#zBrQp
Złożyłem odpowiednie papiery i w napięciu oczekiwałem na odzew ze strony firmy.
W odpowiedzi zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną.
Przewertowałem dosłownie cały internet w poszukiwaniu porad dotyczących rozmowy o pracę i zrozumiałem, że muszę z niebywałym pietyzmem zadbać o swój wizerunek.
Zmieniłem fryzurę na bardziej "poważną", zadbałem o garnitur, zakupiłem nowe buty. Cały czas powtarzałem wyuczone frazy, mające na celu zdobycie przeze mnie wymarzonej fuchy.
Kiedy nadszedł mój wielki dzień, ubrałem się niezwykle elegancko i szykownie, zadbałem również o inne, mało znaczące szczegóły, którymi nie będę Was przynudzać.
Gdy wysiadłem z samochodu, miałem do pokonania kilkaset metrów, by dotrzeć do ustalonego punktu, czyli do firmy.
Niestety, podczas mojej wędrówki nie zwróciłem uwagi na małe, brązowe COŚ, które spowodowało, że cały wręcz cuchnąłem.
Próby pozbycia się gówienka z buta były bezsensowne, bo przykleiło się świetnie, niczym guma do żucia.
Gdy w końcu wszedłem do małej sali, powitała mnie kobieta, która miała przeprowadzać ze mną rozmowę, słowami:
-TO CHYBA SPRAWKA MOJEGO PSA.
Później przez cały czas prowokowała mnie, wyśmiewała, obrażała i prawiła niewybredne żarty.
Po 15 minutach tych docinek stwierdziła:
-Tak cierpliwego człowieka właśnie szukamy!
Ta historia mnie nauczyła, że mimo małych trudności warto zawsze dążyć do celu i nie dać się wyprowadzić z równowagi ;)
Byle gówno nie jest w stanie wyprowadzić Cię z równowagi. :v
"Później przez cały czas prowokowała mnie, wyśmiewała, obrażała i prawiła niewybredne żarty.
Po 15 minutach tych docinek stwierdziła:
-Tak cierpliwego człowieka właśnie szukamy!"
Raczej: "Takiego frajera, którego możemy gnoić ile nam się podoba właśnie szukamy!"
Już na rozmowie kwalifikacyjnej pokazałeś, że nie oczekujesz szacunku od przełożonych. Szykuj się na bycie popychadłem w firmie. To nie jest kwestia cierpliwości, tylko poczucia własnej wartości i dbania o swoje dobre imię. Może wyglądem i ubiorem pokazałeś, że jesteś "kimś na poziomie", ale postawą udowodniłeś, że tak naprawdę jesteś gościem, którego można swobodnie obrażać i poniżać.
Chyba, ze Na docinki odpowiadal inteligentnie I nie dal sie jej zgasic. Nie dac sie wyprowadzic z rownowagi a pozwalac sie obrazac nie musza isc w parze.
Zgadzam sie z takamama. Dodatkowo taka umiejetnosc jest wielka zaleta jesli chodzi o gburowatych, ale waznych klientow itp.
Nie wiem. Jeśli mnie by ktoś przez 15 minut obrażał, to bym się nie kłóciła, tylko wyszła, bo to żadna przyjemność mieć takich przełożonych, którzy myślą, że można gnoić podwładnych.
Co z tego, że umiem się inteligentnie odgryźć? Nie życzę sobie takiego zachowania że strony przełożonych. Nie mam zamiaru słownie się boksować przy każdej rozmowie z "górą".
Moglo to byc specjalnie, po to aby sie przekonac czy kandydat na pracownika da rade pracowac z trudnym klientem.
Przecież ona to zrobiła celowo. Autor pewnie miał pracować z klientem, a ci bywają różni. To gnojenie było sprawdzianem odporności na takich ludzi, czy sobie z nimi poradzi.
Równie dobrze może to znaczyć to, że jeżeli klient jest czepliwy (nie mogę ujać inaczej) to facet nie da się wyprowadzić z równowagi, tak jak to ktoś wcześniej napisał.
@gitarzystka rozmowy kwalifikacyjne są przeróżne, a zwłaszcza do korpo. Poniżanie pracownika na rozmowie o pracę to np. kazanie mu szczekać pod stołem, bo ponoć i takie rzeczy się działy. Jasne, że nie jest to do końca moralne, ale nie wiesz właściwie, jak ta rozmowa wyglądała. Jeśli rzeczywiście sobie radził z ripostami, a ona nie przeginała jakoś szczególnie pały, to wszystko w porządku.
A wiesz co to jest stres-test? Jest to metoda sprawdzająca jak przyszły pracownik poradzi sobie w stresującej sytuacji. Teraz coraz częściej można się spotkać z takimi zabiegami na rozmowach kwalifikacyjnych i w żadnym wypadku nie jest to wyzbycie się szacunku do siebie...
Brawo gitarzystka. Mój komentarz jest w podobnym tonie.
A jak on niby nie okazał szacunku, kolego/koleżanko? To nie jego wina, że ktoś nie sprząta po swoim zwierzęciu, ew. sam zostawia takie miny. Jeśli na wstępie powiedział jak wygląda sytuacja to w ten sposób okazał szacunek, a nie rżnął głupa że nie wie co tak je*bie.
Pozdrawiam Lui :)
Umiejętność opanowania i cierpliwości pozwoliła Ci na otrzymanie wymarzonej pracy, ale równocześnie to świadczy też o tym, że w innych sytuacjach życiowych również pozwolisz innym po sobie jeździć i nie zareagujesz. Świadczy o Twoim uległym charakterze. Ja wolałbym nie dostać roboty, ale wiedzieć, że sobie na pewne zachowania nie pozwolę w życiu i po prostu poradzę sobie w różnych sytuacjach, zareaguję, obronię siebie, czy dziecko, gdy będzie potrzeba, a nie, że ktoś mnie będzie obrażał, a ja jak ten łoś będę udawał, że pada deszcz. Ale mam prackę i szefowa - a tym razem już na poważnie - będzie ze mnie drzeć łacha, a ja nic.
Czlowek który potrafi powiedzieć klientowi z jakim gównem do niego przyszedł i potem spokojnie zmieść jego opierdzielanie ???? Złoty pracownik każdego korpo ....
Dostałeś tą pracę?
Cierpliwy jesteś!
O wow *.*
Pracuję w na prawdę dużym korpo i absolutnie nie zgadzam się z poprzednikami na temat racjonalności takiej rozmowy kwalifikacyjnej. Może w Amwayu lub u znanego coacha, który kazał się uderzać w twarz...
..
Woah, babka pomogła ci wyjść z niezłego gówna tym testem cierpliwości.