Ja bym się cieszył że w ogóle premie dostajesz, a tak swoją drogą to myślę że twój szef nie jest zobowiązany kupować ci jakiegoś super ślubnego prezentu, no i w prezentach liczy się gest a nie to ile się dostało albo co.
TwoDays
Ale w takim razie mógł dać jakieś wino/kwiaty/czekoladki i ładną kartkę z gratulacjami, a nie premię
aceofspades
Gdyby dał jej wino/kwiaty/czekoladki, to na pewno znalazłby się ktoś, kto by powiedział, że mógł jej dać zamiast tego kasę. Przeraża mnie, jak bardzo ludzie potrafią być niewdzięczni i małostkowi.
gummygirl
No nie. Albo dajesz prezent (choćby drobny), albo nie dajesz nic. To tak jakby rodzice codziennie dawali dziecku ciasteczko po obiedzie, a tylko raz, w dniu jego urodzin, powiedzieli, że to prezent urodzinowy i ma być wdzięczny.
aceofspades
Ja nie widzę w tym nic złego czy dziwnego. Może dlatego, że wychowałam się w biedzie, pokorze, skromności i szacunku do pieniędzy. Na urodziny czy święta dostawałam parę skarpetek i byłam szczęśliwa, choć przecież bez okazji mama też kupowała mi skarpetki.
Matkabezpapierka1
Czyżby szef??
MothInFire
Tu nie chodzi o szacunek do pieniądza albo jego brak. Tu chodzi o kulturę albo jej brak, w przypadku szefa. Szef mógł nic nie dawac i było by to moim zdaniem ładniejsze zachowanie. Dawanie komuś czegoś co defacto jej jego (bo wykonał pracę a to jej jej ekwiwalent) jest mocno nie kulturalne. Premie dostaje się bo się na nią zasługuje, spełnia się warunki,zarabia się dużo dla firmy, wyrabia się normy, szef łaski nie robi. Boli mnie to chore podejście do pracy w tym kraju. Jeszcze trochę, a usłyszy sie- ciesz się, że dostajesz wypłatę. I swoja droga prezent dla pary młodej w pewnym sensie jest zwrotem za opłacenie wesela. I pewnie dla tego utarło się, że wypada go dać. Jeśli to nie jest moja najbliższą rodzina, przyjaciele (którym mogę wyjaśnić moja sytuacje), a mnie nie stać na najdrobniejsza kwote wolę nie pójść. Ale to akurat moja bardzo subiektywna opinia.
MothInFire
Co do przykładu ze skarpetkami. Jak byś się poczuła gdyby mama wzięła z Twojej skarbonki pieniądze i kupiła ci za nie skarpetki w ramach prezentu. Albo wyjela jakieś nowe z Twojej szafy i Ci je dała. Wypłatę, premie nie dostaje się w prezencie, a dlatego, że się na nią pracuje i ona należy do autora. To tak jakby mama dała Ci coś za Twoje pieniądze, albo coś co Twoje już jest. Porównanie szefa do mamy, która daje coś za nic jest mocno nie na miejscu.
aceofspades
To akurat twoje porównanie jest nie na miejscu, bo premia nie jest obowiązkowa, a więc nie są to pieniądze należące do autorki. Nawet jeśli szef daje premie każdego miesiąca, to wciąż nie czyni to ich obowiązkiem i jeśli raz, zamiast zwyczajowej premii, dał jej te pieniądze jako prezent ślubny, to naprawdę nie widzę w tym tak wielkiego problemu, jak wy go tutaj wyolbrzymiacie.
MothInFire
Premia to nie prezent, a zapłata za dobrze wykonana pracę. W wielu firmach premia przy wykonaniu określonych celi jest jak najbardziej obowiązkowa bo umowa zawiera o niej zapis. Raz jeszcze szef nie robi nam łaski płacąc ją. Jeśli jesteśmy dobrym pracownikiem to możemy zmienić pracę, szef dając nam premie/podwyżkę zapewnia sobie to, że zostaniemy "z nim". Przeraża mnie wizja relacji szef-pracownik w tym kraju.
MothInFire
Pracodawca nie ma też obowiązku płacić więcej niż minimalna krajowa, ale raczej nikt swojemu szefowi nie dziękuję że dostaje więcej. Szef płaci więcej by jego oferta pracy była konkurencyjna. System premiowy dziala podobnie. Wątpię by ktos z dobrego serduszka stwierdził, a kurcze dam im 18 zł na rękę żeby kupili sobie coś ładnego, ja mam już dużo.
Może w tym miesiącu nie zasłużyłeś/aś na premię, a mimo to ją masz w prezencie? Wiem, że wiele osób daje się wykorzystywać biorąc minimum na umowie i resztę pod stołem jako "dodatek", ale premia to premia. Żeby otrzymać premię musisz spełnić wymagania opisane przez pracodawcę w regulaminie.
A to szefowie mają obowiązek dawać jakieś prezenty ślubne? Był zaproszony wesele?
Niob
Nie mają, ale po co robił cyrk, że najpierw odjął jej o wypłaty, a za jakiś czas oddał w formie prezentu. Już mógł nic nie robić, bo to nie jest jego obowiązek.
Ja bym się cieszył że w ogóle premie dostajesz, a tak swoją drogą to myślę że twój szef nie jest zobowiązany kupować ci jakiegoś super ślubnego prezentu, no i w prezentach liczy się gest a nie to ile się dostało albo co.
Ale w takim razie mógł dać jakieś wino/kwiaty/czekoladki i ładną kartkę z gratulacjami, a nie premię
Gdyby dał jej wino/kwiaty/czekoladki, to na pewno znalazłby się ktoś, kto by powiedział, że mógł jej dać zamiast tego kasę. Przeraża mnie, jak bardzo ludzie potrafią być niewdzięczni i małostkowi.
No nie. Albo dajesz prezent (choćby drobny), albo nie dajesz nic. To tak jakby rodzice codziennie dawali dziecku ciasteczko po obiedzie, a tylko raz, w dniu jego urodzin, powiedzieli, że to prezent urodzinowy i ma być wdzięczny.
Ja nie widzę w tym nic złego czy dziwnego. Może dlatego, że wychowałam się w biedzie, pokorze, skromności i szacunku do pieniędzy. Na urodziny czy święta dostawałam parę skarpetek i byłam szczęśliwa, choć przecież bez okazji mama też kupowała mi skarpetki.
Czyżby szef??
Tu nie chodzi o szacunek do pieniądza albo jego brak. Tu chodzi o kulturę albo jej brak, w przypadku szefa. Szef mógł nic nie dawac i było by to moim zdaniem ładniejsze zachowanie. Dawanie komuś czegoś co defacto jej jego (bo wykonał pracę a to jej jej ekwiwalent) jest mocno nie kulturalne. Premie dostaje się bo się na nią zasługuje, spełnia się warunki,zarabia się dużo dla firmy, wyrabia się normy, szef łaski nie robi. Boli mnie to chore podejście do pracy w tym kraju. Jeszcze trochę, a usłyszy sie- ciesz się, że dostajesz wypłatę. I swoja droga prezent dla pary młodej w pewnym sensie jest zwrotem za opłacenie wesela. I pewnie dla tego utarło się, że wypada go dać. Jeśli to nie jest moja najbliższą rodzina, przyjaciele (którym mogę wyjaśnić moja sytuacje), a mnie nie stać na najdrobniejsza kwote wolę nie pójść. Ale to akurat moja bardzo subiektywna opinia.
Co do przykładu ze skarpetkami. Jak byś się poczuła gdyby mama wzięła z Twojej skarbonki pieniądze i kupiła ci za nie skarpetki w ramach prezentu. Albo wyjela jakieś nowe z Twojej szafy i Ci je dała. Wypłatę, premie nie dostaje się w prezencie, a dlatego, że się na nią pracuje i ona należy do autora. To tak jakby mama dała Ci coś za Twoje pieniądze, albo coś co Twoje już jest. Porównanie szefa do mamy, która daje coś za nic jest mocno nie na miejscu.
To akurat twoje porównanie jest nie na miejscu, bo premia nie jest obowiązkowa, a więc nie są to pieniądze należące do autorki. Nawet jeśli szef daje premie każdego miesiąca, to wciąż nie czyni to ich obowiązkiem i jeśli raz, zamiast zwyczajowej premii, dał jej te pieniądze jako prezent ślubny, to naprawdę nie widzę w tym tak wielkiego problemu, jak wy go tutaj wyolbrzymiacie.
Premia to nie prezent, a zapłata za dobrze wykonana pracę. W wielu firmach premia przy wykonaniu określonych celi jest jak najbardziej obowiązkowa bo umowa zawiera o niej zapis. Raz jeszcze szef nie robi nam łaski płacąc ją. Jeśli jesteśmy dobrym pracownikiem to możemy zmienić pracę, szef dając nam premie/podwyżkę zapewnia sobie to, że zostaniemy "z nim". Przeraża mnie wizja relacji szef-pracownik w tym kraju.
Pracodawca nie ma też obowiązku płacić więcej niż minimalna krajowa, ale raczej nikt swojemu szefowi nie dziękuję że dostaje więcej. Szef płaci więcej by jego oferta pracy była konkurencyjna. System premiowy dziala podobnie. Wątpię by ktos z dobrego serduszka stwierdził, a kurcze dam im 18 zł na rękę żeby kupili sobie coś ładnego, ja mam już dużo.
Może w tym miesiącu nie zasłużyłeś/aś na premię, a mimo to ją masz w prezencie? Wiem, że wiele osób daje się wykorzystywać biorąc minimum na umowie i resztę pod stołem jako "dodatek", ale premia to premia. Żeby otrzymać premię musisz spełnić wymagania opisane przez pracodawcę w regulaminie.
Co w tym anonimowego?
Kiepsko, mógł nic nie dawać, albo tylko kartkę z życzeniami. A jak wyszedł na Janusza.
A to szefowie mają obowiązek dawać jakieś prezenty ślubne? Był zaproszony wesele?
Nie mają, ale po co robił cyrk, że najpierw odjął jej o wypłaty, a za jakiś czas oddał w formie prezentu. Już mógł nic nie robić, bo to nie jest jego obowiązek.
No cóż, nie miał obowiązku dawać ani premii ani prezentu
A co ma Co szef dawać na prezent ślubny? Zaproszony był, czy to jego własna wola
Zachłanny jesteś.
tak a potem na dziecko te,z potem na mieszkanie i co jeszcze. To twój pracodawca a nie kumpel czy rodzina.
Czyli w tym miesiącu premii nie będzie? :p