#0T0EX
Od 8 lat pracuję za granicą, nie na stałe, ale tak 10 miesięcy w roku. Pozostałe dwa jestem u rodziców. Bywało tak, że w ciągu roku byłem tylko tydzień w domu rodzinnym – nie ma co tam robić, to mała wioska, część znajomych się wyprowadziła, część ma swoje życie.
Ale odkąd rodzice mają pieska, aż tęsknię za domem, a raczej za nim.
Dziwnie to zabrzmi, ale nie tęsknię za rodzeństwem, rodzicami, tylko za tym pieskiem – jak mnie zawsze wita, jak się cieszy na mój widok, jak pcha się spać do łóżka.
Dla mnie jest tak samo ważny jak człowiek, w niektórych przypadkach nawet bardziej.
Może sam sobie spraw psa - o ile oczywiście nie spędzasz całych dni w robocie i będzie czas na wychowanie i odpowiednie spacery (czyt. nie tylko 5 minutowa runda wokół bloku 2x dziennie) Żeby wyrobić paszport dla psa jest trochę zachodu i kosztów, ale w obrębie UE nie ma większych problemów (w niektóych krajach spoza UE mają jednak dodatkowe wymagania, jak np. badanie przeciwciał na wściekliznę, gdzie są różne warunki do spełnienia).
Znam gościa, który w domu przebywa raz na kilka miesięcy, a tak jest głównie w drodze - kierowca ciężarówki, jeżdżący do różnych krajów - pies towarzyszy mu w tych podróżach od lat