#yXsQI
Od samego początku naszej wspólnej jazdy owa koleżanka bardzo chętnie rozmawiała z kierowcą, potem nawet zaczęła prawić mu komplementy, które były dosyć żałosne. Chłopak tylko uśmiechał się pod nosem, ale nic nie mówił. Dziewczyna nadal kręciła swoją bajerę, a że siedziałem za nią, to w pewnej chwili zauważyłem, że zaczęła jeździć mu ręką po udzie. Kierowca znowu się uśmiechnął, ale teraz spokojnie powiedział do niej:
- Słuchaj, jesteś ładna, atrakcyjna, wiesz, gejem nie jestem, ale mam dziewczynę, więc proszę weź tę rękę.
I delikatnie zabrał jej rękę ze swojego uda.
Na początku wydawało się, że laska się speszyła, ale po chwili znowu zaczęła pchać swoją rękę tam, gdzie była wcześniej, mało tego, w pewnym momencie złapała go za krocze.
Paweł nic nie powiedział. Momentalnie zjechał na pobocze, zahamował z piskiem opon, przeprosił nas na chwilę, wysiadł z auta, podszedł do bagażnika, wywalił bagaże dziewuszki, rzucił na asfalt kasę za przejazd od tej dziewczyny i kazał wypi*rdalać. Widać było, że ma w głębokim poważaniu to, że zatrzymał się na drodze, gdzie po jednej stronie był las, po drugiej stronie las, przystanku ani widu, ani słychu.
My z kolegą, który siedział obok w wielkim szoku, nie mogliśmy wydobyć z siebie słowa. W końcu wsiadł kierowca i odjechał, zostawiając dziewczynę na pastwę losu. Jechaliśmy kilka minut w zupełnej ciszy, którą nagle przerwał Paweł i ponownie przemówił spokojnym głosem:
- No co, szlauf wiedział, że mam dziewczynę, a nadal się do mnie przystawiał. Musiałem jakoś zareagować.
Reszta podróży minęła sympatycznie, rozmawialiśmy na różne tematy, a do sytuacji z byłą już współpasażerką nie wracaliśmy.
Nie znam i pewnie nie poznam dziewczyny Pawła, ale według mnie to największa szczęściara pod słońcem.
A ja uważam, że bardzo dobrze zrobił. Może coś pożytecznego z tego wyniesie. Czasami na idiotów trzeba czegoś mocniejszego.
Jak chłopak mówi: Nie mam dziewczynę, to chyba odpowiedź oczywista, zachował się dobrze w stosunku do swojej dziewczyny
Ona też chciała dobrze zrobić ;)
Bardzo dobrze postąpił. Już nawet nie chodzi o bycie uczciwym wobec dziewczyny - bo to jasne, a o to, że ta kobieta go molestowała.
Gdyby tak zachował się facet, którego bym gdzieś podwoziła - zrobiłabym to samo i jeszcze wezwałabym policję (przykre jest to, że na zawiadomienie chłopaka o molestowaniu - policja by go wyśmiała - oczywiście to moje domysły, nie wiem tego na pewno, ale u nas jeszcze panuje takie przekonanie, że faceta nie da się molestować/zgwałcić).
Dziewczyna dostała ostrzeżenie. Nie skorzystała - jej problem. Chłopak miał litościwe serce, bo ode mnie by ostrzeżenia nie dostała.
Są tacy, którzy mieliby traumę i kobiety najcześciej tak mają, że przeżywają to, a facet jeśli nie chce da znać, ale nie będzie płakał. Dlatego tak się do tego podchodzi, ale ja tego nie popieram. To, że większość facetów nic by sobie nie zrobiła z molestowania nie znaczy, że każdy taki jest. Co by było gdyby on przyczynił się do jej krzywdy? Gdyby kobieta po prostu byłaby tym zniesmaczona wystarczyłoby faceta przesadzić do tyłu, ale jeśli zaczełaby płakać i byłaby roztrzęsiona można byłoby go wysadzić gdzieś w mieście. Wiem, że tacy ludzie są obrzydli, ale zapobiegajmy tragedią. W samochodzie by ich nie zgwałcili.
Miałabym przesadzić faceta, który by mnie molestował? A co, my w szkole jesteśmy?
Bez żartów. To jest karalne. Od razu wezwałabym policję albo wyrzuciła z auta. I miałabym to gdzieś, że jesteśmy na odludziu. Nie toleruję molestowania.
Nie miałabym traumy, nie płakałabym - po prostu wyrzuciłabym z auta i zgosiłabym to na policję.
Każdy człowiek jest inny, niezależnie od płci każdy to przeżywa inaczej - tak czy inaczej nikt nie ma prawa tak się zachowywać.
A czy ja mówię, że ktoś ma prawo się tak zachować?
Może masz rację. Każdy odpowiada za siebie sam i powinni się liczyć z tym, że nikt nie będzie się dla nich poświecał. Przynajmniej więcej miejsca się zrobiło.
Tu nie chodzi o poświęcanie. Zazwyczaj pomagam ludziom, staram się wspierać, ale to było po prostu bezczelne i było to molestowanie - nie można tego tolerować.
Sebastian001 to nawet jak dobrze prawi to jest minusowany, chyba za sam nick.
Kogo te strzałki obchodzą.
Napastowała go więc postąpił właściwie.A dziewczyna to jakaś popieprzona.
A ja jestem ciekawa, co później się stało z tą dziewczyną.
Śledztwo dalej trwa, czekamy na posiłki z Tarnowa.
Pewnie złapała autostopa.
Skądś muszą brać się ssaki leśne. :D
No ja uważam, że zachował się po prostu tak, jak zachować się powinien każdy facet, który jest w uczciwym związku.
To w sumie smutne, że wierność ze strony mężczyzny uważa się za taką rzadkość.
Ma racje- szlauf.
Dobrze zrobił, skoro prośby na nią nie działały. To ją oduczy macania chłopaków, którzy sobie tego nie życzą. Łapanie za krocze to jest naruszenie intymności, każdy by się zdenerwował.
Na takiego chłopaka czekam...
Szokiem dla mnie są podwójne standardy, gdyby to facet macał kobietę wbrew jej woli, to wszyscy tutaj by pomstowali, ale w drugą stronę, to bardziej Wam żal dziewczyny, bo wiadomo, kobieta to słaba płeć, więc można jej na więcej pozwolić.
A mnie zastanawia gdzie Ty tu widzisz osoby którym żal dziewczyny XD