#13JyT

Umówiłam się na randkę z internetu - Exiliesem. Tak coś czułam, że to kiepski pomysł, ale uznałam, że dawno na takiej nie byłam - chyba od 10 lat, więc co mi szkodzi. Gość podał mi swojego Facebooka, miał mało zdjęć, ale było go mniej więcej widać i z gęby oraz z gadki wydawał się całkiem zacny.
Do czasu.

Umówiliśmy się pod ratuszem w centrum miasta. Byłam w szpilkach i sukience, a on przyszedł wystrojony tak, że wyglądał, jakby te ubrania znalazł przed chwilą w kontenerze za rogiem. Dosłownie obdartus - brudne buty, podarte spodnie, koszula bez guzika. Zdjęcia na Facebooku miał prawdziwe, ale najwyraźniej sprzed 10 lat. Na żadnym się nie uśmiechał - szybko zrozumiałam, dlaczego. Miał syndrom bramkarza hokejowego - po dwóch górnych jedynkach zostało tylko smutne wspomnienie.

Ogarnęło mnie przerażenie, ale że jestem durną konformistką, to nie uciekłam z krzykiem. Myślałam, że gdzieś chociaż usiądziemy, tymczasem amant zabrał mnie na romantyczną przechadzkę. Po kilkunastu minutach idiotycznej gadki chciałam się ewakuować. Typ spytał mnie na przykład, czy kiedyś patroszyłam królika, bo on tak i że jego flaki strasznie śmierdzą - o wiele gorzej niż wnętrzności ryby...

Na moje nieszczęście zgodziłam się coś zjeść, bo czułam straszny głód i chciałam przed ewakuacją chociaż coś zjeść. Zaprowadził mnie do jakiejś obskurnej jadłodajni, gdzie 90% klienteli stanowili bezdomni i pijaczki. Przysięgłam sobie, że zjem ten obiad i zwieję.

Amant jadł swój obiad palcami. Rozumiem, że był to kurczak, ale mógł chociaż używać widelca do ziemniaków. Stwierdził, że i tak ma brudne palce, to już bez różnicy. Wpychał sobie do ust kapustę kiszoną, którą wciągał przez dziurę po zębach z głośnym "SSSSS" i był zadowolony, że tak fajnie siorbie i nie musi nawet otwierać buzi.

Po obiedzie uciekłam ekspresowo i mam naprawdę w planach zmianę numeru telefonu. Konto z portalu już usunęłam. Wiecie, co kawaler zrobił po obiedzie?
Powiedział, że przypadkowo nie wziął portfela i w sumie fajnie, jak zapłacę za niego, a on mi odda "następnym razem". Zapłaciłabym nawet potrójnie, byleby tylko następnego razu nie było.
Na pożegnanie podszedł, żeby się do mnie przytulić i kiedy mnie puścił (stałam jak wryta) dodał, że w sumie nie powinien był tego robić, bo chyba ma wszy.
Po tym tekście podrapał się po głowie, wyjął coś spomiędzy włosów i zgniótł paznokciem.

Piszę to siedząc w czepku, nasmarowana płynem na wszy. Planuję również odciąć sobie internet i umrzeć w samotności.
TwojCzopek Odpowiedz

Stać go na Internet, ale na ubrania i wode to już nie -.-

Koalalalabaa

Ale teraz masz dostęp do internetu nawet w restauracji :)) nie musisz go mieć w domu :)

FranzKafka

ŁĄpie Wi-FI :)

dajspokojzostawto

Albo po prostu lubi być brudny ;)

Niezmieniona

Pewnie pożycz internet od sąsiada xd

kofammuu

A może chciał ją przetestować i w rzeczywistości ma willę, porsche i miliony.

NiebieskiKot

@kofammuu, bardziej prawdopodobne, że chciał zjeść na czyjś koszt

zla

@Kofammu to dość dziwny sposób. Nie lepiej udawać normalnego człowieka?

CharlieScene

Raczej na telefon, internet może brać z knajpek

Bereniczenka69 Odpowiedz

Bunkier zawsze dostępny

Ihaha

Może chłopak z kawiarnii ją przyjmie

EarthQ

Byliby piękną parą pechowców :)

Gravity

Skąd ty go wzięłaś? xD

SmiertelnaDawkaPecha

Ależ oczywiście, że otwarty, zapraszam, zapraszam, proszę się rozgościć.

OkeKoke Odpowiedz

Te wyznanie było, tylko inaczej opisane... ech, co z wami, ludzie. Swoich historii nie macie?

TARDIS

Mogłabym linka? 😊
Z chęcią tamto też przeczytam. 😀

GwynbleiddTheWhite

Było identyczne ale na wyznajemy

Shawty

Też mi się tak wydawało o.o

zuczynka

Gwynbleiddthewhite - moje wyznanie z anonimowych pojawiło się kiedyś na "wyznajemy". jestem oburzona, że tak po prostu kopiują wyznania stąd i wlepiają tam.

naiwnosc Odpowiedz

ubrania ze śmietnika, gadanie dziwnych rzeczy, obiad w spelunie jedzony palcami, wszy i co jeszcze halinko? skończyły się pomysły co by tu jeszcze dopisać?

TwojCzopek

Tyle stanowczo wystarczy ;p

SpacMiSieChce Odpowiedz

Przy "ssss" skończyłam bo mnie obrzydziło. A wyznania o kuporzygach czytam jedząc i nic.

shake Odpowiedz

Pierwsze 2 akapity całe skopiowane. Reszta opisana inaczej. Anonimowi! Jeżeli nie macie swoich historii to nie kradnijcie cudzych.

SpacMiSieChce

A to twoja historia? Bo jeśli nie, to pewności nie masz ze kradziona

Paula2212

Ja też czytałam na innej stronie ;)

TwojCzopek

@Paula2212, może to jej, napisała je także na innej stronie ;p

zuczynka

@TwojCzopek - "wyznajemy" bezczelnie kradnie wyznania z anonimowych :)

Hozumi

Po prostu czytajcie na anonimowych i problem z głowy że" na wyznajemy już było".

Twojkoszmar

Wyznajemy nie kradnie historii anonimowym, bo na wyznajemy są 10x lepsze. Robią ostry przesiew i nie dają wszystkiego jak popadnie widać że ktoś sie tym porządnie opiekuje. Oni nie muszą kraść bo sami mają o niebo lepsze

Ghjk Odpowiedz

Było już (jak nie tu, to na wyznajemy)

zuczynka Odpowiedz

Brzmi jak niezła bajeczka.

zurawinka Odpowiedz

Exiliesem - co to? Skoro jesteś tak durna, że nie miałaś odwagi zwiać wcześniej, to teraz miej pretensje do siebie..

WachamPepekKolanem Odpowiedz

Gdzieś to czytałam ;D

Zobacz więcej komentarzy (56)
Dodaj anonimowe wyznanie