#z4Y75

5 lat temu skończyłam studia, w czerwcu obrona. Mój tata od wielu lat miał problemy z sercem. Był głową rodziny, naszą wyrocznią, wszystkim bardzo się przejmował, przeżywał wszystkie nasze problemy, cieszył się naszymi sukcesami - to też miało duży wpływ na jego stan zdrowia.

Na początku czerwca wylądował w szpitalu, jego stan był naprawdę ciężki. Mimo to każdego dnia pytał mnie o studia, pocieszał, podnosił na duchu, wierzył we mnie jak nikt inny. W końcu byłam jego najmłodszą córeczką. Stan taty naprawdę się pogarszał, ale do nas to nie docierało. Przecież nas nie zostawi, zginiemy bez niego, MUSI wrócić do domu.

Nadszedł wielki dzień, obroniłam się na 5 bez większych problemów. Gdy wyszłam z uczelni, dostałam telefon od lekarza, że tata wstał bardzo wcześnie, nie chce nic jeść, jest podenerwowany. Pielęgniarki zbywa tekstem, że czeka na ważny telefon od córki.

Wzruszona i niesamowicie szczęśliwa od razu pojechałam do szpitala, żeby podzielić się z tatą dobrą nowiną. Nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego, miałam wrażenie, jakby momentalnie wyzdrowiał, był ze mnie taki dumny, płakał jak dziecko. Następnego dnia rano mama dostała telefon ze szpitala z informacją o śmierci taty. Lekarze stwierdzili, że była to kwestia czasu, i tak długo się trzymał.

Może to brzmi śmiesznie, ale wiem, że czekał na mnie, chciał jeszcze przed śmiercią pogratulować córce i cieszyć się z nią tym dniem. Poza tym jestem przekonana i powtarzam to każdemu, że gdyby nie jego wsparcie i wiara we mnie, prawdopodobnie nie osiągnęłabym tyle w życiu.
Miałam najwspanialszego ojca pod słońcem. Bardzo mi go brakuje.
wrednapani Odpowiedz

Bardzo często tak się dzieje, że stan zdrowia przed śmiercią się poprawia. Tak jakby ta osoba chciała się jeszcze pożegnać i potrzebowała dużo sił do tego :/

DziuraweSkarpety

Tak było z moją babcią. Jej ukochany syn a mój wujek pracował zagranicą gdy trafiła do szpitala. W podeszłym wieku to nie było byle co i lekarze od razu ostrzegli nas ze już raczej nie wyjdzie. Pytała ciągle o wujka a wujek wsiadł w samochód i pędził te kilka tys. Kilometrów by się z nia zobaczyć. zdarzyl. Pogadali, posmiali się, powspominali- babcia nawet dobrze sie czula a następnego dnia zmarla. Tak jakby czekała na niego i chciała się porzegnac.

zeroo

Tak samo było i z moją babcią. Wieczorem zebrała się cała nasza rodzina i do tego inni jej synowie. Opowiadała, że będzie już dobrze, że niedługo znów wyjdzie na dwór, dużo rozmawiali o przyszłości. Następnego dnia rano zmarła.

anongra

Z moją babcią również. Wylądowała w szpitalu, jej stan był beznadziejny. Duża część rodziny mieszka daleko, sporo za granicą. Ale ona codziennie trochę lepiej się czuła, cała rodzina zdążyła ją odwiedzić. Jednego dnia mama spędziła z nią kilka godzin. To było jakoś miesiąc po tym, jak myśleliśmy, że to koniec. A zmarła następnego dnia.

HermineGranger Odpowiedz

To wcale nie brzmi śmiesznie, oczywiście, że czekał na ciebie. Był już tak chory, że jedynie siła woli trzymała go przy życiu. Siła wiary / woli umysłu jest niesamowita. Bardzo cię kochał.

78FS

I kocha nadal.
Prawdziwa miłość nie kończy się na śmierci.

wszedzietamgdziety Odpowiedz

Poplakalem się prawie myśląc co dla mnie zrobił mój tato... Wieczny odpoczynek racz mu dac Panie!

nkp6 Odpowiedz

Ciesz się, że miałaś tatę, dla którego byłaś oczkiem w głowie, którego uszczęśliwiłaś gdy na to czekał. Współczuję straty, nie wyobrażam sobie stracić swojego taty gdy jeszcze tyle mamy razem do przeżycia. Życzę siły. Może i naiwnie ale wierzę, że bliscy po śmierci są naszymi aniołami stróżami.

annakarenina Odpowiedz

Do końca mialam nadzieję, ze wyzdrowial.... Poplakalam sie... Trzymaj sie :)

Misialka Odpowiedz

Na pewno jest z Ciebie bardzo dumny i zawsze będzie Ci towarzyszyć w trudnych sytuacjach. Trzymaj się!

Aguula Odpowiedz

Zacznę od tego że bardzo kochałam mojego dziadka . W listopadzie 2015 roku jego stan był bardzo ciężki. Przestał poznawać ludzi . Opowiadał historie z przed lat jak by działy się one kilka dni temu . W grudniu przestałam do niego chodzić bałam się że go zapamiętam takiego chudego bezbronnego w łóżku. Zwłaszcza że dziadek był zawsze bardzo pracowity . (Jeszcze w lato przekopywal wspólna działkę z moim tatą ) modlilam się aby żeby przeżył święta z rodzinna . Po świętach mój wuja oddał go do hospicjum . Wtedy dotaro do mnie nie ze nie mogę go tak zostawić. Chodziła do niego codziennie . Nie kontaktował już w ogóle. Modlilam się żeby do żył nowego roku 1 stycznia gdy byłam u niego był przytomny bach nawet siedział i jadł obiad . Dostałam ochrzan nawet ze mam zimne ręce i mam ogrzać na piecu je . Byłam taka szczęśliwa że powiedział coś do mnie jeszcze . 3 stycznia pojechałam z tatą do niego . Leżał i miał płytki oddech . Po 15 min gdy trzymalysmy go tata za rękę zmarł... nie mogłam się z tym pogodzić do teraz placze po nocach . :( na 2 dzień mama mi powiedziała że gdy była rano u dziadka widziała że umiera ... miał białe oczy cały się trzasl plakal i odpychal rękami coś od siebie . Dopiero gdy mu powiedziała że o 17 przyjdę z tatą się uspokoil . Czekał za nami ... tata się modlił cały czas żeby być przy dziadku gdy będzie umierał żeby nie był sam ...

Nie wiem po co to pisze . Żeby się wyzalic?! Może też ale chcę wam powiedzieć że bądźcie z bliskimi do końca bo oni czują wasza obecność.

Dodam jeszcze że nie wiedziałam że śmierć tak wygląda. .. ale teraz wiem ze nie cierpi i tak cholernie się cieszę że byłam przy nim .. przy jego ostatnim oddechu

Pardek31 Odpowiedz

popłakałem się już w połowie... nienawidzę tej strony

LittlePrincess Odpowiedz

Doceniajmy swoich rodziców.

Gryczka1991 Odpowiedz

Ja miałam coś podobnego z moim Tatą. Zachorował na raka trzustki. Niestety zmarł. 8 dni przed jego śmiercią pojechaliśmy z bratem i mamą, ale bez mojego męża, do niego żeby się pożegnać, był w śpiączce farmakologicznej. Tydzień później byliśmy u niego wszyscy. Zmarł dzień po naszych odwiedzinach tak jakby czekał na nas wszystkich.

Zobacz więcej komentarzy (14)
Dodaj anonimowe wyznanie