#1Cpck

Mam 30 lat i już nie jestem w związku, który był długi i zakończył się tak o po prostu. Seksu zawsze było mało i zawsze mi brakowało takiej cielesnej bliskości, ale ogólnie bliskość była i była ta świadomość drugiej połówki obok. Bardzo mi tego brakuje, seksu czy przytulania. Samotność i abstynencja faktycznie powodują depresję. Teraz jeszcze bieduję bardzo, pracuję, ale i tak nie stać mnie na razie nawet na sensowny pokój w mieście, w którym mieszkam, więc trzeba było zamieszkać po rozstaniu u rodziców. To znowu powoduję niską samoocenę i spadek atrakcyjności. Boję się poznawać kogoś nowego, a nawet jak już na ruski rok się uda poznać kogoś, kto rezonuje jak ja, to okazuje się, że już zajęty. I tyle z tej opowieści. Jest jak jest, trzymajcie się ciepło.
Frog Odpowiedz

Jak to było?
"Jeżeli szczęście nie przyszło jeszcze do Ciebie, to znaczy, że jest duże i idzie małymi krokami."
I tego się trzymajmy ;)

9110037486

Super ;)

Najgorsze co można zrobić to chyba siedziec w oknie i oczekiwać. Rób co lubisz a nóż się uda... nie mówię tego z doświadczenia, bo sam obecnie jestem sam, ale myślę że to najlepszy czas by podziałać w innych aspektach życia.

pantarei Odpowiedz

Wiem, że teraz ceny idą w górę. Rozumiem, że mieszkanie/kawalerka może być poza zasięgiem. Ale ciężko mi uwierzyć, że pracując na pełen etat nie stać kogoś na pokój. Chyba, że karmi nałogi, wiec ta abstynencja powyżej zapewne tyczy się tylko sfery łóżkowej.
Btw rezonujesz rezygnacją, stąd zapewne problemy ze znalezieniem drugiej połówki. Joint i flacha do kibla, rusz dupę a będzie lepiej

HollyGhost

@pantarei zarabiam 2650 złotych miesięcznie na rękę, kawalerka w moim mieście (niewielkim) najtaniej to 1100 + opłaty. Dodaj do tego opłatę czesnego za studia i paliwo i wychodzi na to, że człowiek się zadłużył spłatą stałych, miesięcznych wydatków. Więc nie mów proszę, że pracując na etacie nie da się nic wynająć. P.S. od dwóch miesięcy szukam pracy i nikt nie odpowiada, więc o poprawie zarobków nie ma co mówić (firma bez możliwości awansu i podwyżki)

MaryL

@HollyGhost dokładnie, w dużych miastach jak Wrocław czy Warszawa wynajęcie sensownego pokoju to właśnie 1100, 1300. Benzyna, jedzenie i raz na jakiś czas dentysta/ubranie/kino i już idzie cały miesięczny dochód kogoś, kto zarabia 3500. :( chociaż podziwiam osoby, które decydują się na samodzielne życie w takiej sytuacji (i sama bym tak zrobiła), to uważam, że ktoś kto wraca do rodziców podejmuje bardzo mądra decyzję, bo będzie mógł sobie w spokoju coś zacząć odkładać.

czarnaskorupa

MaryL,
Nie wiem, w jakim świecie żyje średnia klasa, bo wyższa głównie w zawodowym. Ale średnia chyba w lekko nieadekwatnym.

Co za debil w dzisiejszych czasach jeździ po Wawie, Krk, Trójmieście. Nawet jak zarabiam 20k netto to mi zwyczajnie szkoda na utrzymanie wózka i bardzo drogie paliwo. 2-3 razy się zastanowię, czy czegoś potrzebuję. Gdzie kupię taniej. Wydaje 600-700 zł miesięcznie na żywność, ale zdrowa, większość by wydawała 500. Jak mi szkoda pieniędzy na drogie rozrywki, szukam tanich.

Jakie ubrania... Nie wiem, kiedy mi się przyda kupić nowe ciuchy. Te letnie to zachcianki. Butów sporo, ostatnio kupione 3 lata temu w Wojasie na promo, czy CCC. Wychodzi mi 3 tys na życie maks. Przy zachowaniu swobody jej wydawania.

Raz na ruski rok pójdzie na grę, inwestycje intelektualne, czy zdrowotne.

Prawie 4 lata żyłam za 1600-1800, pokój za 700, bilet 110, żywność 300, 100 zł odłożyć na miesiąc i jakieś inne okoliczności bardzo rzadko. Jaki dentysta, co to, kto to xD

Żyje się nędznie, ale czego oczekiwać, jak się nędzna wartość rynkową prezentuje.

MaryL

@czarnaskorupa, jeśli zarabiasz 20k na rękę i uważasz, że jesteś klasą wyższą, to muszę Cie rozczarować XD jesteś typową klasą średnią. Tym bardziej, że sama mówisz, że szkoda ci utrzymywać samochód, paliwo jest dla ciebie za drogie, każdy zakup musisz 2-3 razy przemyśleć. Tak nie funkcjonuje klasa wyższa. Przykro mi.

Wracając do wyznania, sama widzisz, że zarabiając kilkukrotność najniższej krajowej nie możesz sobie na wszystko pozwolić. To co dopiero mają powiedzieć osoby, które zarabiają najniższą? Mają łazić z bolącym zębem i codziennie odmrażać sobie dupę na przystankach, żeby pokazać światu... no właśnie, co? Dlatego uważam, że powrót do rodziców w takiej sytuacji jest ok wyjściem. Zwłaszcza rodzice jeśli są spoko.

pantarei

@HollyGhost
Mówiłem o pokoju, nie kawalerce. Jak kogoś nie stać to nie dopłaca się do samodzielnego mieszkania. M.in. po to powstały akademiki.
Jak ktoś chce i wykazuje inicjatywę nie będzie długo pracował za minimalną.
Ani ja, ani znajomi nie mieli problemu z utrzymaniem się w dużym mieście w trakcie studiów. Ba: połowa z nich karmiła hojnie nałogi.

Trebol Odpowiedz

To co piszesz brzmi jakbys wcale nie żałował/a utraconego związku, ale bardziej brakuje Ci kogoś kto wzmacnia Twoją samoocenę. Jeśli tak faktycznie jest, to powiem wprost - każdy kolejny związek też jest skazany na porażkę.

Pers Odpowiedz

Czasami szczęście jest wokół nas, tylko trzeba je dostrzec. Dawno temu sparzyłem się na aplikacji randkowej i nie miałem zamiaru z nich korzystać, ale przyjaciółka widząc moją poglebiajaca się depresję założyła mi konto, zrobiła jakiś głupi opis i w dniu kiedy postanowiłem nie wracać już do kraju...połączyło mnie z osobą dla której wróciłem tu na stałe. Nie załamuj się jest 7mld ludzi na świecie, któraś z nich jest na pewno stworzona dla Ciebie ;)

Dodaj anonimowe wyznanie