówi.