#zBviV

Być może cudem uniknęłam porwania.

Gdy miałam kilka lat, mama zabrała mnie do centrum handlowego. Byłam, lekko mówiąc, mało posłusznym dzieckiem. Pamiętam, ze upatrzyłam sobie jakąś drogą zabawkę, a gdy mama powiedziała, że mi jej nie kupi, ja z krzykiem i płaczem po prostu jej uciekłam. Nie biegła za mną, bo myślała, że pewnie zatrzymam się przy kasach, gdzie raczej nie przecisnę się do wyjścia. Jednak zanim za mną tam dotarła, ja zdążyłam przejść pod barierkami (takie, które otwierają się tylko od strony wchodzących do sklepu, tak, aby po prostu ludzie wchodzili jednym wejściem, a do wyjścia mieli inne). Bez problemu się zmieściłam, po czym pognałam w stronę wyjścia. Sama nawet nie wiem po co.

Usiadłam przed wejściem na jakiejś ławce, czekając, aż w końcu mama mnie znajdzie i może przez to wszystko zlituje się i kupi mi tamtą zabawkę. Po chwili jednak zamiast mamy podszedł do mnie jakiś facet, zadając pytania w stylu co tu robię, gdzie moi rodzice itd. Ja powiedziałam, że czekam tutaj na mamę, na co ów facet stwierdził, że wie gdzie ona jest i może mnie zaprowadzić. Ja - naiwna, stwierdziłam, że jasne, chętnie... Po czym wziął mnie za rękę i zamiast prowadzić mnie do sklepu, zaczął iść ze mną w stronę parkingu. Doprowadził mnie prawie pod jakiś samochód, gdy ja nagle stwierdziłam, ze widzę mamę, jak biegnie do mnie. Facet dosłownie w ułamku sekundy puścił mnie, wskoczył do samochodu i odjechał z piskiem opon. Ledwo zdążyłam zareagować, bo nagle złapała mnie wściekła i przerażona mama. Po setkach pytań o to kim był ten facet i czy coś mi zrobił, zamiast dać mi zabawkę na pocieszenie, zabrała mnie na komisariat, gdzie musiałam opisać dokładnie owego mężczyznę.

Brawa dla mamy, ze tego nie zignorowała i jednocześnie współczuję wszystkim, którzy mają takie dziecko jakim ja byłam. I dla jasności, do dziś nie wiadomo kim był ten facet ani jakie miał zamiary.
Luckaaa Odpowiedz

Jakie miał zamiaru to akurat mniej więcej wiadomo niestety...

NOTHING000

Yup, raczej nie jest trudno się domyślić 🙄

SheDevil Odpowiedz

Nieposłusznym dzieckiem? Mnie tam bardziej pasuje określenie "koszmarnie rozwydrzonym".

SheDevil

Nie rozumiem ani słowa z twojego komentarza.

Nadim

Iingrami chyba chodziło o to, że na "rozwydrzonego bachora" nie działa spokojne tłumaczenie. W domyśle rozumiem tą wypowiedź tak, że bezstresowe wychowanie nie działa.

Luuuuuuzik

iingrami Jest różnica pomiędzy brakiem wychowania, a bezstresowym wychowaniem.

Luuuuuuzik

iingrami To co twoim zdaniem trzeba zrobić? Sprać dziecko pasem, żeby zrozumiało? Bo nie rozumiem o co ci chodzi.

Luuuuuuzik

iingrami Trochę przykre, ze uważasz iż przemoc jest dopuszczalna. Nie ma znaczenia czy jest to lekkie szarpnięcie czy mocniejsze. Poczytaj sobie trochę o psychologii rozwojowej to może zrozumiesz. Takie zachowanie nie da kompletnie nic, bo dziecko i tak nie zrozumie o co ci chodzi. Chyba, ze tobie da, bo lubisz się znęcać nad słabszymi. Bardzo jestem ciekawa skąd bierzesz takie ,,mądre” spostrzeżenia?

Pokerfaceface

Nie przesadzajcie z tym stosowaniem przemocy. Szarpniecie za ramię i przemoc? Dajcie spokój, nawet zwierzęta pacnięciem przywołują małe do porządku. Biedne małe kotki, pewnie mają zoraną psyche...

Anonimolina

Nie cierpię tego porównywania ludzi do zwierząt, jakby to był jakikolwiek wyznacznik dla czegokolwiek. Matki wielu gatunków zjadają własne potomstwo jeśli nie są w stanie zapewnić mu dobrych warunków, może z nich też powinniśmy brać przykład?

Luuuuuuzik

iingrami Ewidentnie stosowanie przez twoja matkę takiego wychowania na ciebie negatywnie nie wpłynęło ;).
Akurat typowe sebiki jak to określiłaś są właśnie w większości ofiarami przemocy także twoj argument jest całkowicie bezzasadny. Mialas kiedykolwiek chociaz zajęcia z psychologii rozwojowej? Bo widzę, ze nie. Nie potrafisz powołać się na żadne rzetelne badania, które popierałaby twoje teorie. Jedyne co używasz to swoje własne nieudolne domysły. Weź do ręki podręcznik do psychologii rozwojowej, uwierz mi ze da ci to więcej niż wypisywanie bzdur w internecie.

Luuuuuuzik

iingrami Powołuje się na podręcznik, bo to jest wymagane minimum jakie trzeba znac, żeby w ogóle zaczynać taka dyskusje. Mogę ci jeśli chcesz podać cała literaturę na ten temat, ale skoro nie znasz nawet podręcznika to jaki to ma sens? To jakbyśmy się spierały o wiarę katolicka, a nie znalabys Biblii. Podajesz statystyki, ale jakie przepraszam bardzo? Nie skończyłaś szkoły, ze nie wiesz ze jak się na coś powołujesz to podajesz źródła? Ewidentnie nie masz zielonego pojęcia o tym temacie, a swoje racje opierasz na domysłach. Mi by było osobiście wstyd spierać się na jakiś temat nie mając choćby podstawowej wiedzy na ten temat. Przeczytaj podręcznik to możemy podyskutować. Jak skończysz to napisz z chęcią napisze ci resztę literatury ;).

PiratTomi

Zabawne jest to, gdy ludzie mylą bezstresowe wychowanie z brakiem wychowania. Straszne jest to, że ktoś może uważać, że przemocowe wychowanie może być dobre. Iingrami, czy pobiłabyś dziecko, które nie radzi sobie z raczkowaniem lub chwytaniem łyżeczki? Pewnie nie, to dlaczego chciałabyś szarpać dzieckiem, które dopiero uczy się jak funkcjonuje świat? Ok, autorka nie zachowała się zbyt dobrze, ale pobicie jej, nie sprawiłoby, że nagle zrozumiałaby powagę sytuacji. Chciałabyś by twój szef szarpał tobą, bo zrobiłaś błąd lub zachowałaś się nieodpowiednio? Takie szarpanie dzieckiem, bo źle się zachowało, niewiele się różni od zostania ofiarą pobicia, bo ktoś uznał, że krzywo na niego spojrzałaś (w końcu ktoś też może uznać, że twoje zachowanie było karygodne i należy Ci się kara w postaci pobicia).

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
tbun Odpowiedz

W sumie z takiego zatłoczonego miejsca najłatwiej niepostrzeżenie porwać dziecko, wystarczy obserwować jakiś czas i tylko poczekać aż na moment odejdzie od rodziców. Warto uważać na swoje dzieci.

PoraNaPiwo Odpowiedz

Ale miałaś szczęście. Jakie miał plany? A no takie, że najpierw by sobie poużywał, a potem pozbyłby się problemu. Ciesz się, że żyjesz.

chocolate123 Odpowiedz

Miałam podobną sytuację. Jak wracałam z basenu jakiś facet mnie zaczepil I pytał o różne rzeczy typu gdzie mieszkam itd. Byłam naiwna że zaczęłam z nim gadać ale nie na tyle by mu powiedzieć coś poza imieniem. Chciał bym się z nim przeszła ale miałam resztki rozumu i uciekalam. Matka się zbytnio tym nie przejęła, po prostu olała.

maniaczkaksiazek Odpowiedz

Gówniak a nie dziecko

damasu Odpowiedz

A ja na koniec jeszcze spralabym Ci tylek...

kimnamjoon Odpowiedz

to byłem ja
chciałem cie poznać z moim fletem

Jestjakjest Odpowiedz

Czy w tej historii jest coś anonimowego poza tożsamością tego faceta?

egzemita Odpowiedz

Może myślał że jesteś dzieckiem z rodziny patologicznej i tylko by cię wziął na plebanię na obiad i odwiózł z powrotem. Nie trzeba zaraz zakładać najgorszego.

KafelkiZPodlogi

Dlatego uciekał gdy jej mama zaczęła do niej biec, logiczne.

Calkiemsilnabestia

I zamiast wrócić z dzieckiem do sklepu, uciekał w siną dal. Mam nadzieję, że innym dzieciom (niekoniecznie twoim, może w twojej rodzinie albo wśród znajomych) nie przekazujesz takich bredni. Oby kiedyś nie poszły z miłym panem na obiad.

Dodaj anonimowe wyznanie