#zIRjA
Nie byłam jakoś lubiana w klasie, a dokładniej miałam miano kozła ofiarnego. Jednak kiedy wspomniałam na lekcji o tym, iż moja prababcia przeżyła mękę w obozie, jeden ze „śmieszków”, a zarazem najbardziej dokuczający mi chłopak, powiedział słowa, które w tamtym czasie nie za bardzo wywarły na mnie wpływ. Byłam małolatą i bardziej przejmowałam się tym, żeby wzbudzić u nich jakąś sympatię wobec mnie niż tym, co mówili o mojej rodzinie.
Powiedział mniej więcej coś takiego: „Szkoda, że twoja babcia wtedy nie zginęła. Wtedy by cię na świecie przynajmniej nie było”.
Nie powiem, smutno mi się zrobiło, ale żeby się nie wyróżniać, zaczęłam śmiać się wraz z nimi.
W drugiej klasie technikum wzięłam udział w konkursie związanym z drugą wojną światową. Popytałam się dziadka, jak wtedy było. Zaczął mi opowiadać o prababci, która już nie żyła, i jej zmaganiach, kiedy przyjechali Niemcy szukać u nich partyzantów. „Zawiązali jej na szyi pętlę i podwieszali na jabłonce, żeby wydała tych biednych ludzi”. Oprócz tego usłyszałam jej historię, kiedy naziści wyprowadzali ich z obozów i prowadzili na śmierć.
Wtedy spojrzałam na to z innej perspektywy.
Życzę Wam nigdy nie doświadczać smutku w oczach waszych dziadków, kiedy pytacie się o wojnę. I lepiej uważajcie na to, co mówicie innym, bez względu, czy kogoś lubicie czy nie. Szanujmy się wzajemnie.
Mam nadzieję, babciu, że teraz masz tam w niebie spokój. Amen.
Dzieci były są i będą okrutne. Gdyby nie były, to nie byłoby tyle samobójstw z uwagi na prześladowania przez rówieśników. W takich dzieciach nie ma do nikogo szacunku. Dlatego rzygać mi się chce, jak ktoś mówi że dzieci są niewinne i szczere.
Moim zdaniem to wychodzi z domu. Ja nigdy nie przesladowalam, nie obgadywalam i nie robilam nikomu na zlosc. I to nie dlatego, ze jestem jakas super, a po prostu zostalam wychowana tak by miec do ludzi empatie.
W środowisku szkolnym dochodzi jeszcze coś takiego jak psychologia tłumu. Nawet jak rodzice dobrze wychowują, to zdarza się, że dzieci gnoją z prowodyrami, by samemu nie być gnojonym.
Zgadzam sie, ze te zachowania biora sie z przedstawionych przez ciebie powodow, ale uwazam, ze mozna inaczej. Trzeba byc madrzejszym. Rodzice powinni tak wpoic te wartosci by były najwazniejsze. No i poczucie wlasnej wartosci. Ja stawalam w obronie slabszych, gdy widzialam, ze cos nie gra i wiem, ze niektorym sie to nie podobalo, ale mialam to gdzies. Pewnie mnie obgadywaly, ale realnie to na mnie nie wplynelo, wiec moga sie udusic wlasnym jadem. Mozna tez odejsc i nie byc czescia tego. Gdy widzialam, ze dzieje sie cos czego nie chce by swiadkiem to odchodzilam gdzie indziej. Mozna trzeba tylko chciec i dobrze dzieci nauczyc by stac przy swoim.
Lejdipierd 🤣 aż gruchłem gromkim śmiechem, dobrze że nic nie jadłem bo bym się zadławił jak to przeczytałem.
Zwłaszcza ten szacunek przejawia się w stosunku do Polaków, oraz mężczyzn z niższą stawką na miesięcznym odcinku z wypłaty, zwłaszcza tych niezbyt wysokich i nieprzebojowych z charakteru. Dla takich jesteś prawdziwym wsparciem 😄😄😄
Tak, dokladnie taaak jeeeest.
Wieśniak, zakolak, pedofil, debil, plus groźby za które jest paragraf gdyby nie to, że budziły we mnie politowanie i bawiły - to tylko niektóre rodzaje wsparcia od ciebie. Do tego kpiny z Wołynia 43 i znów groźby. A teraz piszesz jaka to jedyes szlachetna i dobrze wychowana.
Twoja bezczelność nie ma granic.
Choć mogą to być też objawy osobowości mnogiej. Będę cię obserwował jakiś czas.
Tak tak, jest jak piszesz. Przyjmij leki i sie poloz.
Moja babcia nie potrafiła mówić o tamtych przeżyciach, była co prawda mała, ale gdy spytałam się jej to zmieniła temat. Drugi dziadek gdy zapadł na alzheimera, ledwo kontaktował w kółko opowiadał traumatyczne historie z dzieciństwa, które przypadło na okres wojny. To co przeżyli ci ludzie to była ogromna tragedia, a ten chłopak z Twojej klasy był (mam nadzieje, że z wiekiem nabrał rozumu) równie wielkim ignorantem i debilem.
A ja natychmiast uciełabym to ,,smieszkiwanie". Bo tobie i twojej wspaniałej rodzinie należy się szacunek