Dziś są siódme urodziny mojej córki, a wiadomo, że urodziny dziecka to rzecz najwyższej wagi! Moja żona kupiła z tej okazji pełno ulubionych kwiatów Basi, słoneczników, i udekorowała odświętnie pokój małej. Upiekła jej ulubione ciasteczka, w nadmiarze, żeby się za szybko nie skończyły. Jak zawsze własnoręcznie napisała córce życzenia. Mnie kazała koniecznie włożyć koszulę, a sama założyła najładniejszą ze swoich sukienek. I, tak jak co roku, poszliśmy wspólnie na cmentarz.
Wierzymy, że jesteś szczęśliwa w lepszym miejscu, Basieńko.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie wiem czy prawdziwe czy nie, takie wyznania zawsze mnie poruszają. Może dlatego, że sama jestem mamą, do tego po traumatycznej stracie. Nie ma słów, które w takim wypadku ukoją ból.
Wyczuwam czyjąś pasję pisarską.