#0hSao

Jestem "uzdolniona" artystycznie. Dlaczego w cudzysłowie? Bo los robi sobie ze mnie jaja.

Śpiew: Mam ładny głos, wszyscy go chwalą, potrafię śpiewać bardzo wysoko, albo z lekką chrypką. Ale nie mam słuchu muzycznego. 3 razy próbowałam zapisać się na kursy, zawsze mnie odrzucali, bo ze mnie nic nie będzie. No ale mam ładny głos, zawsze daję się namówić na występ dla szkoły. Wtedy przez miesiąc, dzień w dzień śpiewam wybraną piosenkę i to odsłuchuję. Zapamiętuję jakie słowa mają być w jakim momencie podkładu. Dużo roboty, ale fajnie jest wystąpić, lubię to.

Rysowanie: Mam dobrą kreskę, dostaję najwyższe oceny za swoje rysunki, wygrywam szkolne konkursy itp. Ale nie mam wyobraźni przestrzennej, w ogóle moja wyobraźnia tu szwankuje. Miałam kilkanaście książek do rysunku, czytałam i oglądałam różne tutoriale, zaliczyłam kilka krótkich kursów. Nie potrafię przenieść na papier tego co chcę. Nie ogarniam póz, cieniowania i fałd ubrań. Zanim coś narysuję, muszę znaleźć coś podobnego w internecie. Moje rysunki są po prostu kompilacją wielu cudzych prac (rekord to 36). Na poważnie staram się rozwijać od kilku lat i wciąż nie daję rady.

Taniec: Słuchu muzycznego nie mam, ale poczucie rytmu już tak. Tańczę w swoim pokoju odkąd YouTube stał się popularny. W głowie układam różne proste układy, rękami jestem w stanie powtórzyć nawet skomplikowane ruchy. No ale stopy mnie nie słuchają. Zapisałam się do amatorskiej grupy musztry paradnej. Kręcić pałką zaczęłam od razu, po tygodniu sprawnością kręcenia dorównywałam starszym dziewczynom. Po miesiącu wyrzucili mnie, bo nie umiałam maszerować.

Szycie: Szyję od 5 lat. Łatwo mi szczegółowo zaprojektować strój (projekty są płaskie, bez fałd i cieniowań) i dobrać odpowiednią metodę. Odkąd zrobiłam kostium na swój występ, szyję stroje dla kółka teatralnego na każde ważne przedstawienie. Ale moja praca polega głównie na kreatywnym maskowaniu tego, co spieprzyłam.

Pisanie: Publikuję opowiadania, nawet się podobają. Ale mam dysleksję i dysortografię. Każdy rozdział poprawiam miesiąc, a i tak po publikacji zostaje sporo błędów, których nie widzę. Z każdej rozprawki mam 4, nauczycielka zawsze chwali moje prace, ale za interpunkcję i ortografię mam zawsze 0. Nie mam o to pretensji, za debilizm trzeba płacić.

Nie żebym specjalnie narzekała, lubię rysować, pisać, śpiewać i nosić samodzielnie zrobione stroje, ale fajnie byłoby serio mieć jakiś talent w całości i nie napotykać ściany na drodze rozwoju.
Napisałam to, bo jestem w klasie maturalnej, rodzina i nauczyciele prześcigają się w sugestiach: Idź na ASP, idź do akademii muzycznej, zostań projektantką mody. Nikt nie rozumie, że mam ograniczenia i nie dam rady zajmować się tym zawodowo.
Pozdrawiam, przyszła studentka jednego z języków azjatyckich.
GravityFalls Odpowiedz

Nie wiem jak z innymi rzeczami, ale co do rysowania to nikt nie zaczął perfekcyjnie rysować przestrzenie ot tak. To wymaga pracy, cierpliwości i trzeba się uczyć właśnie ze zdjęć lub jak ci ktoś zapozuje

AmziToIzma

Ja rysuję całkiem ładnie, nie są to prace wybitne, daleko im do prac innych ludzi, ale są spoko. Ale... Tylko wtedy, kiedy patrzę na wzór. Jak mówiłam, nie jest to jakieś wybitne, mam problem z cieniami, z oczami i niektórymi szczegółami, ale zazwyczaj są bardzo podobne do oryginału, ludzie chwalą. Problem pojawia się, kiedy muszę narysować coś z pamięci. Wtedy jest tragedia, bez proporcji, krzywe, pies do psa nie podobny, człowiek jak kosmita, zupełnie tak, jakby rysowało dziecko... XD

Willie

Ale nie rysuje się z pamięci, przynajmniej jak się uczy rysować. Rysowanie z pamięci to najgorsza zmora wykładowców na uczelniach artystycznych :P Najpierw trzeba się nauczyć patrzeć i przekładać to co widzimy na papier, a dopiero potem można sobie robić coś z pamięci. Skończyłam ASP i nie rysuję z pamięci. Bo mnie tego oduczyli skutecznie.

AmziToIzma

@Willie, ja rysuję czysto amatorsko, dla własnej uciechy, nie patrzę na to, jak się powinno, po prostu- mam chęć, to coś narysuję ;) i tyle, ale mimo wszystko warto wiedzieć, że nawet na ASP uczą najpierw z "patrzenia" ;) może coś jeszcze ze mnie będzie! :P

Seras

Uch zacznijmy od tego że wszyscy artyści korzystają z referencji. Nie wiem skąd przekonanie że cuda powstają prosto z głowy. Z pamięci można rysować dopiero po wieloletniej praktyce a i tak wielu woli wspomagać się refkami. Nie jest to zle póki nie polega na pustym przerysowaniu od a do z. Chyba że mówimy o ćwiczeniu anatomii chociażby. Ale to sprawa na inny wywód.

Lancelota

Mi ludzie mówią, że mam ładną kreskę, a ja jej szczerze nienawidzę, aczkolwiek uczę się wciąż rysować. Pozy szukam z internetu, a resztę próbuję jakoś metodą prób i błędów XD

Wiem Odpowiedz

Hej! Zdradzę wam sekret. Talent to nie jest magiczne coś, które się cudownie otrzymuje za nic, tylko to są umiejętności, które trzeba wypracować.

PannaM

👍👍👍🍺🍺

greenpurple

O właśnie! Różnica między "utalentowanymi" a tymi trochę mniej jest taka, że przy napotkanej trudności pracują nad nią, aż ją pokonają, a nie rezygnują zasłaniając się brakiem umiejętności. Umiejętności się nabywa i uczy

SiedzeNaTronie

To jest racja, jednak niestety np. słuchu muzycznego nie da się nauczyć (znam żywy przykład, dziewczyna przez wiele lat chodzi wokalne zajęcia, pani z sympatii i litości nie chce jej wywalić, po prostu zabrania jej brać udział w występach)

Co innego szycie czy rysowanie, po wielu ćwiczeniach i ciężkiej pracy można twórzyć cuda i rzeczywiście nie wmawiać sobie braku talentu tylko ćwiczyć

Wiem

@SiedzeNaTronie Jak najbardziej da się nauczyć słuchu muzycznego, czego sam jestem przykładem. Nigdy nie czułem pociągu do muzyki i powiedziałbym, że ją trochę lubię, a nie kocham, ale mam gitarę i uczę się tego co mi wpadnie w ucho. Postępy są powolne, ale dziś utwory nie brzmią już dla mnie płasko, tylko wczuwam się jednocześnie w perkusję, bas, gitarę i wokal. Ciężko mi to opisać, ale na pewno poprawiłem swój słuch muzyczny o 200%.

Swoją drogą, każdy ma lekkie predyspozycje do robienia czegoś, ale wielu nie trafia na to przez całe życie, a i tak dochodzi w czymś innym do mistrzostwa.

SiedzeNaTronie

W takim razie nie wiem, może to zależy od osoby
Jedni śpiewają w miarę dobrze, ale co jakiś czas zjeżdżają z melodii, w tym przypadku może da się coś zdziałać
Inni z kolei nie trafiają w żadne dźwięki (jak ta dziewczyna, wiele lat ćwiczy i nic) i tu już zmiana wydaje mi się bardzo ciężka, lub niemożliwa
Ale tak czy siak gratuluję, nie przypuszczałam że można to wyćwiczyć

Wiem

Zawsze znajdą się wyjątki. Też znałem dziewczynę, która zawsze była pierwsza do śpiewania, a nie umiała wcale. Jednak cały czas próbowała i chwała jej za to.

Myślę, że to co ludzie nazywają talentem to właściwie umiejętności, które się zdobywa w młodym wieku.
Może ona we wczesnym dzieciństwie nie osłuchała się z kołysankami, piosenkami, ani nie próbowała śpiewać. Młody człowiek ma najbardziej chłonny mózg, więc nauczenie się czegoś w późniejszym czasie jest dużo trudniejsze, ale możliwe.

Dam jeszcze raz swój przykład :)
Zawsze uważałem się za ścisły umysł i z języków nie opanowałem nic poza odrobiną angielskiego, do czasu, gdy postanowiłem sobie, że się wysilę nieco bardziej. Teraz po niecałych 2 latach zaczynam B2 z niemieckiego i zastanawiam się nad studiami w tym kierunku ;)

Seras

A talent nie jest czymś co powoduje że np szybko uczysz się danej rzeczy i potrafisz dobrze ją wykorzystać?
Bo umiejętności każdy może wyrobić przy odpowiednim ćwiczeniu

greenpurple

Talent poniekąd polega na tym,że człowiek szybko się uczy, ALE ludzie nie zdają sobie sprawy, ile trzeba w to pracy włożyć, i tak naprawdę talentu jest mały procent. Muzycy na najwyższym poziomie ćwiczą na instrumencie po 10 godzin dziennie, a dany utwór prezentuja po paru miesiącach takiej pracy. Są naprawde pojedyncze przypadki mistrzów, którzy nie muszą siedzieć całymi dniami nad daną dziedziną. Słuch muzyczny też da się wyćwiczyć, mam koleżankę która bardzo fałszowała, ale bardzo chciała śpiewać - po dwóch latach wokalu, słuchania muzyki, trenowania słuchu nie falszuje. Malarze całymi dniami siedzą w pracowniach. Kiedyś czytałam artykuł, że aby być mistrzem w danej dziedzinie, trzeba jej poświęcić 10000 godzin. Mądrych 10000 godzin - nie wystarczy rąbać czegoś bezmyślnie, zawsze trzeba też włożyć w to dużo myślenia - szukanie rozwiązań problemów, szukanie odpowiedniej techniki, praca z własnym organizmem i jego potrzebami. Nie jest tak że nie da się czegoś rozwiązać. Talentów z urodzenia jest bardzo mało, a i tak najwyżej dochodzą ci, którzy są tytanami pracy

Barto10

Tak, przecież @Wiem

SolAngelica

Talent a wypracowanie sobie umiejętności to dwie różne rzeczy. Z talentem się rodzisz, masz predyspozycje w jakimś kierunku i albo to ulepszasz albo zostawiasz. Jednak to nie zmienia faktu, że talent masz.

Kid Odpowiedz

To wyznanie wydaje mi się... Urocze.
Też jestem człowiekiem renesansu i niespełnionym artystą, który zdecydował się jednak zagłębić w literaturze. Z przypadłością dysortografii. Ale to nie jest problem! Jeśli siedzisz w jakimś środowisku, zawsze można poprosić kogoś o pomoc, poprawi, poradę. Nigdy nie gra się samemu. ;)

AmziToIzma

Znam jednego chłopaka, który pisze całkiem dobrze, czasem robi po prostu błędy, najczęściej składniowe. Wie, co chce napisać, ale że myśli za szybko, naprzód, to niektóre zdania są dziwne, brzmią śmieszne, dlatego wysyła swoje teksty mi. Ja czytam, poprawiam błędy tak, aby sens został ten sam, ale zdanie było prawidłowo złożone. Z czasem tych błędów jest co raz mniej, więc da się z pomocą kogoś innego ;)

KorseyShani Odpowiedz

Piszę opowiadania od 9 lat. Moje pierwsze opo było tak żałosne, że gdyby ktoś to przeczytał, zakazany mi pisać i obciął ręce tak dla pewności. Trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, a nie po jednej porażce zmieniać hobby.

Orwell84

Nie rozumiem zwrotu "zakazany mi pisac". Nie znoszę skrotowcow w stylu "opo". Taka troche nowomowa. Jak "wykon". Czyli juz wiem, ze Twojej tworczosci nie bede szukac.

ZapomnialamHaslaZnow

@Orwell84 "zakazany mi pisać" to wynik autokorekty. Co do reszty zgodzę się. Niestety świat pędzi do przodu, każdy żyje w biegu. Nowomowa to najmniejszy problem 😉

Orwell84

@ZapomnialamHaslaZnow już myślałam, że to jakiś nowy zwrot, którego nie zrozumiałam. Może to przez późną porę. Dziękuję za komentarz. Taki normalny, ludzki. Bez hejtu. :-)

KorseyShani

No przepraszam, na anonimowe wchodzę tylko na telefonie, nie zawsze wyłapie błędy autokorekty. I ze swojej strony dziękuję za obronienie mnie przed "hejtem" Orwell84. Swoją drogą do tego słowa z kolei ja mogłabym się przyczepić, tak jak przyczepiono się do mojego "opo" ;) Nie rozumiem dlaczego to sprawiło, że ktoś mi napisał, że z tego powodu nigdy nie sięgnie po moja twórczość. Przykre.

Orwell84

@KorseyShani. Mozesz nie lubic slowa hejt. W pelni rozumiem. Jednak uważam, że mam prawo zdecydować o tym, czy skrotowce dyskwalifikuja moja ewentualna przyszla lekture. Na pewno jest milion ludzi, ktorzy chetnie siegna po Twoja tworczosc. Nie przejmuj sie zdaniem jednej starej baby 😜 i to takiej, ktora bywa sfrustrowana po wlaczeniu telewizora i obejrzeniu "show z wykonami". Uszy do gory i wielka buzia. Tworz dalej. Nie rezygnuj bo sie bede smazyc w piekle za podciecie skrzydel. A tego bym nie chciala.

KorseyShani

Gdyby jeden komentarz w internecie zniszczył moja miłość do pisania, byłabym niczym więcej jak tylko imitacja pisarza. Ach... Oczywiście w moich opo nie stosuje skrótów, ale czuję się w pełni usprawiedliwiona, pisząc owy skrót w komentarzu na anonimowych. Pozdrawiam ^^

Orwell84

@KorseyShani wydawało mi się, że mój komentarz podkopał Twoją pewność siebie, stąd próba podniesienia Cię na duchu. Być może Tobie niepotrzebna. Natomiast ja poczułam potrzebę poklepania Cię po ramieniu. Zostaw skrótowce. Niech idą precz. Z przyjemnością czytam kwieciste wypowiedzi. Również w komentarzach.

Vukko Odpowiedz

Co do błędów zainstaluj language tool

Puffballofdoom Odpowiedz

Wiele z tych rzeczy to po prostu błędy, które tylko ty widzisz albo rzeczy, które wymagają doświadczenia i tyle. Na przykład szycie - o ile błędy ukrywasz i naprawiasz, to za każdym razem się czegoś uczysz, to kwestia praktyki, a póki dobrze wygląda... Z pisaniem polecam znalezienie kogoś do sprawdzania swoich tekstów. Piszę coś czasem dla przyjemności, ale jeśli miało zobaczyć światło dzienne to musiało zostać wcześniej przeczytane i poprawione przez przynajmniej jedną inną osobę (to akurat dobra rada nie tylko ze względu na błędy językowe, przy okazji można sprawdzić czy czytelnik nie czuje się zagubiony, czy nie ma dziur fabularnych, jakie są wrażenia)

Puffballofdoom

A także - zawsze miałam 4 z rozprawek. Rozprawki nie są dobrym wskaźnikiem.

Jistnik Odpowiedz

Człowiek orkiestra :) A tak na poważnie, to wybierz co Ty uważasz za słuszne i co sprawi Tobie szczęście. Powodzenia :)

PaniPrzecinek

Człowiek orkiestra :) A tak na poważnie, to wybierz(przecinek) co Ty uważasz za słuszne i co sprawi Tobie szczęście. Powodzenia :)

Mumei Odpowiedz

Niektórzy mają kilka niekompletnych talentów, a niektórzy żadnych. Życie.

garland Odpowiedz

A moze inaczej. Także miałam zapędy artysyczne, dobrą kreskę itd, ale za mało na ASP. Wkręciłam się więc w fotografie (polecam). Co do słuchu, głosu - zostałam także instruktorką fitness. ;-) nie poddawaj się, tylko spójrz szerszej. Powodzenia :-)

DeanWinchestermylove Odpowiedz

Jeżeli chodzi o maszerowanie, to każdego da się tego nauczyć. Albo kałach na plecy, albo wycior do buta, albo przez ręce, wszystko zależy od tego, gdzie leży problem. Myślę, że monowskie środowisko wie o czym mówię :P

Zobacz więcej komentarzy (43)
Dodaj anonimowe wyznanie