#14sgc
Jak, spytacie?
Ano tak, że na gitarę nie było mnie stać, za to znalazłem w domu starą ciupagę, która wielkością przypominała gryf gitary. Tam, gdzie jest końcówka ciupagi, były moje "przetworniki". Dalej nie nadążacie?
Aby grać na ciupadze, przywiązałem do niej kilka sznurków i włączałem sobie tutoriale czy nagrania, gdzie znani gitarzyści grają. Ja starałem się odtworzyć ich ruchy, a także ułożenie palców na gryfie, tak żeby odpowiadały akordom. Tak właśnie się nauczyłem grać na gitarze. Kiedy już było mnie stać na upatrzonego Stratocastera, nie miałem problemów, żeby na nim zagrać.
Dlaczego to zrobiłem? Gitara była mi potrzebna do jednego, żeby zagrać dziewczynie, która mi się podobała utwór Stinga, jej ulubiony.
Zadziałało. ;)
Potrzeba matką wynalazku :)
Aż mi się przypomniała lekcja muzyki :D nauczyciel opowiadał, że gdy za młodu nie miał pieniędzy na gitarę to zrobił sobie zamiennik w postaci kawałka deski i kilku strun. Codziennie ćwiczył i też nauczył się pięknie grać.
Pozdrawiam Cię drogi autorze, podczas czytania tego wyznania właśnie trzymam na kolanach gitarę ;)
Doceńmy fakt, że chłopak się nauczył grać na gitarze bez gitary dla dziewczyny. Takie historie to się słucha teraz tylko od rodziców. Największe poświęcenie chłopaków teraz to oznaczenie pod memem, a i to się zdarza nieczęsto.
CUD! Autor podał wykonawcę utworu !!!!!!
Sting cuda działa
Jakby mój mąż zagrał mi Stinga na gitarze....
Zazdroszczę dziewczynie 😍
Ja znałem 4 akordy i napisałem 6 piosenek miłosnych. Dziś potrafię nauczyć grać. Jeden mój uczeń jest zawodowym muzykiem, grał z panią Gertner, ze Stachurskim, a w Stanach był z Blue Cafe.
Pat Metheny też nauczył się gitary "grając" na jej niewidzialnej wersji. Wyobrażał sobie dźwięki, a teraz jest światowej klasy muzykiem jazzowym