Kiedy miałam około 11 lat przyjaciółka zaprosiła mnie na urodziny, zabawa szampańska, gra w bierki i tort... No właśnie, tort, którego niestety zjeść nie mogłam z powodu alergii na pewien jego składnik. W momencie nakładania kawałka na talerzyk powiadomiłam obecnych na przyjęciu, iż zjeść go nie mogę: "Nie mogę ciasta, mam uczulenie na jajka", na co jedna z koleżanek odpowiedziała z wielkim przejęciem: "Czy to znaczy, że nie będziesz mogła mieć dzieci?".
Dodaj anonimowe wyznanie
Uczulenie na jajka swojego faceta - to by był nowy level uczuleń :D
Rownie dobrze angielskie słowa można zastąpić polskimi, w tym wypadku - to by był nowy poziom uczulen. Tak samo jak coraz częściej uzywa sie okreslenia np -meeting, backstage, same, made my day. Oczywiście są wyrazy, które są nam bardzo potrzebne, aby coś określić, np make-up. Możecie minusowac, ale zyjemy w polsce a nie za granicą i dobrze by było korzystać z polskich słów. Pozdrawiam
W takim razie nie używaj słów takich jak karoseria, garsonka i inne francuskie albo co gorasza łacińskie (tfu!) zapożyczenia. Język ewoluuje dzięki zapożyczeniom. Kropka :)
@gdziejestmojsos mówiła o obcojęzycznych słowach, a nie zapożyczeniach, a to dwie różne rzeczy. Level czy meeting to nie zapożyczenia, ponieważ nie ma ich w słowniku języka polskiego, a wyrazy takie jak garsonka są.
Pozdrawiam
@Diane, no chyba żartujesz xD TERAZ są, a gdy wchodziły do języka polskiego to wtedy ich nie było. Tak wygląda ewolucja języka, słowa z innych języków zostaje przeciśnięty przez filtry danego języka, jak na przykład słowo komputer - z łacińskiego liczyć, sumować ' computare'.
@gdziejestmojsos - ale słowo "make-up" ma swój polski odpowiednik - makijaż. Chyba że chodzi o inne znaczenie tego słowa. Jeśli jednak jak wcześniej, to "Twój argument jest inwalidą" (:
Też uważam, że lepiej używać słów polskich, ale uważam, że nic się nie stanie jak zamiast czołówka powie się opening. To tak ode mnie. (:
@Ruta może jestem za stara i się nie znam:-) W sumie masz rację, bo jest Polski odpowiednik słowa make-up, a wyrazów z jęz. Angielskiego normalnie się używa, ale jak już mówiłam, oficjalnie nie są to słowa z języka polskiego i nie ma ich w takowym słowniku. Można je za to znaleźć w słowniku wyrazów obcych. Poza tym, gdybyś na maturze z jęz. Polskiego/olimpiadzie/Sprawdzianie gimnazjalisty użyła słowa z angielskiego bez wytłumaczenia, byłby to błąd, a przynajmniej ja tak miałam. Jeśli napisało się w tekście np.Cool, Ok, Wow, wspomniany już make-up czy tym podobne, był to błąd i nauczycielki w szkole zawsze mi przypominały, bym nie używała nawet takich słów jak fajnie czy super, bo też może być źle.
Reasumując- W mowie potocznej można używać wyrazów angielskich, ale podczas pisania prac lepiej nie :-). Nie polecam używania ich też na rozmowie o pracę, ponieważ może się okazać, że osoba, mająca zostać twoim szefem... nie zna języka angielskiego . I może jej się to nie spodobać.
Mój argument nie jest inwalidą, bo takowego nie przedstawiłam. Wyraziłam swoje zdanie, bo denerwują mnie coraz częstsze słowa angielskie w języku polskim. Jeżeli chodzi o to, co miałam na myśli pisząc ten komentarz - @Diane mnie wyręczyła, za co dziękuję, bo nie miałabym sensu tłumaczyć, skoro nie rozumie się sensu napisanego komentarza. Główną puentą komentarza było to, żeby pokazać, jak bardzo mogą przeszkadzać takie wyrazy i są zbędne w języku polskim pisanym. W mowie potocznej można się śmiać i mówić "everybody klaszczą w ręce", ale już np. w oficjalnym piśmie, mailu, czy korespondencji oficjalnej wyglądałoby to co najmniej żenująco. Kolejnym przykładem jest np. proszę spojrzeć na window i sprawdzić jaka weather. Niezbyt fajnie, prawda? Jeżeli chodzi o zapożyczenia, od lat używa się zapożyczeń np. z łaciny, a wyrazy obcojęzyczne nie są wpisane w słownik, tak jak napisała Diane. Nie rozumiem oburzenia w związku z tym, że wyraziłam swoją własną opinię, która gdzieś Ciebie @marion musiała zaboleć, albo po prostu masz bóld....., że ktoś czepia się takich rzeczy, a pisanie, że mam nie używać słów typu: karoseria, garsonka jest śmieszne. Bawi mnie również powiedzenie "jak Ty nie każesz innym mówić O TAK, to sama nie mów WŁASNIE TAK". Kończę dyskusję, wyraziłam zdanie, wytłumaczyłam i mam nadzieję, ze zrozumiesz. No chyba, że chcesz dalej upierać się "przy swoim" to zapraszam gdzieś indziej, niż anonimowe.
@Mela95 przepraszam, ale mój telefon automatycznie po kropce stosuje dużą literę i nie zauważyłam :-)
Uspokójmy się już może. Niech każdy mówi jak chce, to jego życie. Wyraziłam swoje zdanie- takie zwroty mnie denerwują i tyle. Mogą? Mogą. Wolny kraj.
Dziękuję za uwagę.
Oj, przepraszam. Nie popcorn - po prażoną kukurydzę :)
Widze ze dyskusja bardziej o poprawnosci jezyka polskiego a ja tylko chcialam powiedziec ze mozna byc uczulonym moze nie na jajka faceta ale na jego sperme juz jak najbardziej. Wiec ten level juz osiagniety.
Ach te dziecięce przemyślenia
Fajne wyznanie.. już słyszę tą nową wymówkę przed igraszkami.. "ostatnio coś puchnę od jajek.. daj mi parę dni.."
Współczuję Ci tego uczulenia. Ciągle musisz się pilnować i odmawiać sobie wiele rzeczy :(
Hahaha, mistrzyni :D
haha zartownisia ;-)
Można mieć uczulenie na sperme więc coś w tych jajach jest.
I jak? możesz mieć dzieci? :D
Jajka=/jądra
Ostatnio gadam z moją ko z klasy ona wymiena na co ma uczolenie i między innymi jajka i moją druga błyskotliwa kol do niej cos takiego: To co nie możesz seksu uprawaić?