#yZnPw

Czytałem kiedyś komentarz, że ileż można o miłości, dajcie coś o gównie. No to daję.

Jak byłem mały, miałem około roku, to zjadłem własne gówno z nocnika...
Niestety. Historia jest często przypominana.
Zegarek Odpowiedz

Moja mama wycierała kiedyś młodszemu bratu pupę chusteczką po kupie a on później niczego nie świadomy wytarl sobie nią twarz :p

KocZkapturem

Padłam XD Tak się zaśmiałam, że zaczęłam się dusić...

nata

Dlaczego jej nie wyrzuciła?

HopeLeaves Odpowiedz

No, wreszcie jakaś sensowna historia! Wstydliwa, obrzydliwa, nietypowa... Wiara w anonimowe przywrócona :D

YouDoNotDestroyMe

Nietypowa to raczej nie.
Z powazaniem pozeraczgownanumerdwa! 😂

HopeLeaves

@YouDoNotDestroyMe: Hahahaha! :D

musk

dokładnie !

cane Odpowiedz

Pocieszyć ciebie? [uprzedzam, będzie obrzydliwie]

Mając trochę ponad pół roku mój syn dorwał zieloną kredkę. Po niedługim czasie w pieluszce znalazła się śliczna zielona kupka. Niestety, mój pies [wówczas świeżo wzięty ze schroniska szczenior, demolujący dom od czasu do czasu, dopiero w trakcie nauki załatwiania się na dworze] postanowił otworzyć szafkę i przejrzeć śmieci. Przy okazji dopadł pieluszkę, a zawartość zeżarł. Na następny dzień w domu pojawiła się zielona kupa.... którą pierwszy znalazł mój syn. Zeżarł ją [nie całą, tylko trochę]. Kolejna przeklęta zielona kupa została wyrzucona na śmieci zaraz po zrobieniu jej przez Młodego.

Długo nie mogłam patrzeć na zielone kredki...

cane

A, z "pocieszaczy" przypomniała mi się jeszcze opowieść o moim bracie.
Miał ponad pół roku [stał już sam w łóżeczku, przy szczebelkach], jak wreszcie przespał całą noc. Rano, jak rodzice się obudzili to znaleźli swojego pierworodnego szczęśliwego jak prosię w deszcz... Braciszek wyciągnął z pieluchy to, co przez noc w nią narobił i rozsmarował... Całe łóżeczko, pościel, ściana [ile sięgnął tyle ozdobił] i on sam były pokryte równiuteńką warstwą. Jedynie wokół ust miał małe, czyste kółeczko - ślad po smoczku :D.

Btw. za każdym razem jak to słyszałam to zastanawiałam się.... jakim cudem on tyle gówna wyprodukował w jedną noc?!

emergency Odpowiedz

Akurat ostatnio historii "o gównie" jest całkiem sporo :)

Asisza

Chciałam to samo napisac ;)

OrginalnaNazwa Odpowiedz

Kiedyś zrobiłam tam samo tylko bezpośrednio z pieluchy 😂😂

perseusz1917 Odpowiedz

o takie anonimowe nic nie robiłem

KawaStygnie Odpowiedz

To ja już wolę te wyznania o miłości...

Jane Odpowiedz

Wielkie mi halo. Mój brat jak był mały to był strasznym niejadkiem. Więc babcia chciała jakoś go nakłonić żeby jadł, to wymyślała różne rzeczy, a to na parapecie a to przy kwiatkach... No i pewnego dnia tak mój braciszek siedział przy kwiatkach, a babcia zniknęła z pola widzenia. Zesrał się, wysmarował gównem siebie, podłogę i ścianę, oraz wyrwał kwiatki z doniczek :)

baadziebadla Odpowiedz

Mi zawsze pies wyjadał :/
Kiedyś, żeby ułatwić mu konsumpcję wywaliłem wszystko na dywan i zadowolony poszedłem odnieść nocnik :D

anonimowykawoholik Odpowiedz

Uff, czyli nie jestem jedyny... Ale ja byłem chyba starszy, bo pamiętam tą sytuację. Czy muszę dodawać, że dzięki swojemu nazwisku mam ksywę "Stolec"?

Zobacz więcej komentarzy (18)
Dodaj anonimowe wyznanie