#0yyuC

Gimnazjum. Całe trzy lata czystej obsesji na punkcie nauczyciela niemieckiego. Zbieranie informacji o nim, śledzenie, planowanie i wywoływanie sytuacji, w których mogłam chociaż powiedzieć mu "dzień dobry". Każda moja wolna chwila poświęcana była wymyślaniu kolejnych akcji, aby się do niego zbliżyć. Znałam na pamięć jego plan lekcji, rejestrację auta, adres. Kilkukrotnie pojawiłam się pod jego domem, niby przechodząc przypadkiem. W szkole starałam się zawsze być tam, gdzie on. Każde powitanie i jego uśmiech wywoływało we mnie wewnętrzną euforię. Modliłam się, aby nikt nigdy się o tym nie dowiedział. Nie chciałam go uwieść. Nie marzyłam o ślubie i dzieciach. Po prostu pragnęłam być obok niego. Widzieć codziennie jego uśmiech skierowany do mnie, słyszeć jak odpowiada na moje powitanie. To było tak dawno temu, a wciąż pamiętam każdą chwilę z nim związaną. Kiedy po raz pierwszy powiedział mi komplement nt. mojego wyglądu, grzecznie podziękowałam, a po powrocie do domu dosłownie zaczęłam krzyczeć z radości. Dał mi tyle szczęścia wyłącznie swoją obecnością.
Po zakończeniu gimnazjum płakałam każdego dnia, przez ponad dwa miesiące. Napisałam do niego pożegnalnego maila. Odpowiedź wydrukowałam, trzymam do dziś.

Nigdy nikomu o tym nie mówiłam.
Choć minęło ponad 10 lat, wielu moich znajomych nadal go widuje. Ja po ukończeniu gimnazjum widziałam go jeszcze trzy razy.
Velasco Odpowiedz

Ja tak miałem z nauczycielką od niemca, tyle że na odwrót - nienawidziłem jej, a ona odwzajemniała moje uczucia.

Dragomir

Żaden nauczyciel nie lubi głąbów ze swojego przedmiotu :)

MaryL

Oj, nie zawsze o to chodzi, że ktoś jest głąbem. Czasem wręcz przeciwnie, za dobrze ci idzie.

Dragomir Odpowiedz

Ale po skończeniu szkoły już możesz się z nim umówić chyba. Inna sprawa czy to dobry pomysł, bo możesz w ten sposób rozbić rodzinę ale nie znamy szczegółów.

Dodaj anonimowe wyznanie