Jeśli twoi znajomi to patologia i inne niedouczone przygłupy, to może faktycznie lepiej ten fakt ukrywać. W innym przypadku ludzie po prostu mieliby ten fakt gdzieś. Każdy ma swoje problemy, a w dzisiejszych czasach co drugi lata do jakiegoś specjalisty, więc nie robi to już na nikim większego wrażenia.
GdybyByloInaczejToBy
Każdy oprócz Ciebie ma swoje problemy i zajmuje się sobą, zamiast skupiać się na obrażaniu innych. Autor jest chyba jedyną osobą, po której nie jeździsz. Czyżbyś miał doświadczenia z psychiatrykiem?
dertyp
To nieprawda. Przynajmniej raz dziennie zdarza mi się trafić na wyznanie, w którym nie jestem zmuszony nikogo krytykować. Widocznie rzadko tu przebywasz albo nie czytasz wszystkich komentarzy.
dewitalizacja
W sumie pisał gdzieś ostatnio, że chodzi do psychiatry.
dertyp
Nie, że "chodzę", a że byłem (dawno temu). To tak dla wiadomości wszystkich, którzy wysyłają mnie do psychologów i psychiatrów. Mam doświadczenie i z jednymi, i drugimi. Nie polecam, strata czasu i pieniędzy, poza tym są inne sposoby, jak sobie radzić z własnymi problemami. Kiedyś, gdy byłem sporo młodszy, najwidoczniej nie byłem tego jeszcze świadomy.
Chociaż wszystko oczywiście zależy od tego, co komu dolega, w niektórych przypadkach leczenie jest nieuniknione, a skoro zamykają kogoś w psychiatryku, tym bardziej musi to być poważny przypadek.
Dragomir
Wyładowywanie swoich frustracji życiowych to nie jest zdrowy sposób na radzenie sobie z problemami z samym sobą. Może idź jeszcze raz, poradź się specjalisty?
Procesor
ej, tutaj akurat chłop nie obrażał nikogo. To po grzyba prowokować?
dertyp
Bo muszą. Nawet jak napiszę coś neutralnego, to niektórzy na siłę doszukują się jakiegoś drugiego dna, przywykłem.
Ludzie zapominają jedną bardzo ważną rzecz: psychiatra to jest lekarz... taki sam jak ortopeda czy kardiolog... a "psychiatryk" to jest oddział szpitalny taki sam(teoretycznie) jak onkologia czy zakaźny....Trafiamy do szpitala bo nasze zdrowie wymaga pomocy specjalisty....Na różnych oddziałach są różne zasady tego co "możesz mieć" czy kto może Cię odwiedzać.... Moim zdaniem ludzie w najbliższym otoczeniu powinni wiedzieć o takich sprawach, żeby w razie czego wiedzieć jak zareagować na zachowanie "odbiegające od normy" wiem to na własnych doświadczeniach....ktoś mi bliski od 20 lat miał problemy psychiczne i kilka pobytów w szpitalu i było to ukrywane dopóki nie doszło do pewnych sytuacji...były symptomy pogorszającego się stanu zdrowia(ale gdy ktoś nie wiedział z czym boryka się ta osoba to pomyślałby że po prostu ma gorszy okres) niestety może to doprowadzić do całkowitego załamania nerwowego albo nawet i śmierci
Ja byłem 7 razy i już nie ukrywam, chociaż miałem w młodości do czynienia z przygłupami przez których ukrywałem moją schizofrenię. W pewnym momencie powiedziałem dość.
Uznałem że lepiej jak każdy będzie wiedział że choruję, bo przynajmniej nie będą czerpali wiadomości z shit-newsów typu mężczyzna zabił rodzinę a potem popełnił samobójstwo. A na końcu sakramentalne widomo że leczył się na schizofrenię.
I potem ludzie się boją chorych psychicznie. Do tej pory słyszę żarty o wariatach albo żółtych papierach. Ale że w pracy wiedzą o mojej chorobie to jakoś liczba tych żartów zmniejszyła się odkąd powiedziałem że się leczę.
Nie musisz się wstydzić. Możesz o tym mowic. Ja polecam innym wybranie się. 10tyg zaplanowanego grafiku, podawanych posiłków, zajęć godzinowych czy spotkań w grupie, rozmów o problemach swoich i innych (rozszerza to horyzonty, co dla mnie jest problemem, co dla innych, a co nie jest). Do tego wyjazdy rowerowe, ogniska, wylegiwanie na patio, a wieczorem tabletka na zaśnięcie z fazą. I budzą Cię po 8, a nie pobudka koło 6 jak w zwykłym dniu.
No nie musisz się z tego zwierzać każdemu kogo znasz. Twój stan zdrowia to tylko Twoja sprawa i możesz o tym mówić, ale nie musisz. To nie jest żadne ukrywanie, bo nie masz obowiązku mówić o tym komukolwiek. Chyba że sam masz na to ochotę i jesteś z daną osobą na tyle blisko czy na tyle jej ufasz by chcieć jej o tym powiedzieć.
Jeśli twoi znajomi to patologia i inne niedouczone przygłupy, to może faktycznie lepiej ten fakt ukrywać. W innym przypadku ludzie po prostu mieliby ten fakt gdzieś. Każdy ma swoje problemy, a w dzisiejszych czasach co drugi lata do jakiegoś specjalisty, więc nie robi to już na nikim większego wrażenia.
Każdy oprócz Ciebie ma swoje problemy i zajmuje się sobą, zamiast skupiać się na obrażaniu innych. Autor jest chyba jedyną osobą, po której nie jeździsz. Czyżbyś miał doświadczenia z psychiatrykiem?
To nieprawda. Przynajmniej raz dziennie zdarza mi się trafić na wyznanie, w którym nie jestem zmuszony nikogo krytykować. Widocznie rzadko tu przebywasz albo nie czytasz wszystkich komentarzy.
W sumie pisał gdzieś ostatnio, że chodzi do psychiatry.
Nie, że "chodzę", a że byłem (dawno temu). To tak dla wiadomości wszystkich, którzy wysyłają mnie do psychologów i psychiatrów. Mam doświadczenie i z jednymi, i drugimi. Nie polecam, strata czasu i pieniędzy, poza tym są inne sposoby, jak sobie radzić z własnymi problemami. Kiedyś, gdy byłem sporo młodszy, najwidoczniej nie byłem tego jeszcze świadomy.
Chociaż wszystko oczywiście zależy od tego, co komu dolega, w niektórych przypadkach leczenie jest nieuniknione, a skoro zamykają kogoś w psychiatryku, tym bardziej musi to być poważny przypadek.
Wyładowywanie swoich frustracji życiowych to nie jest zdrowy sposób na radzenie sobie z problemami z samym sobą. Może idź jeszcze raz, poradź się specjalisty?
ej, tutaj akurat chłop nie obrażał nikogo. To po grzyba prowokować?
Bo muszą. Nawet jak napiszę coś neutralnego, to niektórzy na siłę doszukują się jakiegoś drugiego dna, przywykłem.
Ludzie zapominają jedną bardzo ważną rzecz: psychiatra to jest lekarz... taki sam jak ortopeda czy kardiolog... a "psychiatryk" to jest oddział szpitalny taki sam(teoretycznie) jak onkologia czy zakaźny....Trafiamy do szpitala bo nasze zdrowie wymaga pomocy specjalisty....Na różnych oddziałach są różne zasady tego co "możesz mieć" czy kto może Cię odwiedzać.... Moim zdaniem ludzie w najbliższym otoczeniu powinni wiedzieć o takich sprawach, żeby w razie czego wiedzieć jak zareagować na zachowanie "odbiegające od normy" wiem to na własnych doświadczeniach....ktoś mi bliski od 20 lat miał problemy psychiczne i kilka pobytów w szpitalu i było to ukrywane dopóki nie doszło do pewnych sytuacji...były symptomy pogorszającego się stanu zdrowia(ale gdy ktoś nie wiedział z czym boryka się ta osoba to pomyślałby że po prostu ma gorszy okres) niestety może to doprowadzić do całkowitego załamania nerwowego albo nawet i śmierci
Ja byłem 7 razy i już nie ukrywam, chociaż miałem w młodości do czynienia z przygłupami przez których ukrywałem moją schizofrenię. W pewnym momencie powiedziałem dość.
Uznałem że lepiej jak każdy będzie wiedział że choruję, bo przynajmniej nie będą czerpali wiadomości z shit-newsów typu mężczyzna zabił rodzinę a potem popełnił samobójstwo. A na końcu sakramentalne widomo że leczył się na schizofrenię.
I potem ludzie się boją chorych psychicznie. Do tej pory słyszę żarty o wariatach albo żółtych papierach. Ale że w pracy wiedzą o mojej chorobie to jakoś liczba tych żartów zmniejszyła się odkąd powiedziałem że się leczę.
Nie musisz się wstydzić. Możesz o tym mowic. Ja polecam innym wybranie się. 10tyg zaplanowanego grafiku, podawanych posiłków, zajęć godzinowych czy spotkań w grupie, rozmów o problemach swoich i innych (rozszerza to horyzonty, co dla mnie jest problemem, co dla innych, a co nie jest). Do tego wyjazdy rowerowe, ogniska, wylegiwanie na patio, a wieczorem tabletka na zaśnięcie z fazą. I budzą Cię po 8, a nie pobudka koło 6 jak w zwykłym dniu.
No nie musisz się z tego zwierzać każdemu kogo znasz. Twój stan zdrowia to tylko Twoja sprawa i możesz o tym mówić, ale nie musisz. To nie jest żadne ukrywanie, bo nie masz obowiązku mówić o tym komukolwiek. Chyba że sam masz na to ochotę i jesteś z daną osobą na tyle blisko czy na tyle jej ufasz by chcieć jej o tym powiedzieć.