Zawsze po obejrzeniu odcinka 'Kuchennych Rewolucji', wyszukuję w internecie restaurację, o której była mowa, i czytam opinie na jej temat. W większości są to opinie negatywne.
Byłam kiedyś w trzech(przypadkiem, nie dlatego, że były w programie). Do żadnej nigdy więcej nie poszłam. Aczkolwiek nie wiem jak to wygląda w innych. :(
Lillianna
Ja na wycieczce przechodziłam obok restauracji Zielone Drzewo. Szukałam czegoś do zjedzenia i akurat się trafiło. Gdyby nie to że była reklama stojąca na chodniku to bym przegapiła. Nic nie pachniało i świeciła pustkami. Było to już po Kuchennych rewolucjach. Stwierdziliśmy z rodziną że skoro nikogo nie ma i nie pachnie to pójdziemy dalej a najwyżej później wrócimy. Znaleźliśmy bar jakoś niedaleko i w sumie trafiliśmy tam po zapachu. Tak pięknie pachniało, ludzi sporo i najlepsze naleśniki jakie jadłam w życiu. 3 na talerzu a po 2 już byłam najedzona. Aż by się chciało tam wrócić i jeszcze raz zjeść je :D
Kolor
Byłem kiedyś w jednej, za nic nie pamietam gdzie to było, jedzenie było smaczne, restauracja była bardzo ładnie wyremontowana, wszystkie dania podane schludnie, stylowo. Obsługa jedna z lepszych z jakimi miałem kontakt. Ceny były wysokie "Bo Gesslerowa", co nikogo nie dziwiło. Co by nie było, to dalej tylko telewizyjne show, a w niektórych miejscach może po prostu zrobić budkę z kebabem, albo prostą staropolską kuchnię, aby się przebić.
Ksieznaanna
Ja polecam restaurację Obrochtówka (Zakopane). Jedzenie pyszne a obsługa byla mega miła:) ...może taki wyjątek:D byłam również w innej restauracji z kuchennych rewolucji i zdecydowanie nie polecam :D
ZuEm
Ksieznaanna, no i porcje solidne!
Ksieznaanna
Zuem, dokładnie! Porcje duże, ładnie podane
Naleśniki ze szpinakiem, tarta z łososien <3
Magda tak te restauracje dopieszcza, że spora część po programie upada i jest zamykana.
Stella2511
Słyszałam, że powstaje coraz więcej pozwów wobec Gessler za jej chamskie i poniżające zachowanie.
Hamilton
W mojej miejscowości była restauracja, w której Gessler odprawiała te swoje rewolucje. Głównie było dużo jej wrzeszczenia, a to składniki nie takie, a to źle, bo właściciel się na coś nie zgadza, głupi. Do tego restauracja nagle zmieniła miejscowość na taką oddaloną o ponad 10 kilometrów, bo była większa. Ostatnio ją zamknęli.
GlennRhee
Magda była w pewnej miejscowości na G. Dzieci jak to dzieci chciały zobaczyć celebrytkę, więc wyglądały z okien, machały jej. Ta na to, że tu jakaś dzicz mieszka, nienormalne bachory.
Ponadto wiem (przyjaciółka brała udział w tej szopce, bo pracowała w restauracji), że wszystkie jej wybuchy złości są dokładnie rezyserowane, zdania mówione zaś przez kucharzy/kelnerów/właścicieli tak spreparowane, żeby wyszli na debili. Np. kelner chciał coś Madzi wytłumaczyć, a ci wycinali jedno zdanie, które bez kontekstu brzmiało głupio. No o wyciąganiu prywatnych brudów nie wspomnę.
szklankawody
@Hikikomori - poszłabym do droższej :)
zjemcikota
Ja ją osobiście lubię i często oglądam jej program. Naprawdę ciężko zmienić w zaledwie kilka dni zje*aną mentalność ludzi, którzy nie rozumieją, że karmią ludzi, a nie dzikie świnie, które zeżrą wszystko. I co z tego, że ona poświęci im czas i nerwy, da im dobre rady, skoro oni za tydzień wrócą do poprzednich praktyk karmienia gównem, ale w pięknie wyremontowanej restauracji z reklamą za friko w TV. Sama czasem przez telewizor mam ochotę walnąć tych ludzi patelnią, bo na nich nic innego jak wstrząs nie podziała... Z gówna złota nie zrobisz, niestety.
livanir
Część restauracji rzeczywiscie jest straszna, ale znam taką, gdzie jedzenie było dobre(mi smakowała o gesler że mięso za bardzo suche, ze to tamto sramto), tylko wystrój i lokalizacja do bani, tak ze cięzko ją było znaleźć... Jasne teraz jest wielka tabliczka i inne bajery, ale jedzenie też zmieniła i np. ja już tam nie chodze.
Pomijam fakt, ze praktycznie zmieniła cały kontekst restauracji :/
Przytulmnie
Co potwierdza w wyznaniu GlennRhee że Gesslerowa to suka i to niewychowana
GlennRhee
Zjemcikota, ale ta kobieta nie ma pojęcia o zasadach panujących w kuchni. Trzepie łbem nad garami bez czepka, nie myje rąk przed włożeniem ich w żarcie i wkłada te łapska całe w biżuterii, nie ma ochronnej odzieży i raz w odcinku widziałam, jak wsadza z powrotem łyżkę, która miała w otworze gębowym.
zjemcikota
A ty serio myślisz, że kucharz zawsze po spróbowaniu czegoś umyje łyżkę? ;) Ludzie, to jest telewizja. Nie oczekujcie nie wiadomo czego, ma być szoł i tyle. Ja ją lubię jako osobę po prostu, a że mimochodem robi coś dobrego, bo pokazuje jaki SYF panuje w wielu polskich restauracjach to tym bardziej jest na plus. Praktycznie każdy program w TV działa na podobnych zasadach i manipulacji, więc nie rozumiem za żadne skarby waszego oburzenia nie wiadomo czym.
GlennRhee
Dobry kucharz, który nie chce mieć sanepidu na karku w życiu by o tym nie pomyślał. Ktoś, kto przed całą Polską chwali się jako jeden z najlepszych restauratorów nawet nie powinien spróbować. Gesslerowa to rzekomo dobry kucharz, a nie jakaś Halinka z podrzędnego baru, do jasnej ciasnej. A w TV nie różni się od tych, którzy robią syf.
Pracowałam kiedyś jako kelnerka w restauracji w Tychach, która właśnie przeszła te całe "Kuchenne Rewolucje". Jedyne co się zmieniło to wystrój i ewentualnie dania. Szefowa paląca jak smok na zapleczu przy kelnerach. Przecież ubrania przesiakaja. Było to czuć na 5 km.
Jakby nie było, nie bez powodu te lokale mają problem przed KR. Właściciele mają swoje nawyki i o ile w programie dostają "przepis na sukces" to potem mało kto się tego trzyma. A Ci co się trzymają raczej sobie radzą - jest kilka restauracji, które trzymają świetny poziom i nie narzekają na brak klientów (i dobrych opinii). Problem jest w ludziach, nie w programie.
Pani Gessler mogłaby tylko nieco stonować zachowanie, nie rozumiem jej wyciągania na wierzch prywatnych spraw właścicieli i jej niektórych odzywek. Wolałem ją w pierwszych sezonach - niby wiem, że to podkręca oglądalność, no ale... Chociaż to tylko dygresja.
Wcale nie w większości, ale naprawdę jest ich sporo - szczególnej te które rewolucje przeszły dawno temu a teraz lecą na opinii. Potwierdzone info - obejrzałam już wszystkie odcinki i sprawdziłam każdą restaurację. A miałam się uczyć na poprawkę...
Najśmieszniejsze jest to, że ona ma swoje restauracje, chociażby w Warszawie. Byłam w jednej z nich... Nigdy więcej tam nie wrócę. Okropieństwo ;P w dodatku nieświeże! A jak kelnerowi się zwróciło uwagę, to był chamski, więc dostał wtedy porządny opie***l
Nikaa8
Bo ona jest bardziej celebrytką niż restauratorką. ;x
Niech pójdzie do Atelier Amaro, ciekawe czy będzie takim kozakiem ta cała magda
GeddyLee
tam się nawet najeść nie da xD porcje są malutkie i drogie jak sam skurczybyk
isoprophoplex
Bo idziesz tam doświadczać przyjemności wynikającej ze smaku potraw, od najadania się są inne lokale. Choć i tam na pewno są ze 2 większe pozycje w menu.
U mnie w mieście zrobiła rewolucję. Z pizzerii nagle zrobiła restaurację w stylu PRL-owym, gdzie sprzedawali golonkę i inne niezbyt zachęcające dania. Też splajtowała, bo coraz mniej ludzi przychodziło. Najlepsze? Nazwała ją Meeelina bar (czyli już wiadomo gdzie :D)
Arszenik
Ale golonkę to Ty szanuj!
GlennRhee
No nie dziwię się, słyszałam, ze ściany kazała obkleić gazetami... Tandeta.
zjemcikota
O wypraszam sobie! W Krakowie znajduje się mój ulubiony bar w stylu PRL ze starymi gazetami na ścianach i wygląda to naprawdę zajebiście. Wszystko zależy jak się połączy elementy.
Arszenik
zjemcikota masz na myśli pijalnię wódki i piwa? :)
zjemcikota
Arszenik - jak najbardziej tak! ;)
Przytulmnie
Golonka dobra!Golonka git!
GlennRhee
... kazała obwiesić gazetami z podobiznami DYKTATORÓW, którzy zamiast twarzy mieli kozly, zapomniałam dodać.
malamoczarna
widzialam ten odcinek!
Strasznie mnie wkurza ze od jakiegos czasu zmnienia wogole koncepcje calej restauracji.
shope
O, mowa o Miłakowie :D jako stały bywalec, bo jeżdżę tam do babci od zarania dziejów.. osobiście tam nigdy nie byłam (kuchnia spod oka Gessler <<<<<<<<<<<<<<<<< kuchnia babci). Obserwowałam z okna samochodu przemianę "Meeeeliny", która.. przemieniła się w niejaką "Piwnicę". Nie wiem tylko, czy szefostwo to samo, musiałabym spytać babuni. Jednak, co ciekawe, w tym odcinku promowano owy lokal po ciemku. Pani Madzia wysłała ludzi nie by spacerowali z jedzeniem po Miłakowie, a po Morągu leżącym czternaście kilometrów dalej. Dlatego, że Miłakowo to mała mieścina, w której rotacja turystyczna jest znikoma. To miasto seniorów, którzy żyją z niewielkich emerytur, a największa atrakcja to jak dzieci wpadną z wizytą :) Sam pomysł otwierania tam restauracji wydaje mi się dość szalony. Lepiej się przenieść do Morąga, gdzie perspektywy na rozwój są o niebo większe.
Byłam w pewnym zajeździe, gdzie serwują kuchnię amerykańską i naprawdę rewelacja - odwiedziłam już wiele razy parę lat po rewolucjach i nadal tak samo pyszne i mięso najwyżej jakości ( a mięso inne niż pierś z kurczaka jadam wyjątkowo rzadko) . Jeśli komentarze były pisane rzeczywiście przez klientów i po przeprowadzonej rewolucji to wyłącznie wina właścicieli (głównie skąpstwo, bo pani Magda nigdy na produktach nie oszczędza). Właściciele, którzy po rewolucji zaczęli zdecydowanie więcej zarabiać, jak zwykle uznali, że nie zaszkodzi teraz przyoszczędzić - nachapiemy się jeszcze więcej. Typowo cebulowe podejście do biznesu. A pani Magda niedość, że poprawia działanie restauracji to jeszcze daje darmową reklamę w tv, a oni nie potrafią tego wykorzystać.
indianka
Zajazd country?
ehcah
15 zł za dużego burgera, którego nie jestem w stanie zjeść w całości to chyba niezbyt wygórowana cena (teraz już zamawiam dziecięcego za 9zł) a wydaje mi się, że ceny się nie zmieniły od czasu rewolucji. wypowiadam się tylko na temat tego lokalu, bo nie byłam w innym, w którym przeprowadzane były rewolucje. być może, że jest to wyjątek i reszta faktycznie nie funkcjonuje najlepiej. myślę, że najczęściej jest to wina właścicieli, chociaż, jak widzę czasem jaką ideę dla restauracji wymyśliła pani Magda (zupełnie odmienną od dotychczasowej) też się zastanawiam, jak długo taki lokal pociągnie. lokal w malej miejscowości z mało popularną w Polsce kuchnią, która używa drogich i trudno dostępnych u nas składników to nie jest najlepszy pomysł (a miewała takie).
Byłam kiedyś w trzech(przypadkiem, nie dlatego, że były w programie). Do żadnej nigdy więcej nie poszłam. Aczkolwiek nie wiem jak to wygląda w innych. :(
Ja na wycieczce przechodziłam obok restauracji Zielone Drzewo. Szukałam czegoś do zjedzenia i akurat się trafiło. Gdyby nie to że była reklama stojąca na chodniku to bym przegapiła. Nic nie pachniało i świeciła pustkami. Było to już po Kuchennych rewolucjach. Stwierdziliśmy z rodziną że skoro nikogo nie ma i nie pachnie to pójdziemy dalej a najwyżej później wrócimy. Znaleźliśmy bar jakoś niedaleko i w sumie trafiliśmy tam po zapachu. Tak pięknie pachniało, ludzi sporo i najlepsze naleśniki jakie jadłam w życiu. 3 na talerzu a po 2 już byłam najedzona. Aż by się chciało tam wrócić i jeszcze raz zjeść je :D
Byłem kiedyś w jednej, za nic nie pamietam gdzie to było, jedzenie było smaczne, restauracja była bardzo ładnie wyremontowana, wszystkie dania podane schludnie, stylowo. Obsługa jedna z lepszych z jakimi miałem kontakt. Ceny były wysokie "Bo Gesslerowa", co nikogo nie dziwiło. Co by nie było, to dalej tylko telewizyjne show, a w niektórych miejscach może po prostu zrobić budkę z kebabem, albo prostą staropolską kuchnię, aby się przebić.
Ja polecam restaurację Obrochtówka (Zakopane). Jedzenie pyszne a obsługa byla mega miła:) ...może taki wyjątek:D byłam również w innej restauracji z kuchennych rewolucji i zdecydowanie nie polecam :D
Ksieznaanna, no i porcje solidne!
Zuem, dokładnie! Porcje duże, ładnie podane
Naleśniki ze szpinakiem, tarta z łososien <3
Magda tak te restauracje dopieszcza, że spora część po programie upada i jest zamykana.
Słyszałam, że powstaje coraz więcej pozwów wobec Gessler za jej chamskie i poniżające zachowanie.
W mojej miejscowości była restauracja, w której Gessler odprawiała te swoje rewolucje. Głównie było dużo jej wrzeszczenia, a to składniki nie takie, a to źle, bo właściciel się na coś nie zgadza, głupi. Do tego restauracja nagle zmieniła miejscowość na taką oddaloną o ponad 10 kilometrów, bo była większa. Ostatnio ją zamknęli.
Magda była w pewnej miejscowości na G. Dzieci jak to dzieci chciały zobaczyć celebrytkę, więc wyglądały z okien, machały jej. Ta na to, że tu jakaś dzicz mieszka, nienormalne bachory.
Ponadto wiem (przyjaciółka brała udział w tej szopce, bo pracowała w restauracji), że wszystkie jej wybuchy złości są dokładnie rezyserowane, zdania mówione zaś przez kucharzy/kelnerów/właścicieli tak spreparowane, żeby wyszli na debili. Np. kelner chciał coś Madzi wytłumaczyć, a ci wycinali jedno zdanie, które bez kontekstu brzmiało głupio. No o wyciąganiu prywatnych brudów nie wspomnę.
@Hikikomori - poszłabym do droższej :)
Ja ją osobiście lubię i często oglądam jej program. Naprawdę ciężko zmienić w zaledwie kilka dni zje*aną mentalność ludzi, którzy nie rozumieją, że karmią ludzi, a nie dzikie świnie, które zeżrą wszystko. I co z tego, że ona poświęci im czas i nerwy, da im dobre rady, skoro oni za tydzień wrócą do poprzednich praktyk karmienia gównem, ale w pięknie wyremontowanej restauracji z reklamą za friko w TV. Sama czasem przez telewizor mam ochotę walnąć tych ludzi patelnią, bo na nich nic innego jak wstrząs nie podziała... Z gówna złota nie zrobisz, niestety.
Część restauracji rzeczywiscie jest straszna, ale znam taką, gdzie jedzenie było dobre(mi smakowała o gesler że mięso za bardzo suche, ze to tamto sramto), tylko wystrój i lokalizacja do bani, tak ze cięzko ją było znaleźć... Jasne teraz jest wielka tabliczka i inne bajery, ale jedzenie też zmieniła i np. ja już tam nie chodze.
Pomijam fakt, ze praktycznie zmieniła cały kontekst restauracji :/
Co potwierdza w wyznaniu GlennRhee że Gesslerowa to suka i to niewychowana
Zjemcikota, ale ta kobieta nie ma pojęcia o zasadach panujących w kuchni. Trzepie łbem nad garami bez czepka, nie myje rąk przed włożeniem ich w żarcie i wkłada te łapska całe w biżuterii, nie ma ochronnej odzieży i raz w odcinku widziałam, jak wsadza z powrotem łyżkę, która miała w otworze gębowym.
A ty serio myślisz, że kucharz zawsze po spróbowaniu czegoś umyje łyżkę? ;) Ludzie, to jest telewizja. Nie oczekujcie nie wiadomo czego, ma być szoł i tyle. Ja ją lubię jako osobę po prostu, a że mimochodem robi coś dobrego, bo pokazuje jaki SYF panuje w wielu polskich restauracjach to tym bardziej jest na plus. Praktycznie każdy program w TV działa na podobnych zasadach i manipulacji, więc nie rozumiem za żadne skarby waszego oburzenia nie wiadomo czym.
Dobry kucharz, który nie chce mieć sanepidu na karku w życiu by o tym nie pomyślał. Ktoś, kto przed całą Polską chwali się jako jeden z najlepszych restauratorów nawet nie powinien spróbować. Gesslerowa to rzekomo dobry kucharz, a nie jakaś Halinka z podrzędnego baru, do jasnej ciasnej. A w TV nie różni się od tych, którzy robią syf.
Pracowałam kiedyś jako kelnerka w restauracji w Tychach, która właśnie przeszła te całe "Kuchenne Rewolucje". Jedyne co się zmieniło to wystrój i ewentualnie dania. Szefowa paląca jak smok na zapleczu przy kelnerach. Przecież ubrania przesiakaja. Było to czuć na 5 km.
Tak jakby ludzie mogą się domyślić kim jesteś.
Jakby nie było, nie bez powodu te lokale mają problem przed KR. Właściciele mają swoje nawyki i o ile w programie dostają "przepis na sukces" to potem mało kto się tego trzyma. A Ci co się trzymają raczej sobie radzą - jest kilka restauracji, które trzymają świetny poziom i nie narzekają na brak klientów (i dobrych opinii). Problem jest w ludziach, nie w programie.
Pani Gessler mogłaby tylko nieco stonować zachowanie, nie rozumiem jej wyciągania na wierzch prywatnych spraw właścicieli i jej niektórych odzywek. Wolałem ją w pierwszych sezonach - niby wiem, że to podkręca oglądalność, no ale... Chociaż to tylko dygresja.
To pewnie tak jest, że po tych rewolucjach kilka miesięcy jest wszystko super itd. a potem i tak robią dalej swoje
Wcale nie w większości, ale naprawdę jest ich sporo - szczególnej te które rewolucje przeszły dawno temu a teraz lecą na opinii. Potwierdzone info - obejrzałam już wszystkie odcinki i sprawdziłam każdą restaurację. A miałam się uczyć na poprawkę...
Najśmieszniejsze jest to, że ona ma swoje restauracje, chociażby w Warszawie. Byłam w jednej z nich... Nigdy więcej tam nie wrócę. Okropieństwo ;P w dodatku nieświeże! A jak kelnerowi się zwróciło uwagę, to był chamski, więc dostał wtedy porządny opie***l
Bo ona jest bardziej celebrytką niż restauratorką. ;x
Niech pójdzie do Atelier Amaro, ciekawe czy będzie takim kozakiem ta cała magda
tam się nawet najeść nie da xD porcje są malutkie i drogie jak sam skurczybyk
Bo idziesz tam doświadczać przyjemności wynikającej ze smaku potraw, od najadania się są inne lokale. Choć i tam na pewno są ze 2 większe pozycje w menu.
U mnie w mieście zrobiła rewolucję. Z pizzerii nagle zrobiła restaurację w stylu PRL-owym, gdzie sprzedawali golonkę i inne niezbyt zachęcające dania. Też splajtowała, bo coraz mniej ludzi przychodziło. Najlepsze? Nazwała ją Meeelina bar (czyli już wiadomo gdzie :D)
Ale golonkę to Ty szanuj!
No nie dziwię się, słyszałam, ze ściany kazała obkleić gazetami... Tandeta.
O wypraszam sobie! W Krakowie znajduje się mój ulubiony bar w stylu PRL ze starymi gazetami na ścianach i wygląda to naprawdę zajebiście. Wszystko zależy jak się połączy elementy.
zjemcikota masz na myśli pijalnię wódki i piwa? :)
Arszenik - jak najbardziej tak! ;)
Golonka dobra!Golonka git!
... kazała obwiesić gazetami z podobiznami DYKTATORÓW, którzy zamiast twarzy mieli kozly, zapomniałam dodać.
widzialam ten odcinek!
Strasznie mnie wkurza ze od jakiegos czasu zmnienia wogole koncepcje calej restauracji.
O, mowa o Miłakowie :D jako stały bywalec, bo jeżdżę tam do babci od zarania dziejów.. osobiście tam nigdy nie byłam (kuchnia spod oka Gessler <<<<<<<<<<<<<<<<< kuchnia babci). Obserwowałam z okna samochodu przemianę "Meeeeliny", która.. przemieniła się w niejaką "Piwnicę". Nie wiem tylko, czy szefostwo to samo, musiałabym spytać babuni. Jednak, co ciekawe, w tym odcinku promowano owy lokal po ciemku. Pani Madzia wysłała ludzi nie by spacerowali z jedzeniem po Miłakowie, a po Morągu leżącym czternaście kilometrów dalej. Dlatego, że Miłakowo to mała mieścina, w której rotacja turystyczna jest znikoma. To miasto seniorów, którzy żyją z niewielkich emerytur, a największa atrakcja to jak dzieci wpadną z wizytą :) Sam pomysł otwierania tam restauracji wydaje mi się dość szalony. Lepiej się przenieść do Morąga, gdzie perspektywy na rozwój są o niebo większe.
Byłam w pewnym zajeździe, gdzie serwują kuchnię amerykańską i naprawdę rewelacja - odwiedziłam już wiele razy parę lat po rewolucjach i nadal tak samo pyszne i mięso najwyżej jakości ( a mięso inne niż pierś z kurczaka jadam wyjątkowo rzadko) . Jeśli komentarze były pisane rzeczywiście przez klientów i po przeprowadzonej rewolucji to wyłącznie wina właścicieli (głównie skąpstwo, bo pani Magda nigdy na produktach nie oszczędza). Właściciele, którzy po rewolucji zaczęli zdecydowanie więcej zarabiać, jak zwykle uznali, że nie zaszkodzi teraz przyoszczędzić - nachapiemy się jeszcze więcej. Typowo cebulowe podejście do biznesu. A pani Magda niedość, że poprawia działanie restauracji to jeszcze daje darmową reklamę w tv, a oni nie potrafią tego wykorzystać.
Zajazd country?
15 zł za dużego burgera, którego nie jestem w stanie zjeść w całości to chyba niezbyt wygórowana cena (teraz już zamawiam dziecięcego za 9zł) a wydaje mi się, że ceny się nie zmieniły od czasu rewolucji. wypowiadam się tylko na temat tego lokalu, bo nie byłam w innym, w którym przeprowadzane były rewolucje. być może, że jest to wyjątek i reszta faktycznie nie funkcjonuje najlepiej. myślę, że najczęściej jest to wina właścicieli, chociaż, jak widzę czasem jaką ideę dla restauracji wymyśliła pani Magda (zupełnie odmienną od dotychczasowej) też się zastanawiam, jak długo taki lokal pociągnie. lokal w malej miejscowości z mało popularną w Polsce kuchnią, która używa drogich i trudno dostępnych u nas składników to nie jest najlepszy pomysł (a miewała takie).