Chodzę do liceum, moja klasa jako jedyna ma na podstawie język włoski z bardzo wredną babą (delikatnie to ujmując). Rozszerzenia możemy wybierać sami niezależnie od profilu klasy, w związku z czym wywiązała się pomiędzy mną a kolegą (nie znaliśmy się, ale jako osoba przyjacielska chętnie zagadałam) z równoległej klasy rozmowa:
Ja: - Co bierzesz na rozszerzenie?
On: - Polski, matmę i włoski...
(Tu mu przerwałam, chcąc go uratować od tego samobójstwa).
Ja: - Z tą suką?!
On: - Z mamą...
Więcej nie rozmawialiśmy...
Dodaj anonimowe wyznanie
Jeszcze nic straconego :P ja mojemu chłopakowi przez trzy miesiące opowiadałam o popieprzonej nauczycielce historii i sypałam coraz to nowe wiązanki zanim się zorientowaliśmy... :P
Fajna teściowa?
Oj nie :P
Ale wpadłas
Pomimo wpadki dzieci raczej nie będzie 😂
Ja kiedyś opowiadam znajomemu o moim technikum, że fajne, ale dyrektorka to kretynka, wszystko załatwia tak, żeby jej pasowało, nigdy sie nie zgadza na wycieczki, w ogóle to wredna baba i pewnie stara panna. Kolega powiedział mi, ze to jego ciocia i pozdrowi ją ode mnie przy najbliższej okazji :D
Ja tam uważam, że się pewnie nie zdziwił, że tak mówią o jego matce, surowej nauczycielce.
Choć pewnie zachwycony też nie był
Podobną wpadkę miałam gdy reprezentowałam swoją szkołę na Targach Edukacyjnych. Podeszła dziewczyna i zapytała nas o szkołę i o to, że słyszała, że była u nas zmiana nauczyciela od geografii. Z dwiema pozostałymi koleżankami zgodnie stwierdziłyśmy, że obecna nauczycielka jest o wiele lepsza. Jak można się było spodziewać - dziewczyna to córka byłej nauczycielki. ;/
Głupio was podpuszczala. Jej matka była nauczycielka, wiec wiedziała o zmianie, to po co się głupio pytać? Ja bym się nie czuła speszona ;)
Miałam podobną sytuację- jako mały gimbus, wypowiedziałam się na temat stronniczości w doborze projektów inwestycyjnych przez naszą panią burmistrz (czyt. gruntowny remont drogi dojazdowej do jej posesji). Okazało się, że byłam w klasie z jej córką. Na przypale, albo...
Jak go nie znałaś, to niepotrzebnie mówiłaś takie rzeczy. Nigdy nie wiadomo
Ja też kilka razy tak wpadłam, więc teraz już nie jestem tak wylewna dla obcych - nie jest zbyt przyjemne tak się wstydzić za własną głupotę..
W ogóle nie powinno nazywać się nauczyciela "suką". Trochę szacunku do osób starszych i mądrzejszych.
Nie zawsze nauczyciel zasługuje na szacunek tylko ze względu na swoją profesję. Co z tego, że ma większą wiedzę, jeśli nie szanuje swoich uczniów i traktuje ich jak głupie dzieciaki? Należy nadal padać przed nim na kolana bo jest "starszy i mądrzejszy"? Nie wydaje mi się...
Moja mama jest nauczycielką. Ja nie mówię źle na innych nauczycieli od kiedy moja mama powiedziała mi, że chyba nie chce aby ktoś mówił tak o niej. ♡
Brak szacunku, a wyzywanie to dwie różne rzeczy.
Jak bardzo zdegenerowane pokolenie nam rośnie jeżeli w internecie broni się osób mówiących o osobach przekazujących im wiedzę per "suka"? Szczególnie że najczęściej te epitety rzucają osoby którym wydaje się że nauczyciel jest wredny a same są leniwe i niechętne do przygotowywania się na zajęcia.
Tragedia.
@SkonfundowanyOsioł ma niestety rację. To, że nie lubię nauczyciela nie oznacza, że powinnam go zwyzywać przy obcych. Znam wielu nauczycieli, paru mam w rodzinie i wiem, że to, że ktoś jest dla nas wredny nie oznacza, że dla kogoś innego nie jest super
No coż, fakt że to jego mama, nie zmienia tego że jest wredna.
No ale..
trochę głupio :D
Myślałam że tylko w mojej szkole można wybrać rozszerzenia z dupy. No chyba ze jesteś ze wsi pod poznaniem
Jak się poskarży, to masz przerąbane. :v