#yp7Nu
Razu pewnego, po ciężkim tygodniu, postanowiłam, że za wszystkie pieniądze na czarną godzinę kupię sobie ciuchy. Należało mi się jak nic. Przeżyłam szok, bo nie spodziewałam się, że będzie ich tak dużo. W głowie już widziałam swoją przyszłość. Ja jako minister do spraw finansów – takiego talentu nie można zmarnować. No po prostu ja – idealna. Roztrwoniłam wszystko.
Dwa tygodnie później okazało się, że od jakiegoś czasu mój facet w dokładnie to samo miejsce odkładał pieniądze na nowe auto :/
Na coś ty wydała tyle pieniędzy?Na same ciuchy?
Pomyślmy, jeśli chciała nowe buty, nową kurtkę i nową torebkę, to już mogło wyjść Ponad 1000 zł, do tego jakaś elegancka sukienka, sexy bielizna i kolejne stówki lecą. Dobrej jakości ciuchy kosztują dużo.
Oo w morde... mam nadzieje, ze mu wszystko oddasz 😅
W naturze
Odkładasz pieniądze na "czarną godzinę", a później ch..j z oszczędzaniem, wydam wszystko na głupoty, należy mi się.
A potem okazuje się, że ponad 40% polaków nie ma żadnych oszczędności.
To dokładnie taki sam procent Polaków, który zarabia minimalną krajową. Spróbuj coś z tego odłożyć byznesmenie.
Skoro typ odkładał na nowy samochód, to pewna jestem, że nie było tego mało. Bardziej dziwi mnie fakt, że niby jesteście w związku, razem mieszkacie, a przez głowę ci nie przyszło zapytać go czy czegoś nie potrzebuje.
Wiwat komunikacja w związku...
Nienawidze słowa "ciuchy". Piszę się poprawnie ubrania :-/
poprawnie to pisze się "pisze"
Ciuchy i ubrania to terminy zamienne. Bardziej potocznie to łachy, łaszki lub fatałaszki. Język ma to do siebie, że pełen jest synonimów. Nie się co obrażać na to.