#1FjrY
Ja też pamiętam "ten dzień".
Mama chyba uznała, że jako ogarnięte dziecko znam już podstawy, zatem, jak mawiał wieszcz, nie pierdoliła się w tańcu. Dowiedziałam się, że:
- Stosowanie pozycji z Kamasutry to żenada, bo jak ktoś jest prawdziwym wirtuozem poruchu, sam wymyśla pozycje.
- Warto być gibkim i mieć parę w lędźwiach, bo najlepsze orgazmy nie biorą się z leżenia plackiem.
- Zanim się nawet zająknę o jakimś stałym związku, mam zaliczyć gościa na każdym meblu i mierzyć mu czas, bo na pohybel z takimi, co za szybko dochodzą.
- Jeśli jednak okażę się kretynką i wyjdę za jakiegoś krótkodystansowego leszcza, mam pełne prawo go zdradzać z wytrawnym amantem, co umie jednym palcem doprowadzić kobietę do orgazmu życia.
Rady niby cenne, ale miałam coś koło dziewięciu lat.
Rady wręcz bezcenne, tylko faktycznie, twoja mama ma kompleks krótkodystansowca i wystrzeliła z nimi za wcześnie ;)
Czy ja wiem czy takie bezcenne :) nawet jak facet jest krotkodystansowcem to przecież ma jeszcze język i ręce, wolałabym tak, niż, żeby było długo, ale bez rewelacji. Grunt, żeby nie myślał tylko o sobie i chciał się dowiedzieć co mnie jara i, żeby z tej wiedzy korzystał. A zwykle pozycje mogą być naprawdę fajne, nie zawsze trzeba stawać na rękach, żeby mieć z seksu satysfakcje. Pomijam radę z tym, że słaby seks usprawiedliwia zdradę.
Wystrzeliła to bardzo dobre określenie ;)
Twoja mama powinna prowadzić jakiegoś bloga;D
Ja bym czytał 😂
Czytałabym 😁😁😁
była sexmasterką nim to było modne.
Proponuję od razu do przysięgi małżeńskiej dorzucić "i będę Ci wierna dopóki będziesz mnie zaspokajał". Żeby od początku wszystko było jasne.
"I że Cię nie opuszczę, dopóki się nie spuszczę."
Mam 18 lat. Nadal czekam na taka rozmowę. Jedyne co moja mama powiedziała mi w kontekście sexu to żebym pilnowała by nikt przypadkiem nie zobaczył moich plastrów antykoncepcyjnych bo sobie jeszcze ktoś coś pomyśli 😅. Fajnie :)
Ze mną też nikt tego tematu nie poruszał. Cóż, nadal czekam, chociaż uważam się za osobę uświadomioną.
Od kiedy "x" jest w polskim alfabecie? XD
Plastry antykoncepcyjne?
Popieram Carę, pisanie "sex" zamiast "seks" to jakaś paskudna plaga.
Zabawnie napisane ;)
Trochę nienormalne zachowanie
Teraz jesteś youtuberka i masz na imię Aniela?
Autorko...gdzie te rady są cenne? Może jedynie punkt o tym, że orgazmy nie biorą się z leżenia jest trafny, ale nic poza tym.
Naprawdę to, że facet szybko dochodzi to nic złego, w końcu to nie wszystko - no i naprawdę zdrada jest w porządku wtedy kiedy facet jest krótkodystansowcem? To są te cenne rady? To jakiś chory, bezsensowny bełkot. Nie wiem co Twoja matka chciała osiągnąć. Jak najbardziej powinno się rozmawiać o sprawach seksualnych z dziećmi i z nastolatkami, ale to powinno mieć jakikolwiek sens. Bo dla młodych ludzi to delikatna sprawa. Nie przekazała nic wartościowego. Zero o dojrzewaniu, zero o ciąży, o chorobach wenerycznych, o zabezpieczeniach, o szacunku, o mówieniu stanowczego 'nie', o molestowaniu, o tym, że seks powinien być wtedy kiedy obie strony naprawdę chcą, o wizycie u ginekologa. ZERO. Nic tylko gratulować.
Ciekawe co ona myślała...niby nawet zabawne, ale z drugiej strony taki wywód to zwyczajny bełkot. Szczególnie dla dziecka.
Można być śmiesznym i wylozowanym i gadać mądrze. Tutaj matka zaserwowała jakiś totalnie głupi 'wykład'.
Moim zdaniem takie gadanie do kogolwiek nie jest w porządku. Ale oczywiście - tym bardziej do tak młodego człowieka.
@Poroniec - zazwyczaj Twoje komentarze nie są zgodne z moim światopoglądem, ale tym razem podpisuje się pod tym co napisałas wszystkimi kończynami!!!
Zgadzam się z Poroniec. Pięknie to ujełaś. Nie rozumiem po co tłumaczyła 9 latce takie rzeczy. Seks, ciąża, gwałt i molestowanie to tematy dla dzieci w takim wieku.
Uwielbiam, jak jakiś troskliwy miś bierze się za zbawianie świata komentarzami na anonimowych. Zawsze jesteś taki sierjozny? Może napisz poemat o dramacie bezglutenowej deskorolki, która czuła się zagubiona w roweronormatywnym świecie, bo identyfikowała się jako winyl Daft Panku, a humorystyczne stronki sobie odpuść?
OMG. Nie zbawiam świata. Po prostu piszę to co myślę, bo chcę i mogę.
A ja mam 25 lat i nadal czekam na taką rozmowę. Szczęściara ;)