#yuNKd
Duże korpo, kilka stołówek i miejsc do jedzenia, restauracje po wyjściu z budynku, a ja jem w toalecie.
Wszyscy myślą, że wychodzę jeść gdzieś na miasto, bo znikam.
Wstydzę się jeść przy ludziach albo patrzeć na to roześmiane i jedzące towarzystwo przy stolikach.
Nie chcę żeby widzieli, że jem sama.
Zrobiło mi się mega przykro po przeczytaniu tego wyznania. Jedyne co mogę ci doradzić to nieprzejmowanie się zdaniem innych, wyjdzie ci to na zdrowie. Powodzenia :3
To wyznanie powinno się pokazywać pod każdą dyskusja na temat karmienia niemowląt w miejscach publicznych. Jako odpowiedzi na argument "nie będę karmić mojego dziecka w łazience. Sam byś w łazience nie zjadł to nie zmuszaj mojego bombelka" :D
Są ludzie którzy całe życie robią takie rzeczy samemu, bo nie mają nawet zwykłych znajomych. To cholernie przykre.
@Feniks to że jakaś kobita je w toalecie nie znaczy że mam karmić niemowlę w kiblu. I niech mnie wyzywają od madek nie będę się chować jakbym coś nielegalnego robiła
Obnażanie się w miejscu publicznym jest nielegalne, więc wszystko zależy od tego, jak to robisz.
Bo zdarzają się takie, co wywalają oba cycki do jednego dziecka, albo celowo zwracają na siebie uwagę wszystkich wokół.
Zawsze jak karmie piersią w miejscu publicznym to zasłaniam się pieluszką tetrową, nie wiem czemu miałoby to kogoś razić 💁♀️ a dziecka w toalecie publicznej bym nie nakarmila, już nawet nie chodzi o zapach, a o wirusy, bakterie... Zresztą odkąd urodziłam to wolę dziecko zostawić w domu i jechać na szybkie zakupy albo zostać w samochodzie i tam nakarmić, jesli jest taka potrzeba.
Zdarzyło mi się kilka razy w identycznej sytuacji (praca, wszędzie ludzie) zjeść śniadanie w toalecie. Ale ja miałam inny powód - byłam przekonana o tym, ze jem brzydko, odrażająco czy śmiesznie. Stres sprawiał, ze często coś gdzieś spadło, albo najczęściej ładowało na biuście. Doprowadzało to nawet do tego, ze wolałam przez cały dzień chodzić głodna niż odważyć się i zjeść coś przy ludziach.
Nie powiem, ze problem zniknął, ale zaczęło być lepiej, kiedy po prostu stwierdziłam, ze nawet jeśli jem brzydko, to nie interesuje mnie zdanie innych na ten temat. Jedzenie i pełny brzuch to zdecydowanie przyjemniejsze uczucia.
jako mizofonik kocham cie :)
ale polecam sfilmowanie sie i obejrzenie tego, bedzie obiektywnie
A najlepiej jak będziesz oglądać już materiał video to zachowuj się tak jak inni. Czyli nie patrz na nagranie i zajmij się swoimi sprawami. Nie chcę Cię martwić ale ludzie mają generalnie w dupie jak jesz i czy w ogóle jesz.
Feniks06
Jak ja czasem spojrzę na kogoś kto brzydko je, siorbie, jedzenie wypada z ust, wpycha je sobie paluchami zamiast odgryzać to mnie to bardzo obrzydza a to się zdarza w miejscach publicznych jak stołówka dość często, a ja niestety zauważam takie coś.
Mówiłem, że ludzie generalnie maja to w dupie. No ale są też tacy jak Ty którzy zamiast skupić się na Sobie będą obserwować innych pomimo tego, że ich to obrzydza.
Ps. Biały piernik nie napisał nic, że je brzydko. Tylko że był przekonany, że tak jest.
Feniks06
Na coś muszę patrzeć jak idę czy siedzę, a spieszyć się nie lubię. A wystarczy że usłyszę, spojrzę i już mi to zostaje w pamięci. Jak ktoś idzie jeść w miejsce publiczne to powinien umieć się zachowywać i jeść kulturalnie.
A to, że BialyPiernik może jeść normalnie (i pewnie tak jest) tylko ma bezpodstawne nerwy z tego powodu to wiem, przecież nie napisałem, że ona brzydko je.
Jest to niezły pomysł jak się ma na Dziale jakąś mało uczęszczaną toaletę a najlepiej kluczyk do niej. Ale jak w przerwę dużo osób chce się wysikać i zmienić wkładkę higieniczną a tu jedna kabina ciągle zajęta i ktoś szarpie to się prędzej udławisz niż spokojnie zjesz.
A nie możesz czytać przy jedzeniu na stołówce? Siedzisz sama, bo chcesz poczytać w spokoju. Zasłonisz się przy okazji książką, więc ani nie będą widzieć Ciebie, ani Ty ich (możesz zabrać duży format). A jak znam życie to ktoś podejdzie zapytać co czytasz i czy fajne. A jak nie podejdzie to i tak dobrze, bo masz zajęcie. Szczerze mówiąc ja zawsze czytam przy jedzeniu, nawet nie dlatego, że jestem nieśmiała i izoluję się od ludzi, tylko dopiero przy jedzeniu mam trochę świętego spokoju. Niemniej jest to jakiś sposób.
Ja mam nos w telefonie i wywalone na wszystko.
Potrafię sobie pokroić całe jedzenie na małe kawałki i jeść już później tylko widelcem, żeby mieć wolną rękę do scrollowania. Nóż z powrotem biorę dopiero, jak już zostają same drobiazgi, co się nie chcą nałożyć/trzymać na widelcu samoistnie i trzeba je nożem nałożyć bądź przycisnąć.
To dopiero wstyd, jak dorosła osoba je kotleta jak dziecko. Tylko, że jakoś mało mnie to obchodzi.
W czasie jedzenia, każdy jest zajęty swoim talerzem i mało go interesuje, czy ktoś je sam, czy z kimś oraz w jaki sposób je.
Pracuję w miejscu, gdzie nie mamy pomieszczenia stricte socjalnego, czy stołówki. Nie ma też możliwości wyjść na miasto, aby zjeść (co innego skoczyć do Żabki i wrócić). Jemy wszyscy w tym samym miejscu, w którym pracujemy - po prostu na te 10-15 minut prosimy o zaczekanie (jeśli już zaczęliśmy jeść).
dokladnie, wiekszsci obcych ludzi nie obchodzi nasze istnienie, a co dopiero towarzystwo przy jedzeniu
Warto się przełamać i nowe przejmować się inni. Jesli bedziesz siedzieć sama to zawsze może ktoś się dosiądzie i będzie okazja na nowe znajomości
Też często w pracy siedziałam sama na przerwie i nie wyobrażam sobie jeść w toalecie i to w dodatku publicznej, obrzydlistwo 😖
Najczęściej staram się jeść w pracy sam, nikt mi dupy nie zawraca i spokojnie mogę zjeść to co mam.
Fakt jest to lekko krępujące ale jak sama wspomniałaś jest to duże korpo więc wiedz że w takim miejscu ludzie na stołówkach nie zwracają na ciebie uwagi. Gdyby to była mała grupa w której wszyscy się znacie to wtedy była by możliwość że mogą pomyśleć że jesz sama ale w dzisiejszych czasach to jest wręcz naturalne zachowanie że wolisz spożywać posiłki samodzielnie, osobiście miałam w pracy dziewczynę która szła na przerwę o takiej godzinie aby nikogo innego z naszego działu nie spotkać.
ale moze jak zaczniesz sama jesc to poznasz kogos, moze ktos sie dosiadzie na stolowce