#08J1x
Pewnego dnia, wychodząc z owej łazienki w porze wieczorowej, kiedy to mój kot zazwyczaj przycina sobie komara na tym krześle, naszła mnie ochota na pogłaskanie kota. Już go widzę, już wyciągam rękę, głaszczę... Ej, coś tu jest nie tak!
Przestałam głaskać, odczekałam i nagle... olśnienie.
Przez dobre 10 sekund głaskałam złożone jeansy mojego ojca.
(tak, mam wadę wzroku, ale to plusy!!!)
Az mi sie przypomnialo legendarne wyznanie o piesku-chlebku :p
Podpinam się pod pytanie
#eAWzl
@muszkaikrawat. Jest taka super strona google.pl jak wpiszesz tam 'anonimowe kalafjor' to znajdziesz w parę minut
Kotkot nie każdy musi o tym wiedzieć ;)
Kocham koty
Nie tylko Ty 😻
I ja się pod tym podpisuje
Ja też się podpinam, pomimo, że mój nick nie pasuje ;)
Dziękuję, też Was kocham. 💙💚💛💜
Tak na marginesie: dostałam mini zawału, gdy zobaczyłam Twój nick, kochammojekoty. "matko bosko, skąd to ktoś zna?!" Miałam kiedyś takie hasło na portalu społecznościowym. A myślałam, że jest takie oryginalne... 😂
Mi się wydaje, że głaskanie jeansów zamiast kota to akurat minusy posiadania wady wzroku, ale co ja tam wiem.
Plusy to do patrzenia z bliska, minusy do w dal
Też często myślę swojego kota z jakimiś ciemnymi ubraniami :D (ale ja mam minusy))
T:oo dobry koteczek czekaj... koteczku dlaczego ty masz suwak? koteczku?!
TT:ale ty głaszczesz moje jeansy
Nawet by było śmieszne, gdyby nie ostatnie zdanie 😃
Ja kiedyś miałam ogniście rudego kota, i on lubił wygrzewać się pod krzakiem róży. Kiedyś patrzymy z siostrą -o jest rude pod krzakiem. Poodchodzimy bliżej -a to bochenek chleba w identycznym odcieniu XD
Co robił chleb pod krzakiem?