#zWt6d
Kilka miesięcy temu, wracając do domu, zaczęłam płakać. Po prostu. Weszłam do klatki i zobaczyła mnie starsza pani. Podeszła do mnie i przytuliła mnie. 10 sekund poświęconego mi czasu, a zawdzięczam tej Pani wiele.
Nie przechodźcie obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia, bo czasem właśnie sekundy pomagają przejść przez najgorsze.
Moja wiara w ludzi została przywrócona.
Miałam podobna sytuację. Siedziałam wtedy w pociągu na tzw. czwórce i po prostu nie wytrzymałam. Poleciały mi łzy. Małżeństwo siedzące na przeciwko powiedziało, że nie mam płakać, że wyglądam na silną dziewczynę i cokolwiek się stało na pewno sobie poradzę. Mnie to pocieszyło, a wiara w ludzi rownież została przywrócona.
No na chwile się polepszył. Jednak po chwili jak wysiadałam z pociągu smutek wrócił :(
ja z kolei w takim momencie potrzebuje spokoju i samotności... jakby ktoś mnie pocieszał zdołowałabym się bardziej... Ale każdy jest inny ;)
Takie miłe starsze panie są najlepsze <3
Miłe, przede wszystkim ;)
Oprócz Moherowych Beretów ;)
Mam takiego nauczyciela bylam zalamana i wyszlam do lazienki wrocilam a on tylko mi szepnal "nir martw sie bedzie dobrze... musi" naprawde mi to pomoglo zwlaszcza ze w tym czasie moje "kolezanki" po prostu udawaly ze nie widza
Piękne zachowanie starszej pani! Aż miło się czyta, że jeszcze istnieje w świecie dobro 😃
Chciałabym by ktoś mi tak pomógł. Wszyscy mają mnie za debila. Nikt nawet nie wie, że jestem dziewczyną.
Wspaniała kobieta. :) Mam nadzieję, że i ona jeszcze dużo razy zostanie tak pocieszona, jeśli będzie jej smutno.
Taki Anioł Stróż. :-)
Czasem naprawdę niewiele potrzeba. A brakuje ludzi, którzy bezinteresownie się zainteresują i pomogą.
Takie gesty są cudowne.
Jam mi ktoś mówi "Nie płacz" to ja jeszcze bardziej płaczę. xD Nie wiem dlaczego. o_O
Czasami zwykły uśmiech poprawia humor :) Nie przechodźmy obojętnie obok cudzego cierpienia ;)