W zeszły weekend poznałem na imprezie pracowniczej pewną dziewczynę, która dopiero co dostała etat w naszej firmie. Melanż nas trochę poniósł i wylądowaliśmy w łóżku – ale nie, nie żałuję. Może i stało się to za szybko, jednak tamtego wieczoru pierwszy raz w życiu poczułem się zakochany. Od tamtej pory myślę o niej codziennie i czuję, że serce bije mi szybciej niż zwykle, gdy tylko ją zobaczę. Mógłby to być początek pięknej miłości, lecz tak się nie stanie.
Dlaczego? Bo ona za miesiąc wychodzi za mąż, a ja nie mam ani odwagi, ani argumentów, by ją powstrzymać, by odwrócić jej poukładane życie do góry nogami. Wciąż snuję w myślach scenę, kiedy to krzyczę w ostatnim momencie: „NIE!”, a ona odbiega sprzed ołtarza w moje ramiona – ale takie scenariusze zdarzają się chyba tylko w filmach…
Powinienem zaryzykować i zagrać księcia? Czy zejść na ziemię?
Dodaj anonimowe wyznanie
Dziewczynie wystarczyło trochę alkoholu żeby zdradzić narzeczonego. Nie potrzebowała nawet Ciebie poznać a Ty myślisz że ona jest taka wyjątkowa i chciałbyś się z nią związać. Nie balbys się że Ciebie też zdradzi? Na pierwszej lepszej imprezie gdzie będzie bez Ciebie? Bo "poniósłby ją melanż"?
Czekaj czekaj. Przespałeś się z zaręczoną laską i planujesz zostać jej księciem? Co jest z tobą nie tak?
Zakochałeś się w pijanej łasce, która od razu wskoczyła ci do łóżka, zdradzając tym samym narzeczonego? Chyba tylko na wygląd poleciałeś.
Nie graj księcia tylko powiadom jej przyszłego męża,że go zdradza.
Ale mógłby "zupełnym przypadkiem" dostać w twarz
Narzeczony mógłby nie uwierzyć, jeśli nie ma na to dowodów. Gdyby Autor i ta dziewczyna znali się dłużej, wymieniali smsami itp., to jakieś dowody, w postaci chociażby tych wiadomości, by były. A to była jedna noc, więc jej facet może nie uwierzyć, szczególnie, kiedy typiara by się dodatkowo wypierała czy wkręciła, że kolega z pracy się zakochał, ona go odpycha, ale facet nie daje za wygraną. Spróbować co prawda może i warto, bo szkoda przyszłego męża, ale może być ciężko...
No ja bym prędzej uwierzyła mojemu ukocjanemu, niż obcej osobie. Nie poszłabym na miejscu autora do męża tej dziewczyny.
To tylko sen, pora się obudzić.
Jedyne co powinieneś zrobić to powiedzieć jej narzeczonemu co zrobiła jego przyszła żona.
Uwierzyłabyś ślepo bez dowodów na miejscu męża? Zwłaszcza, jeśli tworzylibyście fajny związek i partner by się zarzekał, że nic nie było?
@FoxyLadie nawet jeśli by nie uwierzył to powinien wiedzieć z jaką osobą ma do czynienia
Skoro nie uwierzy, to nic się w jego postrzeganiu nie zmieni, to chyba logiczne.
Zejdź na ziemię.
hmmm facet romantyk ha ha ha brak kompletny realizmu
Gardze Nią :D
Powiadomienie jej narzeczonego o zdradzie to najlepsza opcja. Jeśli ona zdradziła go bo naprawdę coś do ciebie poczuła to pewnie wtedy masz u niej szanse. Jeśli zdradziła go bo to typ kobiety wskakującej do łóżka każdemu gdy tylko troche wypije to lepiej dla ciebie, dla jej narzeczonego i dla niej by nie wiązała się z nikim na stałe a jedynie została przy jednorazowych przygodach. Oszczędź wyszystkim długoterminowego cierpienia i zamień je na jednorazowy szok.