Od zawsze mam w domu zwierzęta. A to kotek, a to piesek, a najczęściej jedno i drugie. Każde moje zwierzątko reagowało na cmokanie i gwizdanie. Wiecie, żeby przychodziły i zwracały uwagę na człowieka. Problem w tym, że chyba spędzam z nimi za dużo czasu.
Już tłumaczę. Jak z kimś rozmawiam i widzę, że dana osoba nie bardzo mnie słucha lub skupia się na czymś innym, to na nią cmokam. Zawsze czuję się wtedy głupio i mam nadzieję, że ta osoba tego nie zauważyła.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeśli dalej nie działa, spróbuj systemu nagród ;)
Chciałabym taką znajomą. :P
Lepiej na ludzi cmokać niż gwizdać by przybiegli
Mój tata często tak robił jak byłam mała, a że pochodził z południa Polski to były naprawdę głośne dźwięki.
Zmartwię Cię. Ludzie to widzą. I słyszą.
Doskonale Cię rozumiem 😂 Dużo czasu spędzam z końmi i czasami zdarzy mi się na kogoś cmoknąć :P Jednak moi znajomi już do tego przywykli :D
Mam kota i też na niego cmokam. Też parę razy próbowałam przywołać tak ludzi. Plus jest taki, że faktycznie zwrócili na to uwagę ;)
Często myle imie mojego chłopaka i psa. Albo mówię do partnera jak do zwierzaka, np. mówię chodź i klepię dłonią w udo (mój pies na to reaguje). Rozumiem Cię autorko
Gorzej, jak będziesz miała kiedyś dzieci, bo jeszcze ci przyjdzie do głowy za karę je dać na noc na balkon albo na wycieraczkę :D
prędzej taką karę zrozumie dziecko niż pies
No ale co, skuteczne ;) Gdy ktoś traci zainteresowanie mną, a ja nadal coś mówię lub pokazuję, wydaję z siebie charakterystyczne "szy szy szy". Czyjaś głowa znowu idzie w moim kierunku, a ja mogę dokończyć.
I dobrze robisz, skoro rozmówca nie okazuje Ci szacunku, gdy z nim rozmawiasz :)
Mam podobnie. Mój piesek reaguje najbardziej gdy się krzyknie "e!". Ostatnio nawet do chłopaka zaczęłam tak robić.