#zxsig
W wieku około 5 lat zacząłem poznawać własne ciało i odkryłem, że bardzo dużą przyjemność daje mi pocieranie mojego penisa. Od tego czasu przez blisko 20 lat robiłem to codziennie, z okresowymi przerwami, które nigdy nie były dłuższe niż miesiąc.
Przygodę z pornografią zacząłem niedługo później (około 10 lat). Zaczęło się niewinnie, od przeglądania w internecie zdjęć jakichś znanych osób. Na początku ubranych, potem coraz mniej. Nałóg ewoluował, coraz ostrzejsze filmy (nawet homoseksualne), coraz dłużej. Po 5 latach codziennym rytuałem przed snem był maraton filmowy.
Trwało to dość długo, aż na pierwszym roku studiów poznałem dziewczynę, która bardzo mi się spodobała, zaczęliśmy być razem. Z czasem doszło do czegoś więcej, a tu pierwsze rozczarowanie - kompletny brak przyjemności podczas stosunku. Niczego nie czułem, a przy każdym zbliżeniu myślałem jedynie o tym, kiedy się ono skończy.
Z dziewczyną, którą kocham najmocniej jak umiem w wydaniu przyjacielskim, musiałem zerwać, dla jej dobra. Była to jedyna osoba, którą pokochałam, a zarówno jedyną osoba, o której nie potrafiłem myśleć w kontekście seksualnym.
Moimi nałogami doprowadziłem siebie do stanu, że nie potrafię zbudować jakiekolwiek relacji, nie mam przyjaciół, znajomych. Gdy zaczynam z kimkolwiek tworzyć jakąś relację, zaczynam myśleć o tej osobie jako o obiekcie seksualnym.
Wiem, że jest Ci ciężko, ale nie ma sytuacji bez wyjścia. Ja wyszedłem z seksoholizmu, kosztowało to wielu wyrzeczeń, pojawiały się wątpliwości (głównie na początku), ale z perspektywy 2-letniej abstynencji mogę powiedzieć, że warto.
Jednak najistotniejsze jest to, czy Ty naprawdę chcesz z tego wyjść. U niektórych dokonuje się to po czymś mega upokarzającym, u mnie wydarzyło się to po przeczytaniu książki tematycznej, w której opis życia bez tej obsesji wywołał autentyczny zachwyt, i poczucie, że "to jest to, czego szukam".
W Polsce działają grupy wsparcia, np. SA, SLAA, możesz udać się również do specjalistów w zakresie leczenia z tego uzależnienia
Mi osobiście SA bardzo pomogło, choć ostatnio zacząłem korzystać ze wsparcia specjalistów, co daje dobre efekty.
Powodzenia, i życzę Ci, żebyś kiedyś to poczuł 🙂
O, mnie też to zastanowiło. Daj znać, Anonimie. No i powodzenia!
@Lorayne @Karo
Nie masturbuję się w ogóle, nie oglądam pornografii. Z racji braku stałej partnerki nie uprawiam seksu. Ja wyszedłem z tego zachowując całkowitą abstynencję, ponieważ na wcześniejszym etapie wychodzenia z uzależnienia nie miałem kobiety.
Tak więc u mnie to były 2 lata bez jakiejkolwiek aktywności.
Nie wiem, jak to wygląda dokładnie u żonatych uzależnionych, ale z tego, co się orientuję, to tacy też robią sobie przerwy od seksu - różne, uzgadniane z żoną. Czasem kilka miesięcy, czasem dłużej. Taka kilkumiesięczna abstynencja od współżycia seksualnego wpływa ich zdaniem pozytywnie na postrzeganie partnerki, ale również na związek - bo w przypadku czynnych uzależnionych seks małżeński to nic innego jak masturbowanie się pochwą kobiety, przy jednoczesnych fantazjach na temat filmów pornograficznych. Dopiero po takim czasie abstynencji seks staje się "zdrowy" - obie strony czują emocjonalną bliskość, i zaspokajają się wzajemnie.
Podsumowując: ogólnie do seksu można wrócić, ale dopiero po dłuższym okresie całkowitej abstynencji. Do masturbacji, pornografii, prostytutek, przypadkowych kontaktów seksualnych: zdecydowanie nie.
Jak coś, możecie odezwać się na GG:68115470
Jeśli chcesz przestać, to są sposoby. To jest coraz powszechniejszy problem, bo też dostęp do pornografii jest łatwiejszy. Brak edukacji nie pomaga.
Jeśli naprawdę chcesz to zmienić to seksuolog i terapia. Dużo dużo pracy!
twoje cialo zwyczajnie przyzwyczailo sie do konkretnej formy stymulacji a umysl do bodzcow wzrokowych i wszystko, co nie jest tym, co na porno, dziala o wiele mniej
to jest wlasnie pulapka pornografii gdy okazuje sie, ze zycie nie wyglada jak filmy fikane
seksuologa polecam :)
Mój chłopak ma taki sam problem. Powiedział mi odrazu. Myślałam, że to przez to, że nie miał wcześniej dziewczyny i przy mnie się zmieni. Początki były koszmarne. Często w trakcie miał problemy, szczególnie z dojściem. Zaczęłam to odbierać personalnie, że mu się nie podobam. Brakowało mi ognia w łóżku, a nie ciągłego rozpalania drążka. Nie czułam się pożądana. Było już lepiej, myślałam, że nam się układa ale odkryłam, że założył sobie nawet specjalnie konto ze zdjęciami dla takich panienek. Zabolało to jeszcze bardziej bo to już nie kręciły go same sceny ale inne dziewczyny. Straciłam do niego zaufanie. Czy wszyscy faceci są tacy sami? Nie wiem czy wymagam za dużo ale nie chce się za każdym razem zastanawiać jak nie ma ochoty na seks ze mną czy znowu nie wolał spędzić czasu na gapieniu się na inne dziewczyny i wyobrażaniu Bóg wie czego w łóżku. To odbiło się też na tym, że sama nie wiem czego ode mnie oczekuje jako kobiety i ciężko mi uwierzyć kiedy mówi, że dla niego jestem najpiękniejsza.
Naprawdę jesteś w związku z kimś, komu nie ufasz i kto cię okłamuje?
Nothing000 można powiedzieć, że trwamy w zawieszeniu. Sama nie wiem jak do tego się odnieść. Nie ogląda, przynajmniej tak twierdzi, codziennie, tylko czasem ale nie mogę pozbyć się porównawczych myśli z głowy, czując presję oceniania. Też jego lajkowanie zdjęć koleżanek, albo pół nagich dziewczyn w internecie będąc w związku ze mną jest dla mnie upokorzeniem. Z jednej strony wiem jak z tym się czuję, nie potrafię zapomnieć i rozgrzebuje temat. Twierdzi, że się zmienił ale takie rozmowy były już wcześniej i i tak to wracało. A z drugiej czuję się jak wariatka bo przecież nie zdradza mnie na żywo i podobno każdy facet ogląda i robi sobie dobrze. Nie wiem co mam z tym zrobić. Najgorsze są te myśli, że tylko brakuje mu okazji żeby spróbować z kimś innym i to tylko kwestia czasu.
Zerwałam z nim. Nie wytrzymałam. Mówi, że chce się zmienić a nadal miał filmiki, bo niby o nich zapomniał. I to nie były filmiki seksu tylko inne dziewczyny, ich striptiz, masturbacja, ich nagie ciało do którego robił sobie dobrze. Dziewczyny, które potem obserwował na Instagramie. Najgorsze, że byliśmy 3lata razem. Od niedawna zamieszkaliśmy razem. A on zamiast rozmowy ze mną jak mieliśmy problem to wolał siedzieć w pokoju cały dzień i oglądać inne. Tak spędził naszą rocznicę. Czuję się oszukana bo mam umowę na dom na który się zdecydowałam głównie ze względu na niego a ktoś inny był ważniejszy niż nasz związek.
@PurpleMagic Wspólczuje, gdzie Ty miałas oczy? Ja też miałem je nie tam gdzie trzeba wiec doskonale rozumiem sytuację.
znajdz dziewczyne aseksualną
Wrzuciłem polubienie nr. 69
Na Twoim miejscu udałbym się do domu pielgrzyma... znaczy domu publicznego, wyszukał jakąś panią z doświadczeniem i opowiedział jej o swoim problemie. Może potrafi zrobić tak żebyś doszedł w czasie stosunku, a jak raz się uda, to potem już będzie łatwiej.
To nie jest taki głupi pomysł. Autor ma "zakodowany" pewien sposób osiągania przyjemności i zmiana może polegać właśnie na stopniowym przekodowywaniu na inne bodźce. Czyli sama idea pomysłu ma sens...
Ludzie są obiektami seksualnymi. Bez tego nie byłoby prokreacji i nowych ludzi. Problemem jest to że podchodzisz do tematu w sposób analityczny, a nie syntetyczny.